4 marca 2012

Od zarazy, głodu, wojny i egoistów broń mnie Panie!* („Ostatni sprawiedliwy” Irena Matuszkiewicz)

„Ostatni sprawiedliwy” Irena Matuszkiewicz
wyd. W.A.B.
rok: 2011
str. 288
Ocena: 4/6


Rozpoczynając lekturę Ostatniego sprawiedliwego zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Jakoś tak siłą rzeczy nastawiłam się na trzymający w napięciu kryminał i… powiedzmy, że już po pierwszych przeczytanych zdaniach byłam, delikatnie mówiąc, zdezorientowana. Ale… lubię takie niespodzianki J. Jakich niespodzianek można się spodziewać po książce pani Ireny Matuszkiewicz? Jeśli chcecie się dowiedzieć, powinniście zapoznać się z poniższym tekstem.

Gdy umarł Władysław Kurczyłło, cała jego rodzina odetchnęła z ulgą. No, może nie cała, ale jej zdecydowana większość. Mężczyzna, jako pierworodny, przed laty odziedziczył rodzinną willę wraz z wszystkimi pamiątkami i zabytkami, które były gromadzone przez ród Kurczyłłów. Było to zdecydowanie nie w smak jego rodzeństwu, choć rozumieli, że tak musi być. Jednak gdy zmarła pierwsza żona Władysława, a on niezwłocznie znalazł na jej miejsce zastępstwo, rodzina się zbuntowała. Syn wyjechał i przez prawie pół wieku nie odzywał się do ojca, a pozostali Kurczyłłowie traktowali go jak zło konieczne. Panna młoda, choć w chwili ślubu zdecydowanie do podlotków się nie zaliczała, nie pasowała nikomu, w szczególności zaś siostrze Władysława – Barbarze. Powód był jeden, ale prosty. Zofia Szarłat, dwadzieścia lat młodsza od męża, mogła uchodzić za dobrą kobietę, dobrą gosposię, ba, może nawet dobrą żonę, ale zdecydowanie nie uchodziła za dobrze urodzoną. Bolało to Barbarę Kurczyłło bardzo. W końcu człowiek z wyższych sfer, majętny i dobrze wykształcony nie powinien bratać się z pospólstwem. Siostra Władysława nigdy nie założyła własnej rodziny, w związku z czym starszy brat zmuszony został do zadbania o nią. Zapewnił jej mieszkanie tuż przy rodzinnej posesji, a gdy przestała sobie sama radzić opłacił jej opiekunkę. Tak przynajmniej się wszystkim wydawało. Wkrótce po jego śmierci, ponad dziewięćdziesięcioletnia Barbara, zdecydowała się zorganizować zjazd rodzinny, na którym stawiło się jedynie najmłodsze pokolenie Kurczyłłów. Cel spotkania był jeden – omówienie możliwości odzyskania rodzinnego majątku. Choć zawczasu ustalono plan zjazdu, nie udało się go zrealizować. Wszystko przez Barbarę, która niczym grom z jasnego nieba rzuciła zaraz na początku „Władysław został zamordowany”. Czy to możliwe, by starsza pani miała rację? Jeśli tak, to jakimi pobudkami kierował się potencjalny morderca? Jakie układy panują w rodowej willi Kurczyłłów? Kto tak naprawdę trzyma tam władzę? Kim jest ostatni sprawiedliwy? I co to za hałasy, które dobiegają zza płotu? Tego i naprawdę wielu, wieeeelu innych rzeczy dowiecie się, jeśli zdecydujecie się sięgnąć po powieść Ireny Matuszkiewicz.

Książka Ostatni sprawiedliwy jest dość dziwną lekturą. Zdecydowanie odbiega od stereotypów i nie pozwala czytelnikowi na przewidzenie, co wydarzy się na następnej stronie. Co więcej, nie jesteśmy w stanie nawet stwierdzić, o kim w dalszych rozdziałach będziemy czytać i kto będzie przedstawiał kolejne wydarzenia. Przez całą książkę przewija się bardzo wielu bohaterów i, jeśli idzie o szczerość, były chwile w których nie miałam pewności o kim czytam, czy ta postać już się wcześniej pojawiała i czy przez przypadek nie będzie kluczowa. Naprawdę trudno było spamiętać kto jest kim, jakie są koligacje rodzinne i czemu dana osoba postępuje tak a nie inaczej. Nie oznacza to jednak, że książka była zła. Absolutnie nie. Była bardzo wciągająca i intrygująca, a do tego w zasadzie do ostatnich jej stron nie miałam pojęcia, jak się skończy, a to prawdziwa rzadkość. Autorka miała wyjątkowo dobry pomysł na samą fabułę i jej rozwinięcie oraz na rozwiązanie zagadki. Dialogi są przemyślane i mimo tego, że mamy do czynienia z kryminałem, bardzo zabawne. Bohaterowie natomiast są jak żywi i to dzięki nim cała historia staje się bardzo prawdopodobna. Choć podczas lektury trudno jest uwierzyć, że przedstawione wydarzenia mogą mieć logiczne wytłumaczenie, to koniec końców okazuje się, że tak właśnie jest. Całość bardziej przypomina farsę, niż trzymający w napięciu kryminał, i jeśli tak potraktujemy tę książkę, i tego właśnie od niej będziemy oczekiwać, to się nie zawiedziemy. Zachęcam do lektury każdego, kto lubi spojrzeć na poważne sprawy z przymrużeniem oka.

