Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łatwopalni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łatwopalni. Pokaż wszystkie posty

14 kwietnia 2014

Cisza („Przebudzenie” Agnieszka Lingas-Łoniewska)

„Przebudzenie” Agnieszka Lingas-Łoniewska
wyd. Filia
seria: Łatwopalni
rok: 2014
str. 284
Ocena: 5,5/6




W taką, w taką cisze 
wszystkie gwiazdy na niebie wyliczę
ciebie, ciebie wołam 
ale cisza i pustka dookoła
...

Nie o uśmiech tu chodziło, bo ona się śmiała nie raz, ale o to co niedawno utworzyło ich świat. To coś przyszło tak nagle, zostawiło w nich po sobie ślad - tego właśnie najbardziej im teraz brak...

W życiu Moniki już nic nigdy nie będzie takim, jakim było dawniej. Nie będzie już niespiesznych i niemal beztroskich spacerów do pracy. Nie będzie przymykania oka, na wiecznie plotkujące i narzekające sąsiadki. Będzie za to wiele wspomnień, żalów i rozważań nad kwestią: co by było gdyby. Gdyby wiele lat wcześniej Grzesiek nie postąpił tak, a nie inaczej? Gdyby ona po tym wszystkim nie zamknęła się w swoim świecie? Gdyby nie spotkała Jarka? Gdyby go nie pokochała? Gdyby on nie miał tak wielkiego i przytłaczającego bagażu doświadczeń, którego nie chciał z nią współdzielić? Gdyby wówczas nie zatrzasnęła przed nim drzwi? Dziś Monika wie jedno - czas zamknąć pewien rozdział swojego życia, bo jutro... jutro może już nie być sama. A w jej nowym życiu nie będzie miejsca dla niezdecydowanego i niepewnego faceta.

Jarek codziennie, cegła po cegle, stara się odbudować swoje życie. Wierzy, że to jeszcze nie koniec, że jeszcze los się do niego uśmiechnie, że przyjdzie czas i będzie mu dane zaznać szczęścia w ramionach ukochanej. To, że ona mu już nie wierzy, że mu nie ufa, że nie chce utrzymywać z nim żadnych kontaktów - nie ma znaczenia. Bo on pokona tę barierę. Mężczyzna nie spodziewa się jednak, że Monika również ma swoje sekrety. Sekrety, które z dnia na dzień stają się większe. Sekrety, które łączą ich już na zawsze, ale mogą również przekreślić ich wspólną przyszłość. Czy Jarek zrozumie? Czy wybaczy? Czy odkryje, że gdyby nie jego ośli upór i chęć samobiczowania się, jego życie potoczyłoby się inaczej?

Sylwia stoi na rozstaju dróg i wciąż się waha, którą ścieżkę wybrać. Kocha męża, ale wie, że dłużej nie może żyć w toksycznym związku. Coś musi się zmienić. KTOŚ się musi zmienić. I tym kimś nie jest jej pijący na potęgę mąż, a przynajmniej nie tylko on. Bo to przede wszystkim Sil musi zrobić rachunek sumienia i wybrać, co będzie dobre nie dla wszystkich, tylko dla niej i jej dzieci. Tylko... czy dane jej będzie wybrać, czy też zostanie postawiona przed faktem?

Przebudzenie skrywa wiele tajemnic. Każda kolejna karta tej książki odsłania przed czytelnikiem szereg faktów, które zebrane razem dają nieprawdopodobną wręcz całość. Dopiero takie poukładanie porozrzucanych elementów sprawia, że widać jasny i klarowny przekaz - każdy może być szczęśliwy, wystarczy nie uchylać się i podejmować wyzwania. Walczyć. Piąć się do góry i wierzyć w siebie. Tak musiała zrobić Monika. Tak zrobił Jarek. I tak też musi zrobić Sylwia. Ścieżki tych bohaterów nieustannie się przecinają. Każde z nich niesie na swoich barkach krzyż, który niezmiernie im ciąży. Jednak za każdym razem, kiedy chcą się go pozbyć odzywa się jakiś wewnętrzny głosik, który z uporem maniaka przekonuje ich do dalszych męczarni. W taki sposób nie da się żyć. Tak nie można egzystować. Taka postawa tylko cudem umożliwia bohaterom jako taką wegetacje. Jednak na każdego przyjdzie czas. Zarówno Monika, jak i Jarek i Sylwia w końcu odnajdą swój rytm, dowiedzą się, jak tańczyć, by nie się nie potknąć. Odkryją, jak żyć pełnią życia. Być może się sparzą. Być może będą płonąć żywym ogniem. Możliwe, że żar już zawsze będzie się w nich tlił. To dzięki niemu będą żyć. To on ich przebudzi.

