31 lipca 2015

Bookowo 7/2015 (29)

Dziś bez przedłużania i zbędnych wstępów. Oto stos.


W lipcu w końcu doczekałam się długo wyczekiwanej przesyłki z Otwartego. Stąd też nabytki: 7 razy dziś - Lauren Oliver, Maybe someday - Colleen Hoover [RECENZJA], Niezłomni - C.J. Daugherty i Delirium Opowiadania - Lauren Oliver [RECENZJA].

Ogień i woda - Victorii Scott to egzemplarz od wydawnictwa IUVI, nowa współpraca wrze :) [RECENZAJ].

Kochając pana Danielsa - Brittainy C. Cherry od wydawnictwa Filia.

Przypadki Callie i Kaydena - Jessica Sorensen oraz Piękny Nieznajomy - Christiny Lauren od wydawnicywa Zysk i S-ka. 

Coś szczególnie polecacie? Coś odradzacie? Coś chętnie byście podebrali? Jak zawsze czekam na wasze komentarze :) 

30 lipca 2015

Masz to w sobie ("Ogień i woda" Victoria Scott)

"Ogień i woda" Victoria Scott
tom: I
cykl: Ogień i woda
wyd. IUVI
rok: 2015
str. 368
Ocena: 5/6


Losing friends and I'm chasing sleep
Everybody's worried about me
In too deep
Say I'm in too deep
And it's been two years
I miss my home
But there's a fire burning in my bones
And I still believe
Yeah I still believe 1)

Biegniesz. Ścigasz się. Pędzisz do przodu. Chcesz więcej. Chcesz szybciej. Chcesz mocniej. Czujesz, że masz w sobie odpowiednią siłę, by przezwyciężyć przeciwności losu. Zostałeś stworzony po to, by wygrać tę batalię. Żyjesz tym. Gnasz do przodu. I dopóki nikt nie stanie ci na drodze, jest dobrze. Gorzej, gdy musisz się zatrzymać...

Tella Holloway jeszcze do niedawna uważała swoje życie za pasmo sukcesów. Bogaci rodzice. Znakomita szkoła. Doskonali rodzice. I starszy brat, który pomimo tego, że jej dokuczał, był epicentrum jej życia. Wszystko zmieniło się, gdy Cody zachorował, a lekarze nie potrafili stwierdzić, co trawi jego ciało. Z dnia na dzień było coraz gorzej. W końcu rodzice zadecydowali, że chłopcu może pomóc tylko świeże powietrze. Zabrali więc co mieli, opuścili Boston i udali się do pewnej zapadłej dziury w Montanie. Niestety, nadzieja na to, że Cody dzięki temu wyzdrowieje była płonna. Każda kolejna doba przynosiła pogorszenie i już nikt nie widział światełka w tunelu. Gdy pewnego dnia Tella znalazła na swoim łóżku malutkie pudełeczko, była przekonana, że to prezent od rodziców. Prezent, który miał jej wynagrodzić przeprowadzkę, utratę przyjaciół i w ogóle ucięcie kontaktów ze wszechświatem. Otrzymany gadżet pochodził jednak z zupełnie innego źródła i miał zmienić jej całe przyszłe życie. O ile oczywiście, nie skończy się ono przedwcześnie.

Ogień i woda, to pasjonująca opowieść o walce, pokonywaniu przeciwności losu i stawianiu czoła nowym wyzwaniom. Początkowo główna bohaterka zupełnie gubi się w nowej rzeczywistości, do której brutalnie zostaje wrzucona. Nie wie, co robić. Nie wie jakie decyzje powinna podejmować i to niemal powoduje utratę miejsca w Piekielnym Wyścigu. Opatrzność jednak nad nią czuwa i stawia na jej drodze chłopaka, który choć trzyma się na dystans, wielokrotnie wyciąga ją z opresji. Jest przyjacielem, czy wrogiem? By się tego dowiedzieć, koniecznie należy sięgnąć po Ogień i wodę autorstwa Victorii Scott.

Muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego po tej powieści. Nie, żeby książka nie spełniła moich wymagań - wręcz przeciwnie. Spodziewałam się ciekawej przygodowej powieści, a dostałam trzymający w napięciu thriller młodzieżowy z elementami fantastyki. Czy może być coś lepszego? No tak, gdyby tak to wszystko połączyć z romansem. I wiecie co? Romans również w powieści znajdziecie. Jak dla mnie - idealna mieszanka. Do tego dochodzą głęboko skrywane tajemnice i nieubłaganie pędzący czas.

Ogień i wodę polecam zdecydowanie i to zarówno młodszemu, jak i starszemu czytelnikowi. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję.  

Sil


1) Rachel Platten - Fight Song

Baza recenzji Syndykatu ZwB

24 lipca 2015

W poszukiwaniu siebie ("Nie do pary" Ewa Nowak)


"Nie do pary" Ewa Nowak
wyd. Egmont
rok: 2015
str. 351
Ocena: 3.5/6


Każdy z nas przeżywał okres buntu. Niektórzy przeżywają go właśnie teraz. Wiadomo, że objawia się on na różne sposoby. Jedni imprezują, upijają się do nieprzytomności, ćpają. Inni mają wywalone na cały świat, uważają, że tylko oni mają rację. Ale są też tacy, którzy zabawiają się uczuciami innych.

I taką osobą jest szesnastoletni Alek. Choć on buntował się już od małego, z powodu matki - niedoszłej artystki, która musi być zawsze krok do przodu od wszystkich. Kiedy na świat przyszedł mały Alek mama postanowiła, że to nim się pochwali. Dlatego też, kiedy ten tylko zaczął mówić, próbowała nauczyć go odczytywania godzin z zegara tarczowego. Niestety Alek opanował tylko jedną sentencję: za piętnaście trzecia, ale to nie zniechęciło mamy do spacerów z nim, a gdy tylko wiedziała, że zaraz na zegarze ma wybić 14:45, pytała synka o godzinę – ten spoglądał na zegarek na swojej rączce i mówił "za piętnaście trzecia". Oczywiście, że odbywało się to przy odpowiedniej publiczności – na przykład w parku. Kilka lat później nauczyła go tabliczki mnożenia i wykorzystywała biedaka do dręczenia uczniów, którym udzielała korepetycji. Ale w tym czasie nie obyło się, oczywiście, bez różnych numerów wykręcanych matce. Alek, gdy przyszło do wyboru szkoły średniej, aby zrobić matce na złość, wybrał tę o profilu artystycznym. Dlaczego? Ponieważ mamusia uważa go za kompletne beztalencie. Ale, nie jest to książka o Alku i jego mamie, ale o Alku i "jego dziewczynach". Chłopak w szkole poznaje niejaką Karinę, w której zakochuje się niemal od razu. Choć słowo "zakochuje" jest tu nieco na wyrost, ale pozostańmy przy tej wersji. Ich związek trwa kilka tygodni i wydawałoby się, że wszystko jest cudownie, dopóki Karina nie stawia mu ultimatum: albo ona albo imprezy. Co wybierze Alek? Jak skończy się ich rozmowa? I co najważniejsze: będzie happy end?

Będąc szczerą, to myślałam, że ta historia będzie lepsza. Jednak okazała się… nudna jak flaki z olejem. I nie dość, że nudna, to jeszcze postawa Alka i jego kolegów doprowadzała mnie do szału. Wiem, że tak zachowują się dzisiejsi nastolatkowie (sama nim, a raczej nią, jestem), ale cały czas nie potrafię tego przeboleć. Co mi się jeszcze w tej książce nie podobało, to to, jak jest ona napisana. Nie wiem czemu, ale nie przepadam za książkami pisanymi w formie pamiętnika. Jest jednak kilka plusów, na przykład wątek humorystyczny, bo nie da się ukryć, że kawały, które Alek wycinał mamie, były śmieszne.

Nie wiem sama, komu mogłabym polecić Nie do pary, Może osobie, która lubi czytać o cudzych problemach?


Vic :D


20 lipca 2015

Gang ("Krach" Andrew Gross)


"Krach" Andrew Gross
wyd. Harper Collins
rok: 2015
str. 448
Ocena: 4,5/6



Naprawdę lubię czytać thrillery, a te o zabarwieniu finansowym już w szczególności. Jakoś szczególnie pasjonuje mnie ten temat, chyba ze względu na wykonywane codzienne zajęcia, czytaj praca. Kiedy tylko mam więc okazję, staram się po takie powieści sięgać. Gdy zobaczyłam jedną z nich w planie wydawniczym Miry, nie byłam pewna, czy spełni ona moje wymagania. Zwykle wydawane przez nich powieści mają silne zabarwienie romansowe. Oczywiście i za takimi książkami przepadam, dobry romans nigdy nie jest zły. Nie wiedziałam jednak, jakiej dawki romansu mogę się tym razem spodziewać. Czy w ogóle wątek finansowy będzie spod niego wyczuwalny? Postanowiłam jednak zaryzykować. Książka do mnie dotarła i tego samego dnia dotarła do mnie informacja, że wydawnictwo zostało połączone z Harper Collins, poszerza więc swoje działania. Krach, który zamówiłam, okazał się być jedną z powieści z nowej oferty. Podekscytowana rozpoczęłam więc lekturę.