*str. 188

Za książkę dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

3 marca 2012

Własny pokój - Barbara Ciwoniuk (nagroda w Konkursowie 10)

To już ostatnia pozycja, jaką mam Wam do zaprezentowania. Mam nadzieję, że w Konkursowie 10 bawiliście się równie dobrze jak ja. Do jutra do północy czekam na Wasze odpowiedzi. Wciąż można zgłaszać się w komentarzach pod postami do poszczególnych nagród. Pamiętajcie również, że wygrać może również osoba, która w samym Konkursowie nie uczestniczy ale fajnie zmotywuje chęć posiadania danej pozycji. Możliwe również, że niektórzy zwycięzcy zostaną wyłonieni w wyniku losowania :) Zainteresowanie książkami jest spore, troszkę mniej jest odpowiedzi konkursowych, ale te które nadesłaliście są jak dotychczas na bardzo wysokim poziomie. Bardzo mnie to cieszy. Czekam jednak na kolejne Wasze prace :) Wyniki powinny pojawić się w ciągu następnego tygodnia, a zaraz po nich zaczną być rozsyłane książki (w większości wychodzić będą od Wydawców :)). 

Własny pokój - Barbara Ciwoniuk


 Czy wokół Ciebie czasem rozpada się świat? Rozwodzący się rodzice, przemoc w szkole, brak akceptacji swojego wyglądu, marzenie o posiadaniu prawdziwego domu?
Zach przeżywa rozstanie rodziców i chorobę mamy.
Alfi za wszelką cenę chce uchronić siebie i Maję przed domem dziecka.
Jacek ma problemy z nadwagą i nie chce wychodzić z domu.
Przyjaźń między nimi, głęboka i prawdziwa, może wszystko zmienić...
Wkrótce dalsze losy bohaterów Własnego pokoju.

”Poruszająca książka; pierwsza polska współczesna powieść dla nastolatków, o nastolatkach z taką otwartością poruszająca trudne, najczęściej przemilczane tematy.”
Poleca Małgorzata Budzyńska, autorka bestsellerowej serii Ala Makota

Książkę ufundowało Wydawnictwo Znak Emotikon

Więcej na temat Konkursowa 10 TUTAJ :)

2 marca 2012

Trzy czarne koty - Dariusz Zejc (nagroda w Konkursowie 10)

I jak myślicie, co przedstawiam? Tak, oczywiście że jedną z nagród. Czekam na komentarze ze zgłoszeniami :) Może książka trafi do Was?


Trzy czarne koty - Dariusz Zejc


Czy smoka można uśpić? Co robi Dawid Copperfield we wsi przy wschodniej granicy Polski? Jak podlaskie diabły wpływają na miłość, przyjaźń i… długi? O tym wszystkim przeczytacie w zbiorze opowiadań Trzy czarne koty Dariusza Zejca. Każde wchodzące w jego skład opowiadanie to pokaz wszechstronności i pomysłowości autora. Jest zabawnie, intrygująco i diabelnie ciekawie. Warto przeczytać!

Dariusz Zejc urodzony w 1963 roku. Wśród publikacji tego autora, które ukazały się na rynku, są m.in. tomiki wierszy.
  


Książkę ufundowało Wydawnictwo WFW

Więcej na temat Konkursowa 10 TUTAJ :)

1 marca 2012

Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy - Sherry Argov (nagrody w Konkursowie 10)

Kolejny dzień i kolejna prezentacja :) Jak zawsze w komentarzach do posta czekam na zgłoszenia :)


Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy - Sherry Argov

Pełna zadziorności książka, która sprawi, że kobiety będą się czuły bardziej pewne siebie (…) Mężczyźni naprawdę nie lecą na kobiety miłe. Lecą na interesujące!
Publishers Weekly

Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy to poradnik śmiały i zabawny. Sherry Argov wyjaśnia kobietom, jak z przygodnego związku stworzyć głęboki i trwały. Bez cackania się, ze szczerością i zadziornością wyjaśnia, dlaczego bycie miłą do bólu niekoniecznie sprawi, że facet będzie bardziej oddany. Albowiem kobietą, jakiej on pragnie, jest zołza.

