3 października 2012

Kuchnia indyjska. Najlepsze przepisy (nagroda w Konkursowie 13)

Kuchnia indyjska. Najlepsze przepisy

Wśród 325 przepisów kuchni indyjskiej znajdziemy niezwykłe przystawki, curry idealnie nadające się na dania główne, dodatki przyprawowe oraz lekkie desery. Warto skosztować kruchych smażonych bakłażanów, kremowej goańskiej zapiekanki z ryb lub jagnięcego udźca pieczonego w mongolskim stylu z aromatycznymi ziemniakami z karahi. Rozdział, w którym zaprezentowano łatwe i szybkie w przygotowaniu dania Balti dostarczy pomysłów na niejeden posiłek.

Każdy przepis jest opatrzony komentarzem na temat właściwości odżywczych.
Eksperci doradzą, w jaki sposób, stosując naturalne składniki i tradycyjne techniki kucharskie, odnieść sukces kulinarny i uzyskać wspaniały efekt.

- Bogato ilustrowany poradnik zawierający nieskomplikowane i oryginalne przepisy na przepyszne indyjskie potrawy
- Propozycje na każdą okazję - od lekkich, kruchych przystawek po mięsne dania główne; od kuchni wegetariańskiej po przysmaki z owoców morza; ponadto przepisy na pikle, chleby i wyśmienite desery
- Ponad 1800 barwnych fotografii, które krok po kroku prezentują sposób przyrządzania potraw


Opis pochodzi ze strony Wydawcy

Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Publicat

Więcej o Konkursowie 13 znajdziecie TUTAJ

2 października 2012

Podsumowanie miesiąca września 2012

W tym miesiącu podsumowanie będzie wyglądało zupełnie inaczej niż zwykle.

Wrzesień był... tragiczny, to mało powiedziane. Żenujący, wołający o pomstę do niebios... porażka. Epitety mogłabym mnożyć.

Nie potrafiłam odnaleźć się w nowym domu, znaleźć miejsca w którym mogłabym czytać, znaleźć czasu na czytanie. Do tej pory czytałam w autobusie. Teraz chodzę do pracy na piechotę i zajmuje mi to zaledwie kilka minut.

Ostatnie dni września były już lepsze, ale wciąż jeszcze nadrabiam zaległości. Może w końcu się z nich wyplącze... może. W związku z tym postanowiłam zmienić odrobinę formułę podsumowania miesiąca. Już dawno stwierdziłam, że zliczanie stron nie ma sensu. Książki są małe i duże, z małą i większą czcionka. Liczba stron jest więc nie miarodajna. Obecnie w ogóle nie ma miarodajnej miary, więc nie będzie żadnej i tyle.

We wrześniu przeczytałam:

"A między nami ocean..." Susan Wiggs (recenzja wrzesień, 416, Mira)

"Pandemonium" Lauren Oliver (recenzja wrzesień, 374, Otwarte)
"Zakręty losu. Braterstwo krwi" Agnieszka Lingas-Łoniewska (recenzja wrzesień, 328, Novae Res)
"Zabójcze marzenia" - Sophie Hannah (recenzja wrzesień, 416, G+J Książki)
"Encyklopedia leczniczych aromatów" - Scott Cunningham (recenzja wrzesień, 306, Studio Astropsychologii)
"Przewodnik po powstańczej Warszawie - Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski (recenzja wrzesień, 400, Świat Książki)
"Gra o pałac" Monika B. Janowska (recenzja wrzesień, 512, Zysk, Matras, Woblink)

Zakręty losu. Braterstwo krwi - to zdecydowanie najlepsza książka września (choć to październikowa premiera). Wszystkich raz jeszcze zachęcam do lektury. Zaraz za BK plasuje się Pandemonium, również bardzo ciekawa, październikowa pozycja, którą przeczytałam we wrześniu :)
Nie byłam zachwycona Grą o pałac, ale nie zawiodłam się tą książką, więc nie jest źle :)

Liczba wejść:
7070 - co daje około 236 wejść dziennie. Czyli całkiem ładnie :)

We wrześniu przybyło mi około 8 obserwujących, nie nawiązałam żadnych współprac (i w sumie bardzo dobrze, bo nie wiem kiedy czytałabym te wszystkie książki). Rozpoczęłam Konkursowo 13 z okazji 100 tyś odwiedzin, które będzie trwało do końca października.

