28 lutego 2015

Bookowo 2/2015 (24)

To już u mnie mała tradycja (nawet pewna nie jestem, czy czasem zawsze nie zaczynam tego postu w ten sam sposób). Nadchodzi ostatnia sobota miesiąca i jeśli mam czym, to się tym z Wami dzielę. Niech moja radość będzie choć odrobinę Waszą radością. Bo mnie na przykład wszystkie wstawiane przez Was stosiki bardzo cieszą. Lubię zerkać na to co inni otrzymali, kupili, pożyczyli i czym w najbliższych miesiącach będą zajęte ich myśli. W styczniu stosik pojawił się tydzień za wcześnie, przez co niektóre pozycje otrzymane w ostatnim tygodniu tamtego miesiąca, pojawiają się dopiero w stosie lutowym. Do tego wydawcy nie szczędzili mi szczęści i naprawdę obdarowali mnie wieloma książkami (i nie tylko). Oczywiście są również pozycje, na które wciąż czekam. Na przykład upragniona Misja 100 z Bukowego Lasu, którą podobno już dawno do mnie wysłano. Jeśli w poniedziałek nie znajdę jej na poczcie, chyba zacznę płakać :( No i Losing Hope, które czytałam w formie elektronicznej w ubiegłym roku i którego wypatruję usilnie w wersji papierowej. Ale pewnie się w końcu doczekam :) A teraz już to, co najważniejsze, czyli lutowy stos :)

Sporo z zaprezentowanych pozycji zostało już przeze mnie przeczytanych. Brakuje też jednej książki, mianowicie "Wróć, jeśli pamiętasz" Gayle Forman od wydawnictwa NK i portalu DużeKa. Recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Na pierwszy ogień idzie gra z wydawnictwa Egmont - Pan tu nie stał! Demoludy. Już nie mogę się doczekać, kiedy w to zagram :)

Ksiazki Alex Kavy uwielbiam i nigdy nie mogę się im oprzeć. Tak samo było z Mrocznym tropem, który już za mną. Za książkę dziękuje wydawnictwu Mira (recenzja).

Pierwszą część Chłopaka NIKT przeczytałam kilka miesięcy temu, i choć początkowo byłam sceptyczna, ostatecznie bardzo mi się ta powieść spodobała. Dlatego nie wahałam się i po drugą część sięgnęłam zaraz po jej otrzymaniu. I choć książka mogłaby być lepsza, to i tak uważam, że autor spisał się bardzo dobrze. Chłopaka NIKT. Jestem misją - Allen'a Zadoff'a otrzymałam od wydawnictwa Feeria (recenzja)

Jeśli chodzi o powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, to jestem ich wielką zwolenniczką. Seria Szukaj mnie wśród lawendy również mnie nie zawiodła. Zofia jest wspaniała i sercecznie polecam lekturę. Pozycja otrzymana od Novae Rec (recenzja).

Świat Książki obdarował mnie powieściamu Paulliny Simons - jedną starszą (upragnioną - Czerwine liście) i najnowszą (niespodziankową -Tully). Bardzo dziękuję. Liczę, że Tully uda mi się przeczytać wkrótce po premierze :).

Kolejna pozycja, to już prawdziwa królowa. I to zarówno dosłownie, jak i w przeności. Odrobinę się na nią naczekałam, ale w końcu dotarła od wydawnictwa Otwartego. Choć czytam coś teraz, to dziś planuję rozpocząć lekturę Czerwonej królowej -Victorii Aveyard.

Książkę kucharską. Dieta przyspieszająca metabolizm -  Haylie Pomroy, to pozycja od portalu Duże Ka i wydawnictwa Burda Książki. Bardzo dziękuję. Recenzja powinna ukazać się wkrótce.

