Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hachette. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hachette. Pokaż wszystkie posty

28 lutego 2013

Z niewiadomych przyczyn („Inkwizytor” Mark Allen Smith)

„Inkwizytor” Mark Allen Smith
wyd. Hachette
rok: 2012
str. 376
Ocena: 4-/6


Sięgając po Inkwizytora autorstwa Marka Allena Smitha można mieć najróżniejsze przeczucia. Jak się jednak w trakcie lektury okazuje, większość z nich nie ma absolutnie nic wspólnego z rzeczywistością. Gdyby nie opis powieści, który znaleźć można na obwolucie, czytelnik poczułby się zupełnie zagubiony po przeczytaniu już kilku pierwszych stron książki. To wszystko związane jest z prostym mechanizmem - ludzki umysł działa niczym komputer, słyszy jakieś sformułowanie i natychmiast dopasowuje je do znanych mu faktów. Dopiero później, podczas powtórnego kontaktu, może, ale wcale nie musi, dojść do kolejnej analizy, której efektem będzie zupełnie inny niż wcześniej wynik. 


Dalszy ciąg recenzji do przeczytania TUTAJ

Za książkę dziękuję wortalowi Granice

Baza recenzji Syndykatu ZwB

26 listopada 2012

Eden piękna („Mroczna kolekcja” Ted Dekker)

„Mroczna kolekcja” Ted Dekker
wyd. Hachette
rok: 2012
str. 454
Ocena: 4/6



Kryminały, książki sensacyjne, thrillery. Mocne horrory i nieco spokojniejsze dreszczowce. Tego typu literatura od dawien dawna gości na rynku literackim. Czemu? Przecież z natury ludzie nie lubią tragedii, szczególnie tych mających miejsce w ich bezpośredniej bliskości. Sprawa ma się jednak zupełnie inaczej w przypadku strasznych, ba, przerażających rzeczy opisywanych przez autorów powieści czy reżyserów. Czytanie i oglądanie większości populacji wystarcza aż nadto. Nie inaczej jest ze mną. Odkąd wyrosłam z dziewczęcego zauroczenia tanimi romansami, sięgam przede wszystkim po mocną literaturę. Z wielkim zapałem obserwuję losy bohaterów, którzy zwykle, wraz z rozwojem akcji, popadają w coraz to większe tarapaty. Moim szczególnym konikiem są powieści o policjantach (lub też agentach specjalnych), ścigających seryjnych morderców, wykorzystujących nie tylko najnowsze technologie, ale i nowoczesne metod – w tym pomocy światowej klasy psychologów i profilerów. Kiedy przeczytałam, że na rynku pojawiła się właśnie najnowsza powieść Teda Dekkera,  traktująca o przygodach agenta specjalnego i psycholog sądowej, ścigających seryjnego mordercę, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Jak chciałam, tak też uczyniłam, a relację z lektury przedstawiam Wam poniżej.

Dalszy ciąg recenzji znajdziecie TUTAJ

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wortalu Granicę i wydawnictwa Hachette.
Baza recenzji Syndykatu ZwB