Najnowszą książkę Agnieszki Lingas-Łoniewskiej czyta się jednym tchem. W danej chwili człowiek zaczyna lekturę, by nagle uświadomić sobie, że nie tylko zarwał noc, ale i skończył powieść. Przebudzenie to pasjonująca opowieść o ludziach poszukujących i odnajdujących. O osobach zagubionych w zakamarkach własnego jestestwa. To książka o odnajdowaniu siebie i dążeniu do spełnienia. Przebudzenie to znakomity obyczaj, porywający dramat, piękny romans i trzymająca w napięciu sensacja. To książka dla mnie, dla ciebie, dla niej, a nawet dla niego. To znakomite studium ludzkich emocji i wewnętrznego rozdarcia.

Pozycja zdecydowanie warta uwagi i polecenia. Z całego serca zachęcam do lektury.


Sil



5 grudnia 2013

Małe przypomnienie i zapowiedź

Na Słowach dużych i MAŁYCH wciąż trwa konkurs :) Zapraszam do udziału, więcej informacji znajdziecie TUTAJ. Na odpowiedzi czekam do 7 grudnia :)


Korzystając z okazji chciałabym Was również poinformować, że wkrótce (znaczy na wiosnę) będzie miała miejsce premiera nowej książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej: Łatwopalni - Przebudzenie. Poniżej okładka i zapowiedź. Ja już nie mogę się doczekać, a Wy?

"Kiedyś się przebudzisz i dojdziesz do wniosku, że możesz nabrać powietrza w płuca i nie czujesz już tego nieznośnego bólu. Zrozumiesz, że właśnie nadszedł dla ciebie nowy dzień. Po tym przebudzeniu już wszystko będzie inne, bardziej przyjazne i mniej bolesne. Ale całej przeszłości nigdy nie wymażesz".

Bohaterowie "Łatwopalnych" zmagają się z własną przeszłością, teraźniejszością, budując mozolnie szczęśliwą przyszłość.
Jarek, Monika, Sylwia, Bernie, Grzesiek, Dorota.
Życie wymaga poświęceń i szybkich decyzji. Jednak czy wszyscy są na to gotowi? Kontynuacja historii o gorącej miłości w malowniczych klimatach Dolnego Śląska

14 listopada 2013

Chwalę się - wygrana w konkursie

Chyba wszyscy czytelnicy mojego bloga wiedzą, jak uwielbiam twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Prawda? No, więc równie mocno lubię pisać o tym, co moja ulubiona autorka wypuściła spod swojego pióra (elektronicznego :) ).

Ostatnio zrecenzowałam Łatwopalnych, a że trwał konkurs to pomyślałam: a co tam, raz kozie śmierć :) No i wysłałam moją pracę Filii. Jednak nawet przez chwilę nie brałam pod uwagę, że... no właśnie. Że mogę wygrać. Możecie więc sobie tylko wyobrazić, jaki szok przeżyłam, gdy odebrałam maila zatytułowanego "Konkurs z Łatwopalnymi - GRATULACJE!!!!!". Byłam przekonana, że wydawca wysłał maila do wszystkich i w środku przeczytam komu przypadła nagroda. No i czytając odrobinę się zdziwiłam. Jednak naprawdę uwierzyłam w to, że nagroda jest moja dziś - kiedy pani listonoszka przyniosła mi voucher będący podstawą do odbioru nagrody :)