Dziennik perfekcyjnej pani domu 2015. Ponad 1000 porad na każdą okazję - Weroniki Łęckiej otrzymałam od portalu Czytajmy Polskich Autorów. Recenzja wkrótce :)

Od powieści Mercedes Lackey zaczęła się moja przygoda z gatunkiem fantasy, którym do dziś jestem zafascynowana. Po Locie sowy wydanym przez Zysk i s-ka, a otrzymanym od portalu Duże Ka bardzo dużo sobie obiecuję, choć jeszcze nie miałam okazji przeczytać nic Larry'ego Dixona, drugiego autora tej powieści. Na recenzję pewnie przyjdzie wam chwilę poczekać, ale liczę na to, że to nie będzie bardzo długie oczekiwanie.

Królewna mroku - Sabine Thiesler to powieść z mojej ulubionej półki Sonii Dragi, czyli Thriller. Pozycję otrzymałam od księgarni internetowej Matras i liczę, że wkrótce ją przeczytam :)

Od Grupy Wydawniczej Foksal otrzymałam w tym miesiącu aż kilka pozycji i z wszystkich jestem wprost nieprawdopodobnie zadowolona. Tajemnice makijażu - Agaty Wyszomirskiej mam jeszcze przed sobą, ale mam nadzieję, ze wkrótce uda mi się ją zrecenzować. Mare Dyer. Tajemnice przeczytałam niedawno i się zakochałam. Przemiany - Michelle Hodkin, wyczekiwałam niczym spragniony szklanki wody. W końcu przyszła. Niestety listonosz dość poważnie ją zniszczył, podczas nieudanej próby wepchnięcia paczki do skrzynki. No nic, jakoś to przeżyję, choć bardzo nad tym zniszczeniem ubolewam :(. Kolejne pozycje od GW Foksal to już totalna bomba. Pułapkę uczuć  - Colleen Hoover przeczytałam w ubiegłym tygodniu. Zakochałam się (recenzja). Już wcześniej miałam zamówioną drugą część tej serii, czyli Nieprzekraczalną granicę. Powieśc dotarła do mnie w piątek. Nie mogłam się jej oprzeć i spędziłyśmy razem wspaniałą noc. Recenzja właśnie się pisze. Powieść polecam z całego serca.

Przysięgę - Michael'a Palmer'a otrzymałam od wydawnictwa Albatros. Wkrótce planuję jej lekturę, bo tematycznie książka bardzo mnie interesuje.

O wydawnictwa Jaguar otrzymałam w tym miesiącu aż dwie pozycje. Najpierw przyszła książka Coś do ocalenia (trzeci tom serii) autorstwa Cory Carmack, a później Próba ognia - Josephine Angeliny. Na lektury obu powieści czekam z drżeniem serca. Wkrótce powinnam się nimi zająć.

Tak czy inaczej, czy coś was ze stosiku zainteresowało? Zaintrygowało? Coś polecacie, a co odradzacie? Czekam na wasze opinie :) 

27 lutego 2015

Więcej niż trzecia* („Pułapka uczuć” Colleen Hoover)

„Pułapka uczuć” Colleen Hoover
tom: I
cykl: Pułapka uczuć
wyd. W.A.B. (GW Foksal)
rok: 2014
str. 288
Ocena: 5,5/6

Porozmawiajmy o tym jak ciężko jest zapomnieć tak
Nawzajem o sobie
Przyznaje się tobie. łgam
Nie możemy żyć bez siebie
Nie możemy razem być
Porąbane to pożądanie
Prócz tego nie czuje do ciebie tu nic
Że kocham Ciebie za to,
Nienawidzę siebie a to
W jedną stronę mój bilet do piekła jest
Tego jestem pewien*
                        
W zasadzie jestem pewna jednego - na wstępie tej recenzji powinien znaleźć się tekst którejś piosenki zespołu The Avett Brothers, któremu Pułapka uczuć została zadedykowana. Każdy kolejny rozdział powieści zaczyna się od fragmentu ich hitu, który znakomicie odzwierciedla to, co ma miejsce w danej części powieści. Tak powinno być, i właśnie dlatego jest inaczej. Bo niby czemu ma być tak jak wszyscy myślą, skoro w książce tak wiele rzeczy nie idzie po myśli głównych bohaterów?

