27 lutego 2011

Do mojego serca weszła miłość.. czy wejdzie i do Twego?

Marisa de los Santos „I weszła miłość”


wyd. REBIS
Poznań 2007
str. 408
Ocena: 5/6

„Co robisz, kiedy kochasz ostatniego człowieka na świecie, którego mogłabyś mieć?
Planujesz sobie życie, prawdziwe życie, bez niego.”


Chciałabym Wam coś powiedzieć. Coś bardzo ważnego. Coś o książce, którą właśnie skończyłam czytać. Chciałabym Wam przekazać jej kwintesencje, esencje, samo sedno. Chciałabym… ale nie wiem czy potrafię. Bo gdy myślę, gdy analizuje, gdy dotykam kartek, gdy przerzucam zakładki, które w trakcie czytania starannie wtykałam w odpowiednie miejsca, nie wiem od czego zacząć. Mam nieodparte wrażenie, że  gdy zacznę już mówić, nie będę potrafiła przestać. Tych rzeczy jest tak wiele, tak wiele słów w tej książce wartych przekazania, tak wiele istotnych szczegółów. Musiałabym pisać i pisać, a z tego pisania wyszłoby jedno wielkie przepisywanie. Przepisywanie słów, zdań, stronic, rozdziałów, w końcu całej książki. Koniec końców zamiast recenzji przeczytalibyście książkę. Do tego właśnie zmierzam. Musicie ją przeczytać. Nie możecie przejść obok niej i nie zabrać jej ze sobą. Musicie sięgnąć, dotknąć, poznać i poczuć to, co czuli bohaterowie. To, co i ja teraz czuje. A czuję miłość. Do mojego serca weszła miłość.

„I weszła miłość” Marisy de los Santos nie jest książką łatwą. Przyznam szczerze, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Biorąc ją do ręki, czytając obwolutę, pomyślałam „Tak. Tego mi trzeba. Chwila wytchnienia”. Wspomniana wyżej chwila nigdy nie nadeszła. Nie oznacza to jednak, że książka mnie zawiodła. Absolutnie nie. Nie mogę wprost uwierzyć, że trafiłam na taką perełkę.

26 lutego 2011

Pokaż mi swoją biblioteczkę, a powiem Ci kim jesteś...

Taaaa, teraz na pewno wszyscy będą o mnie ładnie mówić :)
Jeszcze raz dziękuje Archer za zaproszenie mnie do zabawy.

Od razu wspomnę, iż do niedawna moje życie kanapowe (w sensie czytu czytu) opierało się na trzech filarach - Miejskiej Biblioteki Publicznej, biblioteczce Agnieszki Lingas-Łoniewskiej (Agnes Scorpio) i e-bookach. Swoją własną, ale ciasną biblioteczkę tworzę od niedawna, liczę więc że wybaczycie mi jej niewielkie rozmiary :) Oto ona:
Rzut ogólny

24 lutego 2011

Niezastąpiona archer ....

Taaaa, nie ma to jak mieć takich znajomych... Marta postanowiła wpakować mnie w imprezę z pokazywaniem biblioteczki i teraz kminie jak się do tego zabrać, żeby wyglądało że takową posiadam... :) No nic, fotki wstawię w sobotę, jak wrócę z Wrocławia, a póki co chciałam podziękować za zaszczyt, jakim jest możliwość pokazania wam, co stoi na mojej komodzie :)

23 lutego 2011

A na koniec dnia....

Zdecydowanie muszę dziś wspomnieć o kilku rzeczach.
Po pierwsze primo:
                             Jestem w trakcie przyswajania "I weszła miłość" Marisy de los Santos, i powiem wam... że nie spodziewałam się takiego przebiegu akcji z jakim mam do czynienia. Rano w autobusie jechałam z opadniętą szczęką, a popołudniu wracałam z zaciśniętym serduchem. A jestem dopiero w połowie... strach się bać, jak rozwinie się akcja. Obiecuję, że jak tylko skończę, zaraz napiszę wam co i jak :)
Po drugie priomo:
                           Poczta jednak czasem działa. Dziś po powrocie do domu znalazłam na stoliczku "Dom nad rozlewiskiem" pani Małgorzaty Kalicińskiej, którą otrzymałam od serwisu Książki Moja Miłość. Książeczkę wysłali w czwartek, a jak się okazało wczoraj już w skrzynce awizo się znalazło (książka za gruba, nie zmieściła się do skrzyneczki), a mój szanowny małż uznał że zrobi mi suprajsa i nic nie powiedział o przesyłce. Za to teraz mam się z czego cieszyć, poniżej foteczka :)


Na pierwszym planie nowa książka i ja :). Mój mąż dziś urządził sobie sesję, ale może nie będę wam prezentować jego tworów :) Znaczy się pozostałych :)


Po trzecie primo:
                         Właśnie wróciłam z kina ("Jestem numerem cztery"). Powiem szczerze, że pierwszy raz od dawna bardziej do ucha przypadł mi polski, niż oryginalny tytuł filmu :) To po pierwsze. Poza tym, genialna muzyka, akcja choć przewidywalna, to jednak wciągająca, noo i jaka piękna :P obsada :) Ja wizyty w kinie i wydanych pieniążków nie żałuję, a was zachęcam do obejrzenia :)

Pokaż, jak czytasz - konkurs Matras.

Pokaż, jak czytasz - konkurs Matras.: Zrób zdjęcie sobie lub znajomym podczas czytania. Zaloguj się na www.fotka.pl, dołącz do grupy, a następnie umieść fotkę lub fotki w specjalnym albumie. Zaproś znajomych do głosowania na Twoje zdjęcie. Wygrywają zdjęcia z największą liczbą głosów.