Pozornie nic nie zapowiadało tragedii na globalną skalę. Do domu jednego z najlepszych traderów firmy Wertheimer Grant - Marca Glassmana, dostali się włamywacze, którzy niezwłocznie zbudzili jego żonę April. Kobieta przeczuwała, że dzieje się coś złego, szczególnie, że pies nagle przestał szczekać. Marc, choć powątpiewał w słuszność jej podejrzeń, postanowił sprawdzić, co się dzieje. Nie zaszedł daleko - oprawcy byli już na piętrze. Historia jednak nie powinna była skończyć się źle. Marc oddał włamywaczom wszystko co mieli, mimo to zastrzelili jego, a potem wrócili na piętro i zabili jego żonę i córkę. Policja była bezradna - w tej okolicy już od jakiegoś czasu grasowali złodzieje, pewnie tym razem po prostu sprawy poszły zupełnie nie po ich myśli. Coś złego zrobił mąż. A może coś niewłaściwego uczyniła żona? Tak czy inaczej doprowadziło to do tragedii. Gdyby nie stanowisko piastowane przez Marca, sprawa nigdy nie trafiłaby do mediów. Okazało się jednak, że jego śmierć zagroziła stabilności firmy w której pracował, reporterzy nie zostawili więc na nim suchej nitki. To właśnie z telewizji Ty Hauck, były policjant, dowiaduje się, że jego dawniej najlepsza przyjaciółka zginęła. A mężczyzna kiedyś coś jej obiecał...

Tak właśnie zaczyna się pasjonująca, trzymająca w napięciu i znakomicie skonstruowana powieść Andrew Collinsa zatytułowana Krach. Oczywiście śmierć Glassmanów do tylko wierzchołek góry lodowej. Od momentu, gdy do niej dochodzi, świat zaczyna się sypać. Giną inni ludzie. Giganci finansowi upadają. Kraje zaczynają mieć problemy. Groza zalewa w zasadzie cały świat. Tylko, dlaczego to wszystko się zaczęło? Czy to możliwe, by ktoś zaplanował tak wielkie rynkowe upadki? Jeśli tak, to kto? I, dlaczego?

Krach czyta się znakomicie. Książka podzielona jest na kilka części i oczywiście na rozdziały. Rozdziały są dość krótkie, w sumie wychodzi ich więc niemal setka. Każda nowa odsłona historii to nowy rozdział, który czyta się sprawnie, a więc dość szybko się kończy. A chce się więcej i więcej. Czytelnik więc czyta dalej, a noc upływa ekspresowo. W powieści nie ma dłużyzn, brak jest niepotrzebnych i nieciekawych opisów. Akcja jest wartka i wciągająca. Niejednokrotnie wywołuje gęsią skórkę. Krach zdecydowanie polecam. Naprawdę warto.

Sil



16 lipca 2015

Nadzieja umiera ostatnia („[Delirium. opowiadania]” Lauren Oliver)

„[Delirium. Opowiadania]” Lauren Oliver
wyd. Otwarte
rok: 2015
str. 194
Ocena: 5/6


Czy wy też po skończeniu trylogii Delirium zastanawialiście się jak potoczyły się losy pozostałych bohaterów?  Jak wyglądało życie Hany, Annabel, Reven i Alexa?
Szczerze mówiąc, to nie pamiętam jak zakończyła się cała historia, pamiętam jednak, że nie chciałam rozstawać się z bohaterami, dlatego bardzo ucieszyłam się, kiedy dowiedziałam się o Opowiadaniach.

Każdy z wymienionych wcześniej bohaterów wybrał inną ścieżkę do ocalenia siebie, swoich przekonań, miłości. Żadne z nich nie straciło nadziei. Trzymali się jej do końca. Co prawda nie wszyscy grali fair, szczerze mówiąc, to żadne, ale jak tu grać fair? Jednak jest to gra, w której nie chodzi o bycie fair, ale o przetrwanie. Czy ich wybory są słuszne? Jak to wszystko się potoczy? Dlaczego nie grają fair? Ja Wam nie powiem, ale dowiecie się tego po przeczytaniu najnowszej pozycji autorstwa Lauren Oliver.

Ciężko jest napisać recenzję tak cienkiej książki, przy równoczesnym nie zdradzaniu żadnych szczegółów. Powiem jednak, że wszystkie cztery historie, tak od siebie różne, są tak samo zaskakujące. Wiele spraw zostało wyjaśnionych, jednak dalej nie wszystkie. Autorka doskonale wie jak zbudować napięcie i jak stworzyć opisy, tak aby zaskoczyć czytelnika.

Jeżeli jesteście fanami trylogii, ten dodatek jest zdecydowanie dla was. Przeczytajcie, a na pewno się nie zawiedziecie.

„To właśnie jest łatwe w spadaniu: gdy człowiek leci, nie ma już wyboru”1)

„Myślałem, że już nigdy nie zobaczę nieba. Wszystko, dosłownie wszystko jest możliwe, jeśli tylko człowiek ma nad sobą niebo”2)

Vic :D


1) str. 115

2) str. 176