Zaczyna się typowo i dość przewidywalnie. Layken Cohen zostaje postawiona przed faktem dokonanym. W kilka miesięcy po niespodziewanej śmierci ojca, Julia, matka Lake podejmuje decyzje o przeprowadzce. Od śmierci jedynego żywiciela rodziny Cohenom nie wiedzie się najlepiej. Długi zmuszają Julię do podjęcia pracy, nie rozwiązuje to jednak ich problemów. Kiedy więc pojawia się szansa na powrót do rodzinnego Ypsilanti, znajdującego się na obrzeżach Detroit, oraz możliwość znacznie wyższych zarobków, pani Cohen nie zastanawia się zbyt długo. I tak oto, w zasadzie z dnia na dzień, Layken przeprowadza się ze słonecznego Teksasu do pochmurnego i mroźnego Michigan. Jak się jednak wydaje, na tym kończą się pasmo nieszczęść w życiu głównej bohaterki. W końcu zaczyna nowe życie, w nowym miejscu i z nowymi ludźmi, a ci ostatni wydają się szczególnie interesujący. Juz w dniu przyjazdu Lake poznaje bardzo przystojnego, interesującego i co najwyżej kilka lat od niej starszego sąsiada. I najwyraźniej wpada mu w oko. Nie mija nawet tydzień a młodzi juz są na pierwszej, bardzo obiecującej i udanej randce. Czy mogłoby być lepiej? Może wizja kolejnego spotkania? Może cudowny pierwszy pocałunek i genialne kolejne? Może matka przyklaskująca temu związkowi? A może... może by tak zastanowić się, kim tak naprawdę jest sąsiad z naprzeciwka? Bo, kto wie, może jest seryjnym mordercą?

Powiem szczerze, nie dostałam od tej powieści tego, czego oczekiwałam. Zupełnie nie wiem, czemu byłam przekonana, że autorka napisała coś niemal identycznego jak seria Hopeless. Teraz, gdy się nad tym zastanawiam wiem, jak płytkie i niedorzeczne były moje wyobrażenia o Pułapce uczuć. Jak można pragnąć przeczytać wierną kalkę czegoś, co niedawno odłożyło się na półkę? Kiedy tylko uświadomiłam sobie, jak niewłaściwe było moje myślenie, od razu zaczęło mi się lepiej czytać. I tak zarwałam noc, a potem przez cały dzień myślałam tylko o tym, jak ta powieść się skończy. Po powrocie niezwłocznie sięgnęłam po lekturę, by niebawem ją zakończyć. I co do jednego możecie być pewni - przy tej powieści nudzić się nie będziecie. Całość, choć miejscami wydaje sie niedojrzała i bardzo płytka, w rzeczywistości prezentuje mało popularną problematykę. Bohaterowie dość szybko dorastają, przynajmniej w sensie mentalnym, i nie sposób przeciwstawiać się ich postępowaniu, choć nie zawsze od razu jest ono dla czytelnika logiczne. Książki Collen Hoover zaskakują dynamiką i przemyślaną akcją, a także płynącymi z nich morałami. Pułapka uczuć uczy, jak niewiele czasem trzeba, by stracić wszystko i spaść na samo dno. Pokazuje również, że czasami niewiele trzeba by odzyskać to, co się straciło. Zdecydowanie polecam tę powieść.

Sil

* str. 274

* Rozbójnik Alibaba & Jan Borysewicz - Zakazany owoc

25 lutego 2015

Gra pozorów („Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia” Agnieszka Lingas-Łoniewska)

PREMIERA 25.02.2015

„Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia” Agnieszka Lingas-Łoniewska
tom: II
cykl: Szukaj mnie wśród lawendy
wyd. Novae Res
rok: 2015
str. 224
Ocena: 6/6

Wszystkie mosty, które między nami rozwiesiła noc,
Kruszą się jak szkło, w świetle dnia.
I coraz dalszy jesteś mi i znów nie znam Cię
Więc kim był ten człowiek, z którym dzieliłam swój sen.
A w mojej głowie wojna, myśli niespokojnych..

