29 lipca 2011

Czy słyszysz jej śpiew?



„Syrena” Tricia Rayburn
wyd. Dolnośląskie
rok: 2011
str. 359
Ocena: 5/6



Muszę to przyznać otwarcie. Uwielbiam książki paranormalne. Sama nie wiem, co mnie do nich ciągnie, ale gdy tylko widzę kolejną pozycję na rynku wydawniczym wprost nie potrafię się powstrzymać. Muszę ją mieć. Muszę przeczytać. Od niejednej osoby słyszałam już, że to książki skierowane do młodzieży, że na takową nastawione i że mnie mogą niezadowolić. Nieustannie jednak sprawdzam na skórze, czy tak jest rzeczywiście. Niejeden raz już zawiodłam się na takiej książce. Niejednokrotnie stwierdzić musiałam, że czas poświęcony na lekturę zaliczyć muszę do zmarnowanych. Nie zmieniało to jednak faktu, iż wciąż próbowałam. Taką też próbę podjęłam kilka dni temu. Sięgnęłam po powieść Tricii Rayburn pod intrygującym, ale i wiele mówiącym tytułem „Syrena” i… zatonęłam w morskich głębinach.

Jak wyobrażamy sobie syrenę? Co podpowiada nam podświadomość, kiedy wyobrażamy sobie tę mityczną postać? Rybi ogon, muszelkowy stanik, długie lśniące włosy i piękny głos. Głos, którym wabi mężczyzn do siebie. W wersji bajkowej syreny to po prostu istoty morskie, które żyją jak ludzie, jedynie w nieco innych warunkach. W wersji mitologicznej syrena wabi, nęci, przekonuje do siebie mężczyznę. A gdy już go w sobie rozkocha, uśmierca. Sięgając po tę lekturę, zupełnie nie wiedziałam więc co mnie czeka. Nie miałam pojęcia, jakie syreny spotkam i jakie będą ich losy. Trudno było mi również wyrokować, co przygotowała dla czytelnika autorka. Czy się zawiodłam? Zobaczcie sami.

Vanessa Sands boi się wszystkiego. Strachem napawa ją noc, szafa, las, wysokość, samotność, woda i wiele innych czynników. Istnieje na świecie tylko jedna osoba, która potrafi ukoić jej lęki. To jej o rok starsza siostra, Justine, jest jej wieczną ostoją. To dzięki niej jest w stanie zasnąć i wyjść z domu, a nawet, i to nie rzadko, uśmiechać się. Dziewczyny każde wakacje spędzają wraz z rodzicami w ich domku letniskowym w malutkim miasteczku Winter Harbor. Wbrew nazwie, wspomniane miasteczko nigdy nie przeżyło prawdziwej zimy a woda nigdy nie zamarzała. To lato ma okazać się dla dziewczyn przełomowe. Justine po wakacjach udaje się na studia, więc Vanessa będzie musiała zacząć radzić sobie sama. Nim jednak do tego dojdzie, w życiu dziewczyn wydarzy się wielka tragedia, na zawsze zmieniająca ich życie i sprawiająca, iż wcześniejsze plany staną się nieaktualne. Co spotka dziewczyny w sennym miasteczku? Czy zmieniające się nagle warunki atmosferyczne okażą się zwiastunem nadejścia końca pewnej ery? Czy wszystko da się wyjaśnić w sposób logiczny? I czy w ogóle ktokolwiek będzie chciał wyjaśniać tajemnicze zjawiska? Jak skończy się to lato? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć musicie sięgnąć po powieść Tricii Rayburn „Syrena” i zatonąć w niej jak ja.

Jeśli mam być zupełnie szczera muszę Wam powiedzieć, iż mną ta książka niemalże wstrząsnęła. Przez zdecydowaną większość toczącej się akcji to pasjonujący thriller, wywołujący na ciele czytelnika nieustającą gęsią skórkę. Choć odpowiedzi na pojawiające się na każdym kroku pytania wydają się oczywiste, wcale takie nie są. Choć wiemy, jakie powinno być zakończenie, w trakcie czytania nabieramy coraz większego przekonania, iż niczego tak naprawdę pewni być nie możemy. Nieustające zwroty akcji, pojawiający się nowi bohaterowie, pościgi, poszukiwania i niemal syzyfowe starania bohaterów o to, by przetrwać kolejny dzień, sprawiają iż książkę czyta się niemalże jednym tchem, na wdechu, chcąc jak najszybciej dowiedzieć się, jak to wszystko się skończy. Ja tę powieść właśnie tak czytałam. Gdy nie miałam książki w ręku, myślałam o jej bohaterach, gdy czytałam, chciałam wiedzieć co będzie dalej. Gdy zakończyłam lekturę, zapragnęłam mieć już w ręku kolejną część. Bo tak, to będzie seria. Ja już dziś wiem, że na pewno przeczytam kolejne tomy i z dumą będę prezentowała je w mojej biblioteczce.

Dla kogo więc jest ta książka? Na pewno nie tylko dla nastolatek, dla których jedynym motorem napędowym jest poznanie losów przystojnego bohatera, który po lekturze danej powieści będzie gościnnym aktorem w sennych marzeniach. To powieść dojrzała, dobrze napisana i wciągająca. Warta przeczytania przez każdego. 

9 komentarzy:

  1. Nie dostałaś jej już jakiś czas temu? :D Bo ja tak czekalam na recenzję i czekała i w końcu się doczekałam :D. Ale bylo warto. Co do ksiązki to na pewno przeczytam, już od dawna mam na nia chrapkę :P

    Pozdrawiam ! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj narobiłaś mi apetytu tą książką, że teraz chyba będę musiała koniecznie ja nabyć i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak samo jestem chętna na tę książkę. Zwłaszcza dlatego, że napisałaś, iż jest nie tylko dla nastolatek i każdy może ją przeczytać. Niezmiernie mnie to cieszy, bo teraz większość fantastyki stanowią romanse paranormalne.

    Pozdrawiam,
    Darcy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już wiem, że kupię tę książkę na pewno! ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chyba też będę miała KOLEJNĄ pozycję na liście... No cóż... Tak to jest, jak się tyle blogów obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uf jak dobrze< że ją posiadam :)
    Też byłam ciekawa tej książki i coś mi się wydaje, że się nie zawiodę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie widziałem na twoim blogu takiej młodzieżowej pozycji. Chociaż pewnie masz rację i jest to książka nie tylko dla nastolatek ;-D

    OdpowiedzUsuń
  8. yyy... bo ja wiem... może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń