6 maja 2011

Po ciężkim tygodniu...

Co do tego tygodnia... to brak mi słów.
Pomijam wtorkową zamieć śnieżną.
Poniedziałkową i środową migrenę.
Czwartkowy i piątkowy wq... w pracy.
....
Kiedy okazało się, że przyszło dziś awizo, stwierdziłam że jednak ładnie skończy się tydzień. Później podczas pieczenia biszkoptu zostałam liczniej obdarowana przez kurki od mojej bratowej:



Odetchnęłam z ulgą. W końcu coś dobrego....
Biszkopt się piecze, nie będę zapeszać.
Zabrałam się za przygotowanie manicotti. Jutro jedziemy na imprezę... nawet nie będę mówiła jaki wyszedł mi farsz i co jest nie tak. Właśnie piekę pierwsze makaroniki, liczę że będą smaczne. Jak nie to rano do sklepu, ponowne zakupy tego co już raz kupiliśmy i robienie wszystkiego od nowa.
Wychodzi na to że podwójne żółtko to było odstępstwo od reguły.
Przynajmniej szanowny małż się spisał. Oto nowa półeczka... od razu mu powiedziałam, że powinien wieszać dwie półki, a nie jedną...

29 komentarzy:

  1. pięknie sie biblioteczka rozrasta :) a to manicotti to co to jest?

    OdpowiedzUsuń
  2. makaron caneloni nadziewany szpinakiem i ricottą. Właśnie wyjęłam z piekarnika. Na szczęście dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie lubię szpinaku, więc mi nie szkoda ;) A półeczki bardzo ładnie się rozrastają, czy mogę zrobić z nich zamówienie dla siebie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Lena ja też nie lubię szpinaku. Ale w tej formie smakuje jak nie szpinak. Nawet mięsożercy jedzą i są przekonani że tam i mięso jest :)
    A zamówienie możesz zrobić ale wiem że masz te wszystkie książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne półki :) I kusząca zawartość ;) Biszkopt rzucany? Ja lubię rzucany, zawsze wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oczywiście że rzucany. Innego nie robię. Dziś rzucałam 8 razy. jakoś tak zawsze rzucam 6, ale dziś... ale wyszedł ładniusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj nie prawda... Nie posiadam (z ograniczonego czasu wymienię tylko te, które bym Ci ukradła):

    *"Północ" L.J.Smith
    * Sparks x3
    * "Przebudzenie" P.C. Cast
    * Jane Austen
    * Becca Fitzpatrick
    * "Zhańbiona" J. Sanghera - tą pozycje, to obowiązkowo


    P.S. A gdzie masz reszte książek, bo to nie wszystkie?

    OdpowiedzUsuń
  8. heheh cwaniara jedna z ciebie Lena :)
    Ty masz lepsze informacje niż mój listonoga o moich książeczkach :)
    Podczas robienia fotki pozostałe książki leżały na wyrku i się mościły do własnych fotek. Jak już zostaną sfotografowane (a mam fajny pozakonkursowy pomysł na przyjęcie), to znajdą się w Biblioteczce :D
    1, 5, 6 jeszcze nie czytałam, resztę pożyczam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A pewnie, że mam dobre informacje :) W końcu recenzje czytuję i zaznaczam co mnie interesuje, by w późniejszym terminie kupić albo wypożyczyć. Wszystko zależy od środków finansowych, a także od wrażeń, które towarzyszą mi podczas zdobywania informacji na ich temat.

    "Fajny pozakonkursowy pomysł na przyjęcie" ?

    OdpowiedzUsuń
  10. hehhe zobaczysz w niedzielę, jak wrócę od Łoniewskiej, miejmy nadzieję, że na tyle trzeźwa by wstawić fotki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. bo jak zrozumiałam, skoro w tym miesiącu wygrałam, a w przyszłym siedzę w jury, to zgłaszać fotorelacji nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Biedna Łoniewska, jak ty tam do niej wpadniesz :) Grzecznie mi tam tylko, a jeśli już to i mi puśćcie co nieco światłowodem ;)

    A co do fotorelacji to nawet nie wiem... Prawdopodobnie nie, bo nie wypadałoby wybrać siebie samego :P Zresztą ustalę wszystko z Tajemnicą i damy znać. Ostatnio jestem tak zakręcona przez uczelnie, że głowa mała.

    OdpowiedzUsuń
  13. w sumie nic nie pisałyście, ale doszłam do wniosku, że to nie logiczne, gdybyśmy mogły brać udział w nast konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj ten tydzień mi też dał się we znaki.Na zakończenie sobota w pracy niestety :)
    Imponujące półeczki.
    :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten tydzień dał się we znaki chyba każdemu. A ciacho to idealny sposób na odstresowanie:)). Piękne półeczki i ogólnie biblioteczka. Gratuluję!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam szpinak! mogłabym go jeść tonami;-) ...a półeczki do pozazdroszczenia:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. no ja myslę, że żarełko będzie pyszne, zresztą kiedy nie było?
    Ale że co? ze niby ode mnie pijana wracasz? Przecież my głównie spędzamy czas na intelektualnych rozprawach o sensie istnienia na tym łez padole!

    OdpowiedzUsuń
  18. aaa, fakt, zapomniałam, że my jeno rzewne dysputy prowadzimy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mówi się zakrapiane dysputy zakrapiane a nie rzewne :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Półki bardzo fajne, widać trochę artystycznej, asymetrycznej fantazji. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. że niby ktoś je krzywo powiesił tak ? że troszkę uciekają ?? no ładnie czy Wy te zdjęcia analizujecie z poziomnicami i linijkami :) tam parę milimetrów i zaraz wielkie halo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Super półeczki,a zawartość jeszcze lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zjadłabym sobie to manicotti, a półeczki przywłaszczyła [wraz z zawartością] ;).

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękna biblioteczka, aż miło popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. To podwójne żółtko było na poprawienie humoru ;)

    A biblioteczka bardzo imponująca. Oczywiście zazdroszczę Sparks'a, którego pragnę zakupić wszystkie książki. No, i muszę dokupić księgę 4 Pamiętników Wampirów. Obowiązkowo!

    Pozdrawiam, Klaudyna. [zeswiatafantazji.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  26. zrobiłam sie głodna...
    a półki? no rewelacja! Aż miło patrzeć jak rosną w siłę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. hm... słuchaj ja się bezczelnie wpraszam na taki makaron kiedyś przy okazji a ze sobą zabiorę ciasto pychotkę i będzie wyżerka pierwsza klasa :D

    OdpowiedzUsuń
  28. zobaczymy co da się zrobić :)

    OdpowiedzUsuń