Teraz nie pozostaje mi już nic innego, jak zdecydować kiedy wybiorę się do pięknego Zamku Czocha :)

ps. TUTAJ możecie przeczytać zwycięską recenzję :)

30 października 2013

Roztrzaskane serca („Łatwopalni” Agnieszka Lingas-Łoniewska)

„Łatwopalni” Agnieszka Lingas-Łoniewska
wyd. Filia
rok: 2013
str. 276
Ocena: 6/6


Czy pierwsza miłość może być tą ostatnią? A może, tak jak mówi stare porzekadło, nigdy nie powinno wchodzić się dwa razy do tej samej rzeki? Tylko co nią jest? Kiedy można uznać, że coś jest już przedawnione i nie powinno się już z tego korzystać, do tego wracać? Kiedy można uznać, że do TEGO uczucia wracać się nie powinno? Czy ktoś w ogóle zna odpowiedź na to pytanie?

Jarosław Minc został totalnie poturbowany przez życie. Niestety, i to jest najbardziej tragiczne, poturbowany został na własne życzenie. Stracił wszystko co ważne, a potem zrezygnował z tego, co mu zostało, bo nie uważał, by na to zasługiwał. W końcu jest nikim. Szczęście nie jest dla niego. Porzuca wszystko nim pomyśli, że znalazł swoje miejsce na ziemi. Ucieka, ciągle ucieka. Jest niczym renegat. Gdy tylko zaczyna gdzieś czuć się za dobrze - pokuje torbę, zakłada na głowę kask orzeszek i znika. Jarek jest swoim najsroższym oprawcą. Jest swoim największym wrogiem.

Monika Rudzka dawno temu usnęła, najnormalniej w świecie przymknęła oczy i zamknęła się na świat. Od dziesięciu lat jest, ale jakby jej nie było. Z nikim się nie spotyka. Poza nauczaniem dzieci w miejscowej szkole, nie podejmuje się zbyt wielu zajęć. Od czasu do czasu spotyka się ze swoją przyjaciółką - Sil i... to tyle. No oczywiście poza okazjonalnym unikaniem byłego chłopaka, który mimo tego, że dekadę temu porzucił ją dla innej - wciąż rości sobie wobec niej pewne prawa. A Moni, cóż, nie zapomniała jak ją skrzywdził, jak wiele zmienił w jej życiu, jak bardzo namieszał jej w głowie, jak wielką dziurę po sobie zostawił w jej sercu. Przestrzeń, której nikt i nic nie mogło zastąpić. Tak przynajmniej się jej wydawało. Do czasu...

Pewnego jesiennego dnia do niewielkiego miasteczka, znajdującego się nieopodal Wałbrzycha, przyjeżdża Jarek. Jego wielka maszyna, mrucząc niczym kotka, zwraca uwagę wszystkich, których mija po drodze. To kolejny punkt na mapie jego wiecznej tułaczki. Tu fucha, tam jakaś niepowtarzalna okazja. Tu spędzi trzy tygodnie, tam zagości na miesiąc - i rusza dalej. Byle nie zostawiać po sobie żadnego śladu, nie gromadzić żadnych wspomnień, nie przypominać osoby, którą kiedyś był. Niespodziewanie, w tym zapomnianym przez Boga zakątku Polski, trafia na niesamowitą okazję. Może przez dwa tygodnie uczyć pierwszej pomocy. W miejscowej szkole. Decyzja o pozostaniu w tym miejscu radykalnie odmienia jego życie. To dzięki niej dostaje szansę, by naprowadzić swoje losy na właściwe tory, tylko... czy będzie chciał skorzystać z tej niebywałej okazji? Czy dostrzeże dar, jaki ofiarował mu świat? Czy go nie zaprzepaści? By się tego wszystkiego dowiedzieć, koniecznie należy sięgnąć po jedną z najnowszych powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, a mianowicie po Łatwopalnych.

