"Aleja Bzów"
Strasznie jest kroczyć Aleją Bzów,
Gdy księżyc przechodzi w nów.
Nagle robi się ciemno,
Niewiele widzę przede mną.
Szukam choć odrobiny światła,
Lecz nie jest to rzecz łatwa.
Z krzaków słyszę dziwne głosy,
Może to tylko głodne kosy.
Wokół nawet żywej duszy,
Chyba wpadłam dziś po uszy.
Dróżka jakaś taka wąska,
Idę struchlała, niczym gąska.
Boję się, muszę to powiedzieć,
Trzeba było w domu siedzieć.
A jeśli pojawią się gdzieś demony?
Nic nie mam do swojej obrony.
Ale któż to idzie w mym kierunku?!
Chyba zacznę krzyczeć: „Ratunku!”
Trzyma w ręku włączoną latarkę,
Na sobie ma ładną marynarkę.
A, nie! To starszy syn sąsiada,
Ten, co zawsze dużo gada.
Ale przynajmniej miną me lęki,
Nareszcie koniec tej udręki.
Czuję się znów bezpiecznie,
Rozmawiamy sobie grzecznie.
Wiedział, że będę szła nocą,
Dlatego ruszył z odsieczą, z pomocą.
Miłe to jakże z jego strony,
Nie straszne mi teraz nawet wrony.
Ani krwiożercze nietoperze,
Czy też latające talerze.
Dobrze, że pomyślał o mnie,
Naprawdę, cieszę się ogromnie.
Chyba z tej całej wdzięczności,
Zacznę zaraz skakać z radości.
Niech mnie tylko odprowadzi,
Dam mu całusa – to nie zawadzi.
Nigdy więcej samotnych spacerów,
Do tego lepiej mieć partnerów.
Dzisiaj dostałam przestrogę,
Że tędy sama chodzić nie mogę.
Szczęściem znalazł się taki,
Który wybawił mnie z tej draki.
Od jutra spacery tylko o brzasku,
Wtedy bez lęku wejdę do lasku.
Pozdrawiam serdecznie! :)
Małgorzata Gołko (blogowa Klementynka)
Podoba się Wam?
Jasne, że tak ;)
OdpowiedzUsuńCieszę się :)
UsuńGenialne! Nie dziwię się, że Klementynka wygrała! ^^
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa :)
UsuńŚwietne!
OdpowiedzUsuńJa bym w życiu nie napisała wierszem,
a tu tak pięknie wszystko poskładane,
w jedną ciekawą historię!
Gratuluję!
Dziękuję pięknie :) Eee.. tam, dla chcącego nic trudnego. Wierzę, że i Ty potrafisz sklecić wierszyk, wystarczy spróbować :) Pozdrawiam
UsuńNo pewnie że się podoba :-) Zdolna ta nasza Klementynka :-)
OdpowiedzUsuńDzięki, alison2, za słowa uznania :) Już nie mogę się doczekać Twojej pracy. Widzę, że avatar Ci się zmienił - ładny. Podejrzewam, że to Twój osobisty kot :)
UsuńTak tak, mój ci on :-) A właściwie ona ;-)
UsuńZazdroszczę :) Ja niestety nie mogę mieć kotów. Jak tylko jakiś pojawi się w pobliżu - od razu kicham :)
UsuńA może Klementynka zostanie poetką.. ?
OdpowiedzUsuńHihi, jeszcze nie rozważałam takiej opcji :) Ale dziękuję, pomyślę :)
UsuńNie no, rewelacyjny! Aż dwa razy go sobie przeczytałam ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie, bardzo mi miło :)
Usuń