„Długi weekend” Wiktor Hagen
wyd. W.A.B.
rok: 2011
str. 460
Ocena: 5/6
„Długi weekend” to druga książka Wiktora Hagena traktująca o
warszawskim komisarzu Robercie Nemhauserze. Niestety nie miałam przyjemności
sięgnąć po część pierwszą opisującą prowadzone przez niego śledztwa, mianowicie
„Granatową krew”, ale niewątpliwe będę musiała to uczynić. I to bynajmniej nie
dlatego, że „Długi weekend” źle się czyta nie znając wcześniejszych losów
bohatera. Najzwyczajniej w świecie, autor, Wiktor Hagen kupił mnie w całości i
po prostu muszę zapoznać się z jego pozostałymi powieściami. Ale do rzeczy.
W stołecznej Warszawie, tak jak w niemal wszystkich większych miastach
Polski, nastaje wielkie rozleniwienie. Nadchodzi wyczekiwany długi majowy
weekend. Pustoszeją ulice, kawiarnie, parki. Pustoszeje stołeczna komenda. Na
posterunku zostaje jednak niezastąpiony komisarz Robert Nemhauser. Jednak w
jego planach na ten zwykle spokojny czas wcale nie ma pracy. W związku z próbą
zdobycia wymarzonej pracy Paula, żona komisarza, wyjeżdża na kilka dni do
Amsterdamu, w domu zostaje więc on i jego dwóch synów – Cyryl i Metody. To
właśnie z nimi, stertą garnków i nie zawsze zdrową żywnością Robert planuje spędzić
ten czas. Jego plany zostają jednak pokrzyżowane przez telefon, który wykonuje
dawna koleżanka ze studiów Dorota, będąca aktualnie żoną, a raczej wdową po
cenionym polskim archeologu. To właśnie śmierć męża, Wiktora Getza, jest
powodem odnowienia starej znajomości. Niewiele wcześniej w Warszawie zostają
znalezione zwłoki znanego ekologa, Tomasza Nerada. Robert wraz z przyjacielem
Mario, również policjantem, zaczynają badać przeszłość obu zmarłych i
niespodziewanie odkrywają, że ofiary miały ze sobą wiele wspólnego. Czego uda
się dowiedzieć detektywom? Jak potoczy się śledztwo i gdzie ostatecznie
zaprowadzi głównego bohatera? Czy znajdzie mordercę, a może morderców? O tym
przekonacie się podczas lektury pasjonującego kryminału Wiktora Hagena „Długi
weekend”.
Szczerze muszę przyznać, iż jestem pod wrażeniem powieści Pana Hagena i
bardzo żałuję, że nie miałam jeszcze okazji przeczytać poprzedniej powieści
tego autora. Postaram się jednak w miarę możliwości naprawić to
niedociągnięcie.