Książka, którą właśnie po raz drugi miałam okazję przeczytać, jest dość niezwykła. Radykalnie odbiega od ram, w które można ją wpasować na podstawie serii, w której została wydana. Seria z tulipanem, którą kilkanaście miesięcy temu zaprezentowało na rynku wydawnictwo Filia, miała gromadzić polskie powieści erotyczne. Poprzednie pozycje z tej serii śmiało można tak określić, jednak z Łatwopalnymi nie jest już tak prosto. Łatwopalni to dramat. Łatwopalni to romans. Łatwopalni to obyczaj. Ale czy erotyk? Oczywiście nie brakuje w tej powieści scen łóżkowych, jednak, jest ich stosunkowo niewiele (w porównaniu do reszty serii). Czy to źle? Nie według mnie. W opinię innych staram się nie ingerować. Dla mnie to bardzo wyważona i poważna powieść. Poruszająca tematy z gruntu trudne i raczej omijane w literaturze - przynajmniej w tej, która z definicji powinna być łatwa i przyjemna. Bohaterowie wykreowani przez autorkę są niczym prawdziwe postaci. Poruszają czytelnika do głębi i tak przeżywają swe fikcyjne życie, jak to mają w zwyczaju robić ludzie z krwi i kości. Prosto. Nieskomplikowanie. Po najmniejszej linii oporu. Tak jest oczywiście nim akcja w pełni się rozwinie, nim bohaterowie zaczną podążać zupełnie nowymi, niezbadanymi jeszcze przez nikogo ścieżkami.

Powieść wciąga, jest interesująca i porywająca, bardzo dobra i dojrzała. Przemyślana. Porusza ważne kwestie, dotyka bolesnych tematów. Potrafi wywołać burzę emocji. Lektura jednego rozdziału wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika, lektura kolejnego równoznaczna jest z powodzią łez. Łatwopalni dają emocjonalnego kopa. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, szczególnie, że już wiadomo, że na wiosnę spodziewać możemy się kolejnej części. 


22 maja 2013

A MY tak... Łatwopalni - Agnieszka Lingas-Łoniewska (mała zapowiedź)

Od kilku... no może kilkunastu tygodni, moja mentalna siostra i najlepsza przyjaciółka spędza zdecydowaną większą część dnia ślęcząc przy komputerze (ściśle - laptopie) pisząc nową powieść (no dobra, ostatnio odrobinę się obija i zamiast pisać jeździ na jakieś spotkania, buja się po barach, uczy się, zdaje egzaminy...), którą wkrótce ma zamiar skończyć. I powiem Wam jedno, ja już się zakończenia tej historii doczekać nie mogę... a Wam radzę się szykować, bo rok 2013 to zdecydowanie rok Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Lada moment do księgarń zawita W szpilkach od Manolo (recenzję tej powieści możecie znaleźć TUTAJ), zaraz po wakacjach w wasze ręce trafią Łatwopali, którzy właśnie się tworzą, a chwilę później niezwykła powieść zatytułowana Obrońca nocy. Jedno jest pewne - będzie się działo :)

A teraz odrobinę więcej na temat samych Łatwopalnych :)

Zapowiedź Wydawnictwa Filia:

Dolny Śląsk, poniemiecka przeszłość, spalona słońcem ziemia, intensywna, mieniąca się kolorami jesień i małe miasteczko
u stóp gór. Tam przyjeżdża on, mężczyzna, który wciąż ucieka. Kiedyś wydarzyło się coś, przez co już nigdy nie będzie mógł normalnie żyć, nie zazna spokoju. Ale spotyka ją, śliczną nauczycielkę, której brakuje wiary w siebie i którą dusi małomiasteczkowy konwenans. Ich spotkanie jest jak cud, jesień wybucha, słońce pali, rodzi się miłość.
Ale los zadrwi znowu, z obojga.

AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA, „Łatwopalni”, trzecia książka
w Serii z Tulipanem, w troszkę innym, jesiennym, gorącym klimacie:) Wrzesień 2013.

„A my tak łatwopalni
Biegniemy w ogień,
By mocniej żyć”


I co Wy na to? :)