Liczba książek do recenzji otrzymanych we wrześniu: 15

Liczba prezentów książkowych: 11

Liczba książek zakupionych/książek z wymiany: 3

Wyzwanie "Z półki" - niestety wielkie ZERO

Co się stało z Lilą? - Michelle Richmond (nagroda w Konkursowie 13)

Co się stało z Lilą? - Michelle Richmond

20 lat temu została zamordowana niezwykle zdolna matematyczka, doktorantka uniwersytetu Stanforda, ale policji nie udało się znaleźć sprawcy. Jej siostra Ellie wciąż nie może pogodzić się z tą tragedią i nieustannie tropi najdrobniejsze fakty mające związek ze sprawą. Podczas podróży służbowej do Nikaragui przypadkowo spotyka człowieka, który mógł mieć coś wspólnego ze śmiercią jej siostry. Mężczyzna zapewnia ją o swej miłości do Lili i wręcza dziennik zmarłej. To wydarzenie jest impulsem do dalszych poszukiwań, w trakcie których Ellie trafi na ślad nowych podejrzanych i przy okazji zmierzy się z duchami przeszłości.

Opis pochodzi ze strony Wydawcy

Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Videograf II

Więcej o Konkursowie 13 TUTAJ

1 października 2012

[Miłość] („Pandemonium” Lauren Oliver) - recenzja przedpremierowa

Premiera 3.10.2012

[Miłość]

wyd. Otwarte
rok: 2012
str. 374
Ocena: 5,5/6


Kiedy kilka miesięcy temu przeczytałam Delirium Lauren Oliver, od razu wiedziałam, że ta pasjonująca seria stanie się jedną z moich ulubionych. Pasjonująca i przerażająca zarazem wizja przyszłości nie tylko mnie przytłoczyła, ale również zagarnęła całą moją uwagę. Książka zrobiła to na takim poziomie, że przez chwilę (nawet dość długą) uwierzyłam, że to co w niej zostało zawarte – jest prawdą. Miłość to choroba, która wyniszcza człowieka od środka. To ona jest przyczyną wszystkich ludzkich dolegliwości, wojen, buntów, i krzywd, które dzieją się człowiekowi. Jest tylko jeden sposób, by człowiek zyskał spokój – leczenie. Jeden zastrzyk i po kłopocie… o ile się go przeżyje. Jest strach, jest obawa, ale… nie ma wyboru – przychodzą 18-ste urodziny i trzeba poddać się terapii, o ile… nie ucieknie się do Dziczy. Tak właśnie skończyła się pierwsza część serii. Zakochana po uszy Lena Halowey, po tym jak dowiaduje się, że bliscy okłamywali ją co do śmierci matki, podejmuje się przekroczenia granicy. Niestety, nie wszystko idzie po jej myśli.

