31 stycznia 2013

BORDEAUX PIĄTA RANO - najnowsza powieść Malwiny Kowszewicz - zapowiedź

Dziś chciałabym Wam przedstawić jedną, niewielką, zapowiedź wydawniczą, na którą czekam :)


Z prasy polskiej o Zakazanych grach
Debiut roku?

Cosmopolitan

Dowcipnie napisana książka o miłości młodej dziewczyny do starszego o kilkanaście lat i na dodatek żonatego mężczyzny. Zamiast tanich chwytów jest tu dużo prawdy, oryginalnego humoru i świetnych dialogów. Katarzyno Grocholo, ma Pani konkurentkę.

Pani


Współczesna historia miłości niemożliwej. Przedstawiona w formie e-maili opowieść o wielkiej tęsknocie i wielkim uczuciu, o którym większość z nas marzy, ale nie potrafi się na nie zdobyć. Julię i P. dzieli ocean, tysiące kilometrów i

morze niewypowiedzianych słów. Poznali się, pokochali, po czym rozdzieliły ich okoliczności. Pozostała intymność. Bordeaux, Nowy Orlean, Warszawa, Wiedeń, Gujana Francuska, Cancun, Genewa. Kochankowie na dwóch końcach świata, a jednak razem, rozdzieleni, a wciąż sobie bliscy. Czy można kochać się, przebywając osobno? Czy do miłości potrzebne jest wspólne mieszkanie, wspólne spacery i wspólne wakacyjne wyjazdy? Julii i P. pozostały listy i wyrażone w nich emocje: pragnienie, tęsknota, pożądanie, smutek, radość. Nigdy nie będą razem, nigdy nie będą patrzeć na świat z tej samej perspektywy. Gdy dla jednego z nich świeci słońce, drugie ogląda gwiazdy, żadne nie ma jednak wątpliwości – doświadczają najpiękniejszego uczucia na świecie: poczucia zjednoczenia z drugim człowiekiem...


liczba stron: 304
ISBN: 978-83-7659-393-7
oprawa: miękka
data wydania: 8 lutego 2013

Świetna propozycja na Walentynki i nie tylko!

30 stycznia 2013

Rzutem na taśmę... Konkurs Polskich Księgarni

Jak wiecie u mnie ostatnio pewne opóźnienia. Konkurs Polskich Księgarni trwa do jutra, ale może ktoś jeszcze da radę wziąć w nim udział :)

Więcej na jego temat, poniżej :)


                                                 KONKURS Z WYDAWNICTWEM SBM


Początek tygodnia rozpoczynamy kolejnym konkursem. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa SBM mamy dla Was wspaniałe nagrody.

Do wygrania czeka 5 zestawów przepięknych, kolorowych książek dla dzieci:

Zestaw nr 1:
1.Bajki rymowanki
2.Legendy polskie
3.Bajki o dinozaurach

Zestaw nr 1 - do wygrania 3 pakiety.

Zestaw nr 2:
1.Bajki dla dzieci
2.Bajki La Fontaine

Zestaw nr 2 - do wygrania 2 pakiety.

Dzisiejsze pytanie: Która z bajek jest waszą ulubioną i dlaczego właśnie ta?

Odpowiedź prosimy przesłać na adres: konkurs@polskieksiegarnie.pl
Start: 28.01.13. godz. 15:30
Zakończenie: 31.01.13 godz. 23:59
Wygrywa: 5 najciekawszych zgłoszeń
Wyniki: 1.02.13.


Regulamin

28 stycznia 2013

W wilczej skórze („Ukojenie” Maggie Stiefvater)


wyd. Wilga
rok: 2012
str. 520
Ocena: 4,5/6


Bycie wilkiem, a raczej wilkołakiem nie jest, jak się okazuje, łatwym stanem. Używając sformułowania „stan”, mam w tym wypadku na myśli ciężką, niejednokrotnie śmiertelną chorobę. Przemiana jest… koszmarem. Bycie wilkołakiem, to też nie przelewki. Na długie miesiące zapomina się o swojej ludzkiej egzystencji, liczy się tylko tu i teraz. Zew natury woła głośno i przyzywa do siebie. Są oczywiście jednostki, bardzo wyjątkowe osobniki, które mogą przesłać innym członkom sfory obrazy, co umożliwia im „umówienie się” w konkretnym miejscu. Są też takie, które zapamiętują szczątkowe informacje ze swojej ludzkiej formy. Im jednak jest najtrudniej. Bo jak żyć, wiedząc, ile prawdziwego życia traci się w trakcie niby swobodnego biegu przez las?

Kiedy kilka miesięcy wcześniej Grace Brisbane wraz z przyjaciółką Isabel Culpeper wstrzykiwały Samowi Roth’owi krew zarażoną zapaleniem opon mózgowych, modliły się tylko o to, by śmiertelna choroba go nie zabiła. Dziwne, bo przecież takie właśnie powinny być skutki wspomnianego zastrzyku. Cała akcja kończy się jednak szczęśliwie, a Sam przestaje się przemieniać. Wszystko byłoby więc w porządku, gdyby Grace nie zaczęła odczuwać tego, co wcześniej ciągnęło jej ukochanego do lasu. Okazuje się, że to, co przez lata powstrzymywało rozwój choroby u dziewczyny, przestało walczyć. Tak więc ukochani ponownie zostali rozdzieleni. Rozpoczyna się walka z czasem, z zimą i… z ojcem Isobel, który za życiowy cel postawił sobie pozbycie się wilków z otaczających go lasów. Czy ukochanym uda się ponownie połączyć? Czy przekonają rodziców Grace, że powinni być ze sobą? Czy dziewczyna przestanie się przemieniać? Czy Samowi uda się utrzymać na stałe ludzką postać? Jak uratują wilki przed masowym wybiciem? Czy znajdzie się ktoś, kto zechce im pomóc? Gdzie zastanie ich, i czy w ogóle ich zastanie, kolejna zima?

Długo wyczekiwałam lektury tej powieści. Niewątpliwie serię Drżenie uznaję za jeden z lepszych cykli paranormalnych, skierowanych do młodzieży. Miałam więc