Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poradnik pozytywnego myślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poradnik pozytywnego myślenia. Pokaż wszystkie posty

9 marca 2013

Jak żyć? („Poradnik pozytywnego myślenia” Matthew Quick)


wyd. Otwarte
rok: 2013
str. 376
Ocena: 4/6


Już jakiś czas temu Świat, a ostatnio i Polskę, ogarnął szał Poradnika pozytywnego myślenia, który za sprawą Davida O. Russella trafił na ekrany kin. Niezaprzeczalnie aktorzy bardzo dobrze odegrali powierzone im role. Według mnie dużo lepiej spisał się Bradley Cooper, który odgrywał Pata Solitano, niż Jennifer Lawrence grająca Tiffany. Całość idealnie spajali Robert De Niro i Jacki Weaver, którzy wcielili się w rodziców Pata. Jeśli idzie o szczerość, to, moim skromnym zdaniem, właśnie oni stworzyli klimat tego filmu. Osobiście jakoś wybitnie nie przepadam za filmami, które powstają na podstawie powieści. Zwykle bardzo odbiegają one od rzeczywistości wykreowanej w książce, przez co zatraca się sens całej historii. Oczywiście zdarza się, że film dorównuje powieści, według mnie nie zdarza się to jednak zbyt często. Słyszałam również o ekranizacjach górujących nad literackimi pierwowzorami, tylko jakoś nie miałam przyjemności się z takowymi zetknąć. Aż do teraz. Wyjątkowo, już po obejrzeniu Poradnika pozytywnego myślenia, trafiła mi się okazja otrzymania powieści do recenzji. Jak się można domyśleć nie wahałam się ani chwili i wkrótce trzymałam ją w ręce. Niezwłocznie zabrałam się za lekturę i... niestety, książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak film, choć jeśli idzie o szczerość to i on nie powalił mnie na łopatki. Może nie powinnam najpierw oglądać ekranizacji? Czasami jednak trudno tego nie robić, skoro film pojawia się w kinie, a książka do księgarń trafia kilka tygodni czy miesięcy później. Jednak ten tekst nie o filmie (a przynajmniej nie tylko), a o powieści ma być, więc chyba najwyższy czas przejść do rzeczy.

Pat Solitano jest... delikatnie mówiąc zakręcony. Obsesyjny, kompulsywny, ba, nawet szalony. A to i tak mało powiedziane. Ostatnie kilka miesięcy (a może lat?) spędził w bardzo, bardzo złym miejscu. Sam z siebie nigdy by się nie zdecydował na przebywanie w odosobnieniu, nie miał jednak zbyt dużego pola do manewru, bo...nie, nie. Tego Wam nie zdradzę. W końcu nadchodzi odpowiedni czas i matka odbiera Pata z tego strasznego miejsca. Nie da się jednak ukryć, że martwi się o syna i nie ma pewności, że dobrze robi. Sąd jednak wypowiedział się pozytywnie o jego zwolnieniu, więc znalazła mu lekarza, przygotowała dom na jego przybycie... Nic złego zatem nie może się wydarzyć. Patrick spokojnie będzie dochodził do siebie, w końcu znajdzie pracę, mieszkanie. Może nawet ponownie się zakocha. Kiedyś ten dołek psychiczny, w który wpadł, musi się w końcu skończyć. Prawda? Tylko, czy Pat chce takiego zakończenia? Czy jego marzeniem jest rozpoczęcie życia na nowo, w nowym miejscu, z nowymi ludźmi dookoła siebie? Niestety nie. Dolores dowiaduje się tego już w drodze do domu, gdy Pat po raz kolejny przedstawia jej plan odzyskania żony. Przecież Nikki obiecała mu, że jeśli dojdzie do siebie to do niego wróci. Przecież nie było go tylko kilka miesięcy i ten niewielki "czas rozłąki", dzięki jego wytrwałości i sile pozytywnego myślenia wkrótce dobiegnie końca i zostanie zapomniany. Ćwiczy całymi dniami, by dobrze wyglądać dla żony. Wieczorami czyta jej ulubione powieści, by w towarzystwie jej znajomych zabłysnąć odpowiednimi, ciekawymi i inspirującymi cytatami. Gdy tylko może, biega, oczywiście w worku na śmieci, by bardziej się pocić, a co za tym idzie, więcej schudnąć. Wszystko z myślą o żonie, wszystko by ją odzyskać. Te jego poczynania nie na wiele się jednak zdają, bo z powodu zakazu zbliżania się do małżonki, Pat nie może pokazać jej rezultatów swoich poczynań. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy poznaje Tiffany. Jak skończy się ta historia? Gdzie zaprowadzi Pata pozytywne myślenie? Jaką rolę odegra w jego życiu nowo poznana kobieta? By się tego dowiedzieć należy sięgnąć po powieść... albo pójść na łatwiznę i zobaczyć film :).