Między ziemią, a niebem szukamy się
Wciąż dalecy od siebie jak gwiazdy dwie,
jak gwiazdy dwie. *
                        
Najpierw była wielka, wszechogarniająca, szalona i piękna miłość, która rozkwitła w młodości i w tym samym czasie została brutalnie stłamszona. Nie było stagnacji, nudy i wspólnej decyzji, że to już koniec. Nic z tych rzeczy. Jednego dnia szczęście wręcz tryskało z młody kochanków, a następnego dnia wszystko się skończyło. Przynajmniej z jednej, tej krzywdzącej strony. Tylko... czy naprawdę?

Zofia Faber od lat w rodzinie uchodzi za tę najbardziej stateczną i spokojną z sióstr Skotnickich. Od lat związana jest z Adamem przysięgą małżeńską, zresztą nie tylko. Łączy ich również dwójka już nastoletnich dzieci oraz miłość i przyjaźń, które z biegiem lat stały się dla nich tak naturalne, że w zasadzie o tych uczuciach zapomnieli. A może tych uczuć nie było już od dawna? Może oboje, zarówno Adam jak i Zofia, tak bardzo starali się, by wszyscy wokół myśleli, że tworzą jedność, iż sami nie zauważyli licznych dziur i niedociągnięć w ich pozornie pięknym kokonie? Może uczucie, które połączyło ich w młodości nie było dość silne, by na nim budować, a tych dwoje zaślepiła pusta wiara, że są dla siebie stworzeni? No cóż, bo gdyby byli dla siebie naprawdę stworzeni, to czy doprowadziliby swój związek do punktu, w którym jedno woli nie wracać z pracy do domu, a drugie gdzieś w środku skrywa nadzieję, że wieczór spędzi samo? Czy o takim, tylko z pozoru idealnym życiu marzy każda z nas? Zofia stara się z całych sił, by jej małżeństwo było równie dobre, jak związek jej rodziców. Dba o dom, o dzieci, o męża. Pamięta o rocznicach i zawsze przedkłada dobro najbliższych, ponad swoje. Nie rozpamiętuje, nie cofa się myślami do czasów, gdy... Nie. Żyje tu i teraz. Przynajmniej do chwili, gdy nie otrzymuje pewnego maila. A później, na tydzień przed rocznicą jej ślubu, w drzwiach zamiast męża, wita swoją przeszłość. I od tej chwili już nic nie jest takim, jakim było dotychczas.

Zofia jako powieść jest przemyślana, logiczna i świeża. Bardzo dobrze się ją czyta, wciąga i pobudza szare komórki do rozmyślania o tym, co będzie dalej. Jak będzie dalej. I dlaczego jest jak tak, jak jest. Męża głównej bohaterki dręczy pewien problem, z którym nie potrafi poradzić sobie od lat. Nie wyjawia go jednak małżonce, co nie tylko nie sprzyja rozwojowi ich wzajemnych relacji, ale dodatkowo sprawia, że całe ich dotychczasowe życie okazuje się być wierutnym kłamstwem.

Zofia niesie ze sobą ciekawe przesłanie - nic nigdy nie jest pewne, życie którym się żyje, niekoniecznie jest tym, którym się żyć powinno. Ludzie mają tak wielki wpływ na nas i na nasze losy. Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Dopiero, kiedy już jest za późno, albo gdy coś się wydarzy, budzimy się, wychodzimy z szoku, dowiadujemy się, że otaczała nas bańka mydlana, której naprawdę niewiele było potrzebne, by pękła. 

Co do całości, to uważam, że Zosia jest dobra, bardzo dobra, ba - rewelacyjna. Zuzanna była naprawdę fajna i ciekawa, ale to Zofia mnie zawojowała. A jak sobie pomyślę o zakończeniu... to czuję, że Gabrysia rozłoży mnie na łopatki i każda jej kolejna strona będzie mnie bić po twarzy niczym zawodowy bokser. Czuję, że będzie się działo. Szczególnie, że pojawiła się Ona :)

Książka wciąga, jest porywająca, pełna pasji, niezwykła, niemal nieprawdopodobna, a taka prawdziwa i realna. Wciąż jestem w szoku. Bardzo pozytywnym szoku. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie powiedziała, że brakowało mi odrobiny sensacji w tej książce, ale romantyczny dramat obyczajowy wyszedł Agnieszce Lingas-Łoniewskiej bezbłędnie. Byle tak dalej!!! Z całego serca zachęcam do lektury.

