Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruth Moschner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruth Moschner. Pokaż wszystkie posty

31 października 2011

Słodka, delikatna, rozpływająca się w ustach… czekolada („Dieta czekoladowa” Ruth Moschner)


„Dieta czekoladowa” Ruth Moschner
wyd. G+J
rok: 2011
str. 240
Ocena: 4/6



„Na diecie” – tym sformułowaniem mogę określić ostatnią dekadę mojego życia. Zawsze coś jest, zawsze coś się dzieje. Oczywiście zdarzają się „okresy” w mojej egzystencji, podczas których daje sobie chwilę wytchnienia. Zwykle jednak nie trwają za długo, powodują nagłe i ekstremalne przybranie na wadze, depresję i konieczność ponownego włączenia czasu „na diecie”. I tak nieustannie. Czasem myślę, że życie jest okrutne. Kto nas na to skazał? Nie potrafię tego zrozumieć. Nie wiem jak pojąć to, że człowiek nie może robić (a przede wszystkim jeść) tego, na co ma ochotę. Zjadasz coś „niedozwolonego” i wszystko zaczyna się walić. Spodnie się nie dopinają, koszulki są zbyt opięte, bielizna wpija się nieprzyjemnie w ciało. Jedyne na co ma się wówczas ochotę to luźne dresy. Tylko czy to jest wyjście? Według mnie nie. Dlatego wciąż wchodzę w ten magiczny krąg i szukam diety cud. Diety, która mnie uszczęśliwi jednocześnie sprawiając, że ubrania będą pasować. Czy taka istnieje? Czy jest nią dieta czekoladowa? O tym będę miała okazję się przekonać.

Przed otrzymaniem „Diety czekoladowej” próbowałam rozeznać się w Internecie, o co może w niej chodzić. Znalazłam kilka ścieżek i sposobów wykorzystania czekolady w życiu codziennym, albo raczej w codzienności osoby przebywającej na diecie. Przygotowana byłam więc na wiele. Jednak to co dostałam… dość poważnie mnie zaskoczyło. Postaram się Wam odrobinę przybliżyć konstrukcję tej książki i samą dietę. Niestety nie zdecydowałam się jeszcze na wprowadzenie jej w życie więc nie mogę przedstawić efektów. Liczę jednak, że to nie będzie problem.

Zasadniczo książka składa się z pięciu części. W pierwszej, zatytułowanej „Wszystko o dietach”, autorka przybliża nam przede wszystkim informację o najbardziej znanych dietach oraz błędnych opiniach jakie krążą na ich temat. W rozdziale tym zawarto również historię tego jak Ruth Moschner wymyśliła swoją dietę. Część została napisana w sposób jasny i przejrzysty. Czytało się ją przyjemnie, choć niewiele wyjaśniła czytelnikowi na temat diety, którą po lekturze powinien rozpocząć.
Rozdział drugi mówi o tym, jak zeszczupleć w przyjemny sposób. Kierując się tytułem tej części, tj. „Moja dieta czekoladowa” spodziewać powinniśmy się informacji na temat tego, „z czym je się” wspomnianą czekoladę, by uzyskać wymarzoną sylwetkę. W rozdziale tym poznajemy przede wszystkim siedem złotych reguł czekoladowych (w zasadzie nic nieodkrywających, ale systematyzujących posiadaną przez większość ludzi wiedzę). Dowiadujemy się również, czemu akurat ta dieta jest skuteczna (ja niezupełnie się dowiedziałam, ale może niezbyt uważnie czytałam). Następnie przechodzimy do clue problemu i rozpoczynamy lekturę „Diety czekoladowej na co dzień”. Z tego rozdziału dowiedzieć można się, co powinniśmy jeść w ramach poszczególnych posiłków. Czego i w jakich porach dnia się wystrzegać, a z czym można sobie pofolgować. W rozdziale przytoczono również kilka ciekawych pomysłów na jedzenie poza domem (mam na myśli wystrzeganie się rzeczy, które wpływać mogą negatywnie na wagę naszego ciała). Pod koniec tej części autorka zdradza nam jak robić zakupy, by nie kupić zbędnych i zakazanych produktów. Najlepszym (według mojej skromnej osoby) rozdziałem jest „Sport to zdrowie – ruch natomiast jest super!” Zasadniczo zgadzam się z tym sformułowaniem w stu procentach. Autorka zachęca czytelników do aktywności, do wykonywania prostych i nieskomplikowanych ćwiczeń, które przede wszystkim mają usprawnić pracę jelit i żołądka. Zgodnie z zaleceniami Ruth Moschner już 20 minut dziennie może zdziałać cuda. Bardzo mnie te informacje ucieszyły, bo nie mam wiele wolnego czasu i zawsze martwiło mnie, że na zdrowy ruch poświęcam dziennie maksymalnie 40 minut. Ostatni rozdział „Czekoladę można nie tylko jeść” traktuje o tym, do czego w życiu codziennym można wykorzystać czekoladę. Informacje przydatne, tylko… czy mamy ochotę marnować ten wspaniały pokarm? Na końcu autorka umieściła test, dzięki któremu czytelnik może dowiedzieć się jakim typem czekoladowym jest. I… w sumie tyle.