Jakoś tak ostatnio wyszło, że staram się wstawiać moje książkowe nabytki maksymalnie raz w miesiącu... przy ilości powieści, które mam do przeczytania, chciałabym nawet wstawiać stosiki rzadziej. Niestety jakoś tak dziwnie bywa, że książki napływają do mnie bardzo często same. Na widok pani listonoszki/kuriera/męża, niejednokrotnie robię zszokowaną minę. "Przesyłka dla pani", "Mam dla pani paczkę, ale nikogo nie ma w domu", "Książka do ciebie przyszła". Szok. Czy ja coś zamawiałam? - zadaję sobie nieodłączne pytanie. Oczywiście wielokrotnie okazuje się, że kiedyś tam, gdy książka była w planach, wspomniałam wydawcy, że chętnie przeczytam. Bywają jednak takie prawdziwe niespodzianki, po których mogę jedynie stwierdzić: "Dobrze, że poinformowałam o zmianie adresu zamieszkania, bo książki by do nich wracały". Ale, jakby nie było, bardzo cieszę się z każdej otrzymanej powieści. I niejednokrotnie chce mi się płakać, patrząc na nie. Bo nie wiem kiedy je przeczytam... bo idzie mi nie najlepiej ostatnio. Bo niewiele mam czasu na czytanie, a gdy już go mam, to włączają mi się wyrzuty sumienia: "Czy nie powinnam trochę popracować?", "Czy zamiast czytać nie powinnam chwycić za żelazko?" i tak w koło... Ale czytam... mniej niż dawniej, zdecydowanie mniej niż rok, czy dwa lata temu, ale czytam :) Nie poddaje się. A w związku z tym, że to robię, i że wciąż prowadzę tego bloga (choć czasami mam wrażenie, że jednak tego nie robię), to pojawiają się stosiki. Oto jeden z takowych :)

Na pierwszy plan wychodzi seria
Świat po wybuchu autorstwa
Julianny Baggott, którą wydał
Egmont. Pisałam o niej ostatnio, zaczęłam czytać cykl od środka, czyli od
Nowego przywódcy, otrzymanego do recenzji od portalu
Duże Ka (
recenzja Tu i Tu). O tym, że to druga część, dowiedziałam się, gdy rozpoczęłam lekturę. Na szczęście
Egmont odrobinę mnie poratował i przesłał
Nową ziemię. Niestety już po lekturze Nowego przywódcy. Niech was to jednak nie zmyli, mam zamiar przeczytać tę książkę, i to wkrótce :) Bo serię pokochałam :)
Obecnie jestem w trakcie lektury niezwykłego tworu, jakim jest książka
Doroty Wellman i Pauliny Młynarskiej, znanych z Miasta kobiet. Panie, przyjaciółki jak się okazuje, dość namiętnie do siebie mailują. Postanowiły zebrać je w całość i wydać pod intrygującym tytułem
Kalendarzyk niemałżeński. Ten zbiór zdecydowanie zaskakuje, ale i zmusza czytelnika do refleksji... Poruszone zostają tu tematy, które często przez naszą społeczność uznawane są za swoiste tabu. Czyta się dobrze, choć jak to z takimi okołoporadnikami bywa, nie wciąga. Książkę otrzymałam od
wortalu Granice, mam nadzieję, że wkrótce będziecie mogli przeczytać u nich moją recenzję (muszę ją tylko skończyć :P).
Wydaje mi się, jakby to było wczoraj. Pamiętam jak
Agnieszka Lingas-Łoniewska pisała
W szpilkach od Manolo. Przesyłała mi kolejne party i dopisywała "nie skończę tej powieści!", "nie mam siły", "nie wyrobię się w terminie!". I jak zawsze skończyła z dnia na dzień. Oczywiście z wielkim hukiem i przytupem. Nie minęło wiele czasu i dzięki uprzejmości
Novae Res powieść pojawiła się w moim domu... a w Waszych będzie mogła pojawić się już wkrótce, bo oficjalna premiera powieści już 31.05.2013 :) Moją recenzję znajdziecie
Tutaj :)
Droga do Różan autorstwa
Bogny Ziembickiej wydana przez
Otwarte jest dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Nie tylko dlatego, że książki się nie spodziewałam, ale również dlatego, że nie do końca wiem, o czym ma być. Liczę jednak, że przypadnie mi do gustu :)
Niedawno udało mi się nawiązać nową współpracę. Tym razem zaufało mi wydawnictwo
Filia. Niestety pech chciał, że nie udało mi się już otrzymać od nich ich najnowszej powieści paranormalnej, czyli Angelfall, ale... dzięki temu przedpremierowo przysłali mi
Szczęściarę autorstwa
Kristyn Kusek Lewis. Mam nadzieję, że jeszcze przed premierą zdążę po nią sięgnąć. Trzymajcie kciuki :)
Na
Fundusz autorstwa
M.M. Petlińskiej czekałam od dość dawna. Już nie mogę doczekać się lektury. Oby była taka, jakiej się spodziewałam. Powieść otrzymałam od grupy wydawniczej
Foksal :)
W ramach współpracy z księgarnią Matras udało mi się ostatnio pozyskać do recenzji aż dwa tytułu, są to
Gorączka 1 Dee Shulman wydana przez
Egmont, oraz
Jezioro krwi i łez autorstwa
Jamesa Thompsona wydane przez
Amber. Na lektury czekam z zapartym tchem :)
W moim stosiku znalazła się również najnowsza powieść
Tess Gerritsen zatytułowana
Ścigana, wydana oczywiście przez
Mirę. Lektura na pewno, jak zawsze, mnie zadowoli :)
To oczywiście jeszcze nie koniec, bo dalej można znaleźć dwie wspaniałe pozycje od wydawnictwa Sonia Draga. Jedna z nich powinna pojawić się w kwietniu, ale wydawca miał mały poślizg i książka dotarła razem z majową. Niestety z tego powodu wciąż nie została przeczytana, nad czym bardzo boleje, bo zawsze po książki od
Sonii Dragi staram się sięgać w pierwszej kolejności. Po prostu mnie zachwycają. Tym razem otrzymałam
Trucicielkę Peters Robinsona (pozycja kwietniowa) i
Zamianę Zoe Beck (pozycja majowa).
Dalej znaleźć można dwie nowości wydawnictwa
Prozami, których przybycie odrobinę mnie zaskoczyło. Lektura
Jeziora cierni autorstwa
Magdaleny Zimniak i
Niespodziewanego trupa napisanego przez
Małgorzatę J. Kursę wciąż przede mną :)
W ramach wznowienia, jak mi się wydaje, współpracy z wydawnictwem
Świat książki, dotarła do mnie najnowsza powieść
Paulliny Simons zatytułowana
Pieśń o poranku. Już nie mogę doczekać się dnia, w którym po nią sięgnę.
Na końcu, choć nie ostatnia, znajduje się pozycja od
Wydawnictwa M, otrzymana w prezencie. Jest to powieść
Ślady krwi autorstwa
Jana Polkowskiego.
I jak, przypadło Wam coś do gustu? :) A może szczególnie zachęcicie mnie, do którejś z tych lektur?