Autorka przytacza autentyczne rozmowy z mężczyznami, którzy bez cienia skrępowania udzielają drobiazgowych odpowiedzi na takie oto pytania:
• W jaki sposób mężczyźni manipulują związkiem, chcąc go utrzymać na niezobowiązującej stopie?
• Czy mężczyźni świadomie sterują emocjami kobiet?
• Jak ona może go przekonać, że zaangażowanie w związek było jego pomysłem?
• W jaki sposób kobieta może sprowokować oświadczyny, nie mówiąc słowa o małżeństwie?

Bez względu na to, czy jesteś singielką, mężatką, świeżo po rozstaniu, czy po prostu masz dość rodzinki, która radzi ci złowić męża, „bo czas leci”, Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy to nieodzowny poradnik, który pokaże ci, jak tryskać pewnością siebie, zdobyć jego serce i otrzymać miłość oraz szacunek, na jakie zasługujesz.

„Sherry Argov namawia kobiety, by rozwijały w sobie poczucie niezależności”.
Playboy


Książkę ufundowało Wydawnictwo G+J Książki
Więcej na temat Konkursowa 10 TUTAJ :)

Podsumowanie miesiąca lutego 2012

To będzie raczej ekspres i taki telegraficzny skrót... chyba :P

Wejść w ciągu miesiąca: 7116 (to około 245 wejść dziennie :) )

Liczba przeczytanych książek: 11 
W sumie to 11,5 bo jestem w trakcie Ostatniego Sprawiedliwego ale zaliczę tę książkę już do marca. Jest to spadek w stosunku do stycznia o 1 pozycję, ale... pamiętajmy, że luty ma jedynie 29 dni (i to tylko raz na 4 lata, więc chyba nie ma tragedii) :D Jedna ksiażka zajęła mi 2,63 dnia.  

Liczba przeczytanych stron: 4275 (to mniej o 165 niż w styczniu - ale w końcu miesiąc krótszy więc wychodzi chyba prawie na jedno (no i mam już blisko 100 stron Ostatniego na koncie więc.. :P) Dziennie czytałam 147,4 strony :).  

Liczba otrzymanych książek do recenzji: 17 (jak widać - wzrost. Ale dam radę :) )

Liczba zakupionych książek:  3 (siła wyższa... ale co tam :) )


Liczba książek z wymiany: 0 

Liczba książek wygranych: 1 (wygrana w konkurs na stronie p. Renaty Górskiej)

Liczba książek otrzymanych (prezenty itp.): 7 (Wszystko od ZwB :) )

Liczba rozpoczętych współprac: 0 

Liczba książek przeczytanych w ramach wyzwania "Z półki": 0 Jestem zrozpaczona. Ale był to kolejny miesiąc z serii "urwanie głowy". Dobrze, że choć statystyki udało mi się jakoś utrzymać. W marcu postaram się zaraz na początku sięgnąć po pozycję z własnej półki

Książki które mnie urzekły:

„Drżenie” Maggie Stiefvater
„Pentagram” Jo Nesbo
„Nigdy i na zawsze” Ann Brashares
„Nie wiem, jak ona to robi” Allison Pearson
„Sprawa Rembrandta” Daniel Silva

Książki które mnie zawiodły:


„Porwanie” Wolf Haas
Ale tylko troszkę się zawiodłam... na co innego się nastawiałam i tyle. 

Powiem szczerze, zastanawiałam się nad sensem podsumowania. W lutym doszłam do wniosku, że podawanie takich statystyk nie jest zbyt miarodajne. Zasadniczo, gdyby wydawcy podawali ile znajduje się znaków na stronie to bylibyśmy w stanie cokolwiek porównywać. A tak? Książki pisane są różną czcionką, wydawane są w różnych formatach... 300 stron nie równa się 300 stronom innej książki. No ale cóż... raczej nie doczekam się takiego podawania informacji o książce, a sama liczyć znaków na stronie nie będę :P hih :)

Aaa, jeszcze nie wspomniałam, że w lutym zorganizowałam Konkursowo 10 z okazji 50 tysięcy odwiedzających. Z tej okazji do akcji przyłączyło się kilka wydawnictw które w sumie ofiarowały kilkadziesiąt książek. Liczę, że pamiętacie o tej zabawie. Na odpowiedzi w konkursie czekam do niedzieli, a codziennie wstawiam posty prezentujące nagrody. Za wypowiedzi pod nimi również będzie można coś wygrać. A może i zrobię losowanie wśród pozostałych uczestników? Zobaczymy.