Sil


* Anita Lipnicka - Mosty

23 lutego 2015

Wkalkulowane ryzyko* („Chłopak Nikt. Jestem Misją” Allen Zadoff)

„Chłopak Nikt. Jestem Misją” Allen Zadoff
tom: II
cykl: Chłopak Nikt
wyd. Feeria
rok: 2015
str. 448
Ocena: 4,5/6

In the shadow awaits a desire
But you know that you can't realize
And the pressure will just keep on rising
now the heat is on
It's too late there is no way around it
You have seen it yourself many times
In the end you will give up the fight it
Unescapable
'Cause you're losing your mind
and you're sleeping with wide-open eyes
Where is the edge of your darkest emotions?
Why does it all survive
Where is the light of your deepest devotion?
I pray that it's still alive
It's the rule that you live by and die for
it's the one thing you cannot deny
even though you don't know what the price is
It is justified
So much more that you’ve got now to fight for
But it still doesn't change who you are
There is no fear you'll ever give in to
You're untouchable**
                        
Ciągłe zmiany. Brak pewności, co stanie się następnego dnia. Kim będziesz? Gdzie będziesz? Czy przeżyjesz? Na te pytania w wypadku Programu nikt nie jest w stanie odpowiedzieć. Tym bardziej, że w zasadzie nikt o Programie nie wie. Nikomu nawet przez głowę by nie przeszło, że jacyś nastoletni chłopcy mogą ratować kraj przed złoczyńcami. A jednak...

Ben, a nie, to już było.
Chłopak... to trochę zbyt bezosobowe
Daniel... tak, teraz będzie Danielem. Przynajmniej tego chce od niego Ojciec. A polecenia Ojca należy wykonywać bez pytania.

Chłopak musiał się odciąć i po skończeniu misji w Nowym Jorku zamiast cierpliwie czekać na wezwanie... zerwał się. Nie upłynęło jednak wiele czasu, i Program go odnalazł. Uzbrojeni po zęby najemnicy zakradli się pod obóz, w którym tymczasowo zaczepił się Chłopak, z oczywistym zamiarem - jego pojmania. Ten jednak w porę ich zauważył i zawczasu zniknął. Gdy już myślał, że udało mu się uciec, natknął się na Ojca, który poddał go dość nietypowemu testowi, którego finałem była wizyta w szpitalu. Czyżby Program miał dla niego kolejne zlecenie? Jeśli tak, do czego niezbędne były aż tak gruntowne, wręcz bolesne badania lekarskie? Czyżby szykowało się coś poważniejszego, niż dotychczas? Choć, czy może być coś poważniejszego, niż zabijanie wrogów kraju? Kiedy świeżo uformowany przez Ojca Daniel poznaje swój nowy cel, zaczyna rozumieć powagę sytuacji. Jeden z agentów Programu najprawdopodobniej został zdemaskowany i zamordowany. Ojciec ustanawia się zasady nie do złamania. Daniel ma zabić i zniknąć, i to przy pierwszym spotkaniu z celem. Nie może być poślizgu, bo chłopak za żadne skarby nie może trafić do obozu. Niestety, na miejscu nie wszystko układa się tak, jak to zostało zaplanowane. Od tej chwili wszystko zaczyna się sypać. Trudno zgadnąć, co stanie się dalej i jak to wszystko się skończy. Czy to możliwe, że mimo początkowego niepowodzenia misja Daniela się powiodła? Czy narastające w nim wątpliwości wobec Programu zostaną ujarzmione? A może wręcz przeciwnie, w obozie chłopak zrozumie, że stoi po niewłaściwej stronie barykady? Jak, i czy już teraz zakończy się przygoda szesnastoletniego agenta? By się tego dowiedzieć, koniecznie powinniście sięgnąć po powieść Allen'a Zadoff'a zatytułowaną Chłopak NIKT. Jestem misją.