Druga część przygód Leny, Pandemonium, rozpoczyna się w chwili, gdy dziewczyna trafia poza granicę cywilizacji. Jest ranna, wykończona i zrozpaczona. Idzie sama, a powinien być z nią Alex. Zupełnie nie wie, w którą stronę powinna wędrować. Czuje tylko, że musi uciekać. Im dalej i szybciej – tym lepiej. Gdy dochodzi do granic własnej wytrzymałości – pada na twarz i wie, że to już koniec, że nie ma ciągu dalszego. Zaraz skończy się jej męczarnia i znów zobaczy Alexa. Jednak, gdy otwiera oczy, widzi co prawda pewną postać, ale niestety nie jest to jej ukochany. Nie może jednak stwierdzić kim jest ta tajemnicza osoba, bo ponownie traci przytomność. Tak oto ponownie trafiamy do świata, w którym miłość jest zwalczana i zakazana. Teraz jednak dowiadujemy się, jak do tej sprawy podchodzą ci, którzy zbuntowali się przeciw odgórnie ustalonym regułom i zamieszkali w Dziczy. Jak sobie radzą? Gdzie mieszkają? Jak traktują obcych i czy ktoś im pomaga w codziennym życiu? Kim są sympatycy? Jak i czy w ogóle kontaktują się z Odmieńcami? Gdzie mieszkają Hieny i jakie mają plany? Tego, ale również wielu innych rzeczy dowiecie się, jeśli sięgniecie po najnowszą powieść Lauren Oliver zatytułowaną Pandemonium.

Jedno jest pewne – ta książka mnie nie zawiodła – wręcz przeciwnie. Choć początkowo było mi trudno uwierzyć w to, jak zakończyła się sytuacja na pograniczu, to w końcu przyjęłam to do wiadomości i zaakceptowałam. Gdy już to uczyniłam, dużo łatwiej było mi poznawać dalsze losy Leny, która wkrótce po znalezieniu się w Dziczy została Leną Morgan Jones. Całość napisana została, zresztą jak poprzednia część serii, porywającym i pochłaniającym czytelnika językiem. Akcja jest wartka, autorka nie traci czasu na przydługie i nudnawe opisy. Historia pędzie do przodu w zawrotnym tempie nie dając ani chwili wytchnienia. Czasoprzestrzeń powieści podzielona została na tu i teraz, które dzieją się w przyszłości, oraz na tajemnicze wtedy, mające miejsce obecnie (przynajmniej tak to można odebrać, jeśli chodzi o chronologię czasu). Lena w Pandemonium daje się poznać jako zupełnie inna postać. Staje się dużo twardsza i wytrwalsza. Choć początkowo jest jej niezmiernie trudno odnaleźć się w nowej rzeczywistości, dość szybko zaczyna rozumieć, co musi zrobić by zostać zaakceptowaną przez otaczający ją teraz świat i ludzi, którzy go zamieszkują. Jednak w tej nowej Lenie wciąż siedzi ta dziewczyna, która zostawiła po tamtej stronie ludzi, których kochała. I to napędza ją do działania. Dzięki temu jest w stanie robić rzeczy, których w dawnym życiu by się nie podjęła. I robi je dobrze.

Mnie ta historia poruszyła, przekonała do siebie i sprawiła, że chcę poznać jej finisz. Mam nadzieję, że natychmiast po ukazaniu się Requiem na polskim rynku, będzie mi dane przeczytać tę książkę. Już nie mogę się tego momentu doczekać. Zdecydowanie warto sięgnąć po Pandemonium. Polecam.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Otwarte

Cmentarz szczurów - Tomasz Hejnowicz (nagroda w Konkursowie 13)

Cmentarz szczurów - Tomasz Hejnowicz

Zazwyczaj szczury jako pierwsze uciekają z tonącego okrętu.
Wyczuwają niebezpieczeństwo i ratują swoje życie.
Są takie miejsca, skąd szczury nie mogą uciec.
To miejsca, które wybierają na ostateczny spoczynek.

Książka porusza wiele problemów społecznych, z jakimi spotykają się ludzie w każdym środowisku, w każdej firmie i w każdym kraju na świecie. Problemy te opisane są z dystansem i specyficznym poczuciem humoru. To poczucie humoru trzeba lubić i rozumieć. Jeśli podobają Ci się opowiadania Jaroslava Haska, Witolda Gombrowicza, filmy Woody'ego Allena lub specyficzny humor Monthy Pythona możesz odnaleźć wiele inspiracji autora tej opowieści. Jest w tym opowiadaniu duch "Ferdydurke" i jest też duch Orwellowskiego "Roku 1984". 


