8 maja 2012

Pewnego razu na Shepherd’s Island ("Osaczona” Tess Gerritsen)


„Osaczona” Tess Gerritsen
wyd. Mira
rok: 2012
str. 304
Ocena: 4,5/6


Amerykańska autorka powieści kryminalnych - Tess Gerritsen, jest jedną z moich ulubionych powieściopisarek. W zasadzie nigdy się na jej dziełach nie zawiodłam, z chęcią więc sięgam po kolejne książki jej autorstwa pojawiające się na polskim rynku wydawniczym. Ostatnio w moje zachłanne ręce wpadła Osaczona. Chyba nie trudno się domyśleć co się stało, gdy w końcu rozpoczęłam czytanie – przepadłam.

Miranda Wood nie mogła dalej żyć w zakłamaniu. Codzienne spoglądanie w pracy na ukochanego i równoczesny brak możliwości wyznania wszystkim jak bardzo kocha tego człowieka, było niemal nie do wytrzymania. Jednak nie to spowodowało, że zdecydowała się odejść od swojego szefa, Richarda Tremaina. Powód był bardziej przyziemny – jej ukochany, najzwyczajniej w świecie, okazał się być złym człowiekiem. Zwalniał pracowników gazety bez wyraźnych powodów, płacił marnie i był strasznym egocentrykiem. Nie w takim człowieku zakochała się Miranda. Nie z takim mężczyzną chciała spędzić życie. Do tego kłopotliwym było to „spędzanie razem życia”. W końcu Richard nie palił się do tego – miał żonę, dzieci, pozycje. Nie było mu spieszno do rozwodu. Dziewczyna postanowiła, że lepiej będzie dla niej, jeśli czym prędzej zakończy ten związek. I jak się okazało, to nie było złe posunięcie. Sumienie Mirandy w końcu się uspokoiło, gorzej było z jej snem. Bo Richard nie chciał dać za wygraną. Nieustannie zaczepiał swoją była kochankę, wydzwaniał do niej i prosił, by do niego wróciła. W miesiąc po zerwaniu nie wytrzymał, zadzwonił do Mirandy i poinformował ją, że do niej jedzie, że rozwiedzie się z żoną, że chce być tylko i wyłącznie z nią. Tylko ją, Mirandę, kocha. Zaraz po zakończeniu rozmowy dziewczyna zdecydowała, że nie może spotkać się z Tremainem. Bo jeśli to zrobi, jeśli wpuści go do domu, to cała jej silna wola może się skończyć. Niezwłocznie więc opuściła dom i poszła na spacer. Gdy po kilku godzinach wracała do siebie, nie spodziewała się zobaczyć samochodu byłego kochanka. Przecież nie było jej w domu, już dawno powinien dać za wygraną i wrócić tam, gdzie było jego miejsce. Tym większe było zaskoczenie Mirandy, gdy okazało się, że Richard najwyraźniej wszedł do jej mieszkania – co więcej, udał się do sypialni. Gdy dziewczyna w końcu tam dotarła, nie kryła wzburzenia. Szybko jednak jej uczucia się zmieniły. Albowiem okazało się, że Richard, a i owszem, jest w jej sypialni, leży w jej łóżku, tylko… nieżywy. Jak nietrudno się domyślić został zamordowany nożem z kuchni Mirandy a wszystkie tropy prowadzą do niej, jako morderczyni. Czy dziewczynie uda się oczyścić własne imię? Czy znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie uwierzyć w jej niewinność? Kto stanie w jej obronie? Czy Mirandzie starczy sił, by walczyć z piętrzącymi się przeciwnościami? A może uzna, że to kara za złe uczynki, że tak powinno się to wszystko skończyć? Jak to wszystko się potoczy? Kto tak naprawdę zamordował Richarda? Dlaczego to zrobił? I czemu wrobił w to jego byłą kochankę? Gdzie szukać odpowiedzi? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć koniecznie musicie sięgnąć po najnowszą powieść Tess Gerritsen, zatytułowaną Osaczona.

Co tu dużo mówić, mnie książka po prostu się podobała. Odrobinę żałuję, że autorka nie rozwinęła niektórych kwestii traktując je po łebkach. Nie wpłynęło to jednak negatywnie na moją ocenę tego niewątpliwego kryminału. Wręcz przeciwnie. Osaczona, tak jak i poprzednie powieści pani Gerritsen bardzo mi się podobała. Przypadła mi do gustu historia Mirandy i od pierwszych stron jej kibicowałam. Ja, w przeciwieństwie do ludzi ją otaczających, wiedziałam, że dziewczyna jest niewinna. Od niej tymczasem coraz więcej osób się odsuwało i z dnia na dzień czuła się coraz bardziej wyobcowana. Na szczęście nie poddała się i pokazała wszystkim, ile jest warta. Książka napisana została łatwym i przystępnym dla czytelnika językiem. Czyta się ją szybko. Czytelnik nawet nie zauważa, a historia już dobiega końca. Bardzo przyjemna lektura. Polecam wszystkim fanom Gerritsen, oraz tym, którym kryminały z wątkiem romansowym nie są obce i obojętne. Warto przeczytać.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Mira
 Baza recenzji Syndykatu ZwB

10 komentarzy:

  1. Muszę znów sięgnąć po książkę tej autorki i to właśnie chyba będzie Osaczona. Jesli będzie w biblotece. Bardzo podoba mi się styl pisania tej pani. Jest rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam coraz większą ochotę na jakąkolwiek książkę tej autorki, dużo dobrego o niej słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gerritsen tak, tak, na pewno w najbliższej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo chciałabym mieć w końcu okazję przeczytać tę książkę, ale póki co się nie zapowiada :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawie. Może uda mi się złapać którąś z książek tej autorki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Tess jest jedną z tych autorek po książki które sięgam w ciemno. Jak tylko nadarzy się okazja sięgnę również po tą bo do tej pory nie miałam okazji.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale kiedyś to zmienię

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, kiedyś to nadrobię

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki nie czytałam ale twoja recenzja mnie zachęciła.Na pewno po nia sięgnę przy najbliższej okazji.Bardzo podoba mi się Twój styl pisania recenzji dlatego dodałam sie do obserwatorów.Jeśli chcesz równiez możesz dołączyć się do obserwatorów u mnie.Serdecznie zapraszam na: www.in-world-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jadło Ci "A" z początku recenzji kochana ;)
    To było moje pierwsze zetknięcie z ową pisarką i jakże udane! Pochłonęłam książkę w jeden wieczór - to chyba coś znaczy :)

    OdpowiedzUsuń