Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szukaj mnie wśród lawendy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szukaj mnie wśród lawendy. Pokaż wszystkie posty

10 czerwca 2015

Porozmawiajmy („Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela” Agnieszka Lingas-Łoniewska)

PREMIERA 22 CZERWCA 2015

„Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela” Agnieszka Lingas-Łoniewska
tom: III
cykl: Szukaj mnie wśród lawendy
wyd. Novae Res
rok: 2015
str. 224
Ocena: 5,5/6

Cisza rośnie dzień po dniu
Gaśnie ogień naszych słów
Zamiast bliżej dalej nam
Już dość tego mam
Chcę znów czytać z Twoich ust
To co myślisz do mnie mów
do serca podchodzi lód 1)

Jak dziś pamiętam upalne lato sprzed dwóch lat. Siedziałam na tarasie z przyjaciółkami i jedna z nich wzdychała. Jak tu jest pięknie, jak ciepło, jak przyjemnie. Jakie widoki, jacy fajni ludzie. Jak dobrze tu być. Gdzieś tam powoli zaczął kiełkować pomysł, by kolejną powieść umiejscowić właśnie tam - w Trpanj. Nie trzeba było długo czekać, by pomysł zaczął nie tylko kiełkować, ale wręcz pęcznieć. Wybrałyśmy imiona dla bohaterek, a w głowie Agnieszki ułożył się plan trylogii. Nie minęły dwa lata, a wkrótce w księgarniach pojawi się finał tej lawendowej serii. O Zuzannie i Zofii już wcześniej pisałam. A jak wyszła całość? By się dowiedzieć, koniecznie należy zapoznać się z poniższym tekstem.

Gabriela Skotnicka, jak na najmłodszą latorośl przystało, bunt ma w naturze. Dziewczyna bardzo wcześnie opuściła gniazdo rodzinne. W poszukiwaniu lepszego jutra i być może ze względu na chęć przeżycia przygody Gabi wyrusza do Włoch. Tam znajduje pracę, najpierw dorywczą, a później już bardziej stabilną i odpowiadającą jej wyuczonemu zawodowi, i zaczyna żyć pełnią życia. Wszystko jednak zmienia się pewnego dnia, gdy dla rozluźnienia Gabi wybiera się na dyskotekę. Jedno spojrzenie, jeden gest - i coś zaczyna iskrzyć między nią, a tajemniczym i bardzo przystojnym obcokrajowcem - Ivo. W zasadzie już od pierwszej chwili wiadomo, że to będzie wielka miłość. W zasadzie również od pierwszej strony wiadomo, że coś w tej wielkiej miłości nie wyjdzie. Tfu, co ja mówię - to wiadomo już od pierwszego tomu, kiedy okazuje się, że Gabi mieszka w Chorwacji, w pięknej miejscowości Trpanj. Ona i jej synek mieszkają u matki Ivo, a jego przy nich nie ma. Co wydarzyło się w życiu tej dwójki? Jak potoczyły się losy zakochanych po wyjściu z tamtej włoskiej dyskoteki? Dlaczego ich wielka miłość nagle zgasła? A może tak naprawdę nigdy nie pozwolili jej wybuchnąć? Czy to możliwe, by między nimi było jeszcze dobrze? Między innymi o tym będziecie mieli okazję przeczytać w Gabrieli, czyli finałowej części trylogii Szukaj mnie wśród lawendy Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.

Nigdy nie ukrywałam, że uwielbiam powieści tej wrocławskiej autorki. Oczywiście są gatunki, którymi w szczególności się pasjonuje - kryminały, new adult, young adult, dramaty, thrillery - i w to wszystko wpleciony romans. Kiedy więc Agnieszka Lingas-Łoniewska pisze coś z mojego kanonu, to już zupełnie szaleję. Seria lawendowa to romanse, osadzone w pięknych okolicznościach przyrody. Trylogię czyta się znakomicie, każdą z części można połknąć w ciągu jednego wolnego wieczoru. Książki są dobre zarówno na letnie leniwe wieczory, jak i na zimowe weekendy spędzone w łóżku pod pierzynką. Z pozoru wszystkie powieści są lekkie i przyjemne, w gruncie rzeczy jednak każda z nich niesie za sobą jakieś przesłanie. Gabriela pokazuje, jak przemilczenie pewnych kwestii może poplątać ludzkie życie. Jak wiele złego może uczynić cisza. Zdecydowanie polecam lekturę zarówno Gabrieli, jaki i całej serii. Zdecydowanie warto.

Sil

1) Ewa Farna - Cicho


25 lutego 2015

Gra pozorów („Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia” Agnieszka Lingas-Łoniewska)

PREMIERA 25.02.2015

„Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia” Agnieszka Lingas-Łoniewska
tom: II
cykl: Szukaj mnie wśród lawendy
wyd. Novae Res
rok: 2015
str. 224
Ocena: 6/6

Wszystkie mosty, które między nami rozwiesiła noc,
Kruszą się jak szkło, w świetle dnia.
I coraz dalszy jesteś mi i znów nie znam Cię
Więc kim był ten człowiek, z którym dzieliłam swój sen.
A w mojej głowie wojna, myśli niespokojnych..