WSTĘP

Godzina siódma, minut czterdzieści. Cisza i chłód szkolnego budynku. Na początku długiego korytarza stoi mały chłopiec. Patrzy przez okno na puste, kwadratowe podwórko z jednej strony zamknięte budynkiem sali gimnastycznej. Kiwają się i skrzypią obwisłe, brązowe drzwi ubikacji. Hula wiatr po szerokiej klatce schodowej. Dlaczego nikogo tu jeszcze nie ma? Pozorny spokój ale coś w żołądku skręca. Nic się nie dzieje, a jednak strach zaczyna przenikać całe ciało. Słychać już jakieś stłumione głosy. Czy te głosy są w jego głowie? Słyszy niezrozumiałe upomnienia, wymagania, pretensje. Czuje niemoc i ośmieszenie. Zaczyna biec po długim korytarzu. Ucieka ale nie ma gdzie uciec. Dobrze wie, że na końcu korytarza są tylko zamknięte drzwi do szatni sali gimnastycznej. Pomimo tego biegnie, ledwo łapiąc powietrze chociaż za nim wcale nie widać prześladowców. Wpada w panikę. Zatrzymuje się, chce wyskoczyć przez okno tam gdzie jest pustka dziedzińca. Chwyta za klamkę, nie może otworzyć okna bo zardzewiała i zaklejona farbą klamka stawia opór. Okno jest za duże i za ciężkie. Oblewa go zimny pot, trzęsie się.

Budzi się. Dociera do niego świadomość. Uff. Jeszcze jest sierpień, ostatnie spokojne dni. Przecież dopiero za tydzień pójdzie do szkoły i, jak od wielu lat, będzie uczyć dzieci. Ten sen przytrafił się naszemu bohaterowi trzy razy. Za pierwszym razem sen pojawił się gdy był uczniem szkoły podstawowej, za drugim razem przed zimową sesją egzaminacyjną i za trzecim razem w sierpniu, właśnie przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego.

Szczury, szczury, szczury szkolne. Biegają w podziemiach, pływają w fekaliach. Całe życie unikają wrogów. Żyją w tajemniczej społeczności. Potrafią łączyć się w grupy, które błyskawicznie zagryzą ofiarę. Potrafią ścigać się i bezlitośnie konkurować między sobą. Potrafią samotnie przeżyć w trudnych warunkach. Cała populacja nie do zaje...chania. A jednak na każdego z nich przychodzi kres. Gdzie umierają? Gdzie wybierają miejsce spoczynku? Otóż często wybierają podziemia szkół! Bo ten, który raz wejdzie do „szkoły” i na całe lata z nią się zwiąże już z niej nie potrafi wyjść. Nie zna innego świata, nie zamierza poznawać świata, obawia się innego świata i nie umie żyć w innym świecie. Wygodnie jest żyć z resztek i wśród nich skonać. Cmentarz szczurów.

Krzysztof – bohater opowieści „urodził się” w szkole. No, nie dosłownie w rozumieniu porodu na terenie szkolnej placówki. Nie urodził się zatem w szkole fizycznie lecz spędził w niej całe życie. Kiedyś dawno temu powstała „Opowieść wigilijna”. Oto przed Waszymi oczyma rozpoczyna się „Opowieść edukacyjna”.


Tomasz Hejnowicz (ur. 1958) przez całe życie był związany z oświatą i edukacją. Wraz z bratem i rodzicami, którzy byli pracownikami pewnej szkoły, mieszkał w niej do 25 roku życia. Był wychowawcą, nauczycielem i przedstawicielem oświatowych związków zawodowych. Studiował socjologię, ukończył pedagogikę oraz dodatkowe studia podyplomowe. Ponad 25 lat uczył informatyki i techniki. Mieszka w Poznaniu.

Opis pochodzi od wydawcy

Sponsorem nagrody jest wydawnictwo WFW
Więcej o Konkursowie 13 TUTAJ