Na tym etapie mojej krótkiej wypowiedzi na temat Poradnika pozytywnego myślenia powinna znaleźć się analiza (jeśli nie gruntowna to choć pobieżna) samej powieści. Z nią mam jednak największy problem, bo trudno mi tę książkę jednoznacznie określić. Zdecydowanie nie jest ona poradnikiem (na co wskazywać może jakże mylący tytuł). Nie znajdziecie w niej zbioru reguł, którymi należy się kierować, by być wiecznie szczęśliwym i odnosić zawodowe i życiowe sukcesy. Na pewno jednak dowiecie się z tej powieści, jak jeden, nieco zwariowany facet, próbował osiągnąć obrany przez siebie cel. Poznacie jego szaloną rodzinkę i jeszcze bardziej zwariowanych znajomych. Cała historia jest więc ciekawa, nietypowa i zabawna. Nie znalazłam jednak w niej pierwiastka, który sprawiłby, że mogłabym się nią zachwycić. Jak dla mnie jest to kolejna, ciekawa ale nie nadzwyczajna pozycja na rynku wydawniczym. Niezupełnie więc rozumiem, czemu akurat ją David O. Russell postanowił sfilmować. Gdybym to ja mogła zdecydować, zekranizowałabym pewnie kilka innych powieści, o których większość reżyserów na świecie nawet nie ma pojęcia. Nie zmienia to jednak faktu, że tak jak warto było zobaczyć film, tak samo interesującym przeżyciem było dla mnie przeczytanie Poradnika pozytywnego myślenia. Choć nie są to wybitne dzieła, to warto się z nimi zapoznać, do czego zachęcam.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Otwarte :)

25 lutego 2013

A wkrótce przeczytam...

Byliście już w kinie? Podobno warto zobaczyć ten film. Ja zdecydowanie się wybiorę, w szczególności, że wkrótce otrzymam do recenzji książkę, na podstawie której powstał ten film :)

Poniżej notka od wydawcy :)



"Poradnik pozytywnego myślenia"
Poznajcie Pata. Pat ma pewną teorię – jego życie to film, który zakończy się happy endem, czyli powrotem jego byłej żony. Pat musi tylko spełnić kilka warunków: robić codziennie setki brzuszków, czytać więcej książek, biegać ubrany w worek na śmieci, żeby zgubić ostatnie zbędne kilogramy, ćwiczyć bycie miłym i dwa razy dziennie łykać kolorowe pastylki. (Fakt, że Pat spędził kilka lat w zakładzie dla psychicznie chorych nie jest chyba wielkim zaskoczeniem). Niestety nic nie układa się tak, jak powinno. Nikt nie chce rozmawiać z nim o Nikki, jego ukochane Orły przegrywają kolejne mecze, a ojciec twierdzi, że Pat przyniósł pecha drużynie. Na domiar złego za Patem łazi piękna, choć równie stuknięta jak on Tiffany, prześladuje go Kenny G, a nowy terapeuta sugeruje zdradę jako formę terapii!
Pat nie przestaje jednak myśleć pozytywnie. Czy to wystarczy, by osiągnął swój cel?
Na podstawie powieści Poradnik pozytywnego myślenia powstał scenariusz do filmu pod tym samym tytułem. Główne role zagrali Bradley Cooper (Pat) oraz Jennifer Lawrence (Tiffany).

Partnerują im Robert De Niro (ojciec Pata) i Jacki Weaver (matka głównego bohatera).

Wszyscy otrzymali za te role nominacje do Oscara, a sam film zebrał ich aż 8. Jennifer Lawrence została uhonorowana Złotym Globem.

RECENZJE

„W powieści Quicka roi się od absurdalnego humoru i szczerości, aż trudno nie kibicować jego nietuzinkowemu bohaterowi.”
Allison Lynn, People Magazine

“… wciągająca, fascynująca powieść…prawdziwy wyczyn. … Czy opisuje lejące się piwem
przedmeczowe grille na stadionowym parkingu, czy też czarną rozpacz fanów Orłów po przegranym spotkaniu, Quick robi to doskonale.”
Bill Lyon, The Philadelphia Inquirer

„Czarująca debiutancka powieść … trudno się nie wzruszyć losem człowieka, który mimo
wielu ciężkich prób stara się nie tracić nadziei i wiary, nie wspominając o psychicznej równowadze.”
Stephen Barbara, The Wall Street Journal

“Powieść, która zdobywa serca…wzruszający i zabawny debiut… Główny bohater Pat jest
jak słodki psiak, a jego nietuzinkowa historia ma wszelkie atuty, by zjednać sobie rzesze czytelników.”
Publishers Weekly

„Matthew Quick stworzył powieść, która skradnie wam serca”.
Kirkus First Fiction Issue

Na koniec kilka zdań od reżysera Davida O. Russella:

„Powieść polecił mi jeszcze przed realizacją „Fightera” Sydney Pollack, który wraz z Harveyem
Weinsteinem nabył prawa do adaptacji. „Poradnik...” to oczywiście fikcja, ale w książce z wielką intensywnością odmalowano pełne autentyzmu postaci i specyficzne lokalne środowisko, które autor zna doskonale. Mamy tu intymne emocje, bohaterów pod wielką presją, zaskakujące dramaty i niespodziewane wątki komediowe. Wsiąkłem w ten świat, zafascynował mnie. Mamy tu określone miejsce akcji, niepowtarzalne społeczne rytuały i klimat. A jednocześnie – uniwersalne tematy, jak tęsknota za miłością, dążenie do utrzymania się na powierzchni życia, pragnienie zdobycia szacunku”.