Między ziemią, a niebem szukamy się
Wciąż dalecy od siebie jak gwiazdy dwie,
jak gwiazdy dwie. *
                        
Najpierw była wielka, wszechogarniająca, szalona i piękna miłość, która rozkwitła w młodości i w tym samym czasie została brutalnie stłamszona. Nie było stagnacji, nudy i wspólnej decyzji, że to już koniec. Nic z tych rzeczy. Jednego dnia szczęście wręcz tryskało z młody kochanków, a następnego dnia wszystko się skończyło. Przynajmniej z jednej, tej krzywdzącej strony. Tylko... czy naprawdę?

Zofia Faber od lat w rodzinie uchodzi za tę najbardziej stateczną i spokojną z sióstr Skotnickich. Od lat związana jest z Adamem przysięgą małżeńską, zresztą nie tylko. Łączy ich również dwójka już nastoletnich dzieci oraz miłość i przyjaźń, które z biegiem lat stały się dla nich tak naturalne, że w zasadzie o tych uczuciach zapomnieli. A może tych uczuć nie było już od dawna? Może oboje, zarówno Adam jak i Zofia, tak bardzo starali się, by wszyscy wokół myśleli, że tworzą jedność, iż sami nie zauważyli licznych dziur i niedociągnięć w ich pozornie pięknym kokonie? Może uczucie, które połączyło ich w młodości nie było dość silne, by na nim budować, a tych dwoje zaślepiła pusta wiara, że są dla siebie stworzeni? No cóż, bo gdyby byli dla siebie naprawdę stworzeni, to czy doprowadziliby swój związek do punktu, w którym jedno woli nie wracać z pracy do domu, a drugie gdzieś w środku skrywa nadzieję, że wieczór spędzi samo? Czy o takim, tylko z pozoru idealnym życiu marzy każda z nas? Zofia stara się z całych sił, by jej małżeństwo było równie dobre, jak związek jej rodziców. Dba o dom, o dzieci, o męża. Pamięta o rocznicach i zawsze przedkłada dobro najbliższych, ponad swoje. Nie rozpamiętuje, nie cofa się myślami do czasów, gdy... Nie. Żyje tu i teraz. Przynajmniej do chwili, gdy nie otrzymuje pewnego maila. A później, na tydzień przed rocznicą jej ślubu, w drzwiach zamiast męża, wita swoją przeszłość. I od tej chwili już nic nie jest takim, jakim było dotychczas.

Zofia jako powieść jest przemyślana, logiczna i świeża. Bardzo dobrze się ją czyta, wciąga i pobudza szare komórki do rozmyślania o tym, co będzie dalej. Jak będzie dalej. I dlaczego jest jak tak, jak jest. Męża głównej bohaterki dręczy pewien problem, z którym nie potrafi poradzić sobie od lat. Nie wyjawia go jednak małżonce, co nie tylko nie sprzyja rozwojowi ich wzajemnych relacji, ale dodatkowo sprawia, że całe ich dotychczasowe życie okazuje się być wierutnym kłamstwem.

Zofia niesie ze sobą ciekawe przesłanie - nic nigdy nie jest pewne, życie którym się żyje, niekoniecznie jest tym, którym się żyć powinno. Ludzie mają tak wielki wpływ na nas i na nasze losy. Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Dopiero, kiedy już jest za późno, albo gdy coś się wydarzy, budzimy się, wychodzimy z szoku, dowiadujemy się, że otaczała nas bańka mydlana, której naprawdę niewiele było potrzebne, by pękła. 

Co do całości, to uważam, że Zosia jest dobra, bardzo dobra, ba - rewelacyjna. Zuzanna była naprawdę fajna i ciekawa, ale to Zofia mnie zawojowała. A jak sobie pomyślę o zakończeniu... to czuję, że Gabrysia rozłoży mnie na łopatki i każda jej kolejna strona będzie mnie bić po twarzy niczym zawodowy bokser. Czuję, że będzie się działo. Szczególnie, że pojawiła się Ona :)

Książka wciąga, jest porywająca, pełna pasji, niezwykła, niemal nieprawdopodobna, a taka prawdziwa i realna. Wciąż jestem w szoku. Bardzo pozytywnym szoku. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie powiedziała, że brakowało mi odrobiny sensacji w tej książce, ale romantyczny dramat obyczajowy wyszedł Agnieszce Lingas-Łoniewskiej bezbłędnie. Byle tak dalej!!! Z całego serca zachęcam do lektury.

Sil


* Anita Lipnicka - Mosty