Tak jak w przypadku pierwszej części tej serii, miałam niewielkie problemy z wciągnięciem się w całą akcję. I tak jak wówczas, tak i teraz spowodowane to było jednym czynnikiem - zachowaniem głównego bohatera. Na początku pierwszego tomu był on nieczułą, bezduszną i mrożącą krew w żyłach maszyną. Drugi tom zaczyna się niemal identycznie. Ponownie widzimy chłopaka, który nie jest sobą, jest wykreowanym przez Program żołnierzem, który choć na chwilę wyrwał się z macek organizacji, wie, że wkrótce do niej wróci. I będzie ponownie względnie szczęśliwy. Chłopak uważa, że bezpieczny jest tylko wówczas, gdy bierze udział w misji. Najchętniej w ogóle zrezygnowałby z przerw między kolejnymi zadaniami. Najstraszniejsze, co może mu się przytrafić, to konieczność myślenia i rozpamiętywania. Gdy tylko tak się dzieje, chłopak ponownie popada w wątpliwości. A nie chce ich mieć. Chce wierzyć i dzielnie oddawać się sprawie. Tylko, czy jest w stanie dalej to robić?

Książka naprawdę mi się podobała, choć mam do niej kilka "ale". Przede wszystkim bardzo denerwuje mnie bezdyskusyjne oddanie sprawie. Choć bohater miejscami zaczyna się wahać, to ostatecznie zawsze okazuje się wierny, miejscami aż do bólu. Do tego bohater ma tendencję do ekspresowego wymazywania ze swojej pamięci tego, co bardzo go pobudziło chwilę wcześniej. Rozpoczynając lekturę wciąż pamiętałam uczucia, które miotały nim w pierwszej części. Liczyłam na ich kontynuację, a tu... niby było rozdarcie, niepewność i nawet ucieczka, ale... w zasadzie nic poza tym. Pomijając powyższe powieść czyta się bardzo dobrze i płynnie. Akcja jest przemyślana i choć miejscami odrobinę się nudziłam, to ostatecznie całość przekonała mnie do siebie. Po drugą część Chłopaka można sięgnąć nie czytając pierwszej, choć osobiście tego nie polecam, bo jednak dzięki jej znajomości dużo łatwiej zrozumieć drugą część. Zachęcam do przeczytania.

Sil

* str. 138

** Within Temptation - Where is the edge

Baza recenzji Syndykatu ZwB

20 lutego 2015

Wczoraj do księgarń trafiła druga część powieśći Allen'a Zadoff'a - Chłopak nikt. Jestem misją. Ja swój tom juz dzierżę w dłoni i mam nadzieję, że wkrótce uda mi się podzielić z Wami opinią na jej temat. Poniżej nota wydawcy dotycząca książki, tak, żebyście wiedzieli, na co czekacie :) 

Chłopak nikt 2

Allen Zadoff

Był zabójcą idealnym. Chłopak nikt. Bez imienia. Bez przeszłości. Bez wyrzutów sumienia. A przynajmniej było tak, dopóki nie zaczął zadawać pytań i kwestionować rozkazów. Dopóki nie zakochał się w swoim celu. Teraz czeka go test: jedyna szansa na udowodnienie swojej lojalności. Choć nie uwolnił się jeszcze od wspomnień ostatniej misji, otrzymuje kolejną. Ma zlikwidować właściciela obozu wojskowego dla młodzieży. Jeden cel. Określony termin. Miejsce publiczne. Z pozoru misja wydaje się prosta, ale poprzedni agent zawiódł. Teraz jest uznawany za martwego. Ale Zac jest przekonany, że jemu się powiedzie. I że zrobi to szybko. Ale wszystko idzie nie tak, jak powinno i nagle okazuje się, że nic nie jest tym, czym się wydaje: ani Program, ani pozorni sojusznicy, ani nawet prawda. Zawrotna akcja, skomplikowane, wielopłaszczyznowe, ciekawe postacie, nowe tajemnice do odkrycia – to wszystko składa się na porywający thriller dla czytelników łaknących silnego dreszczyka emocji. Drugi tom doskonałej serii thrillerów dla młodzieży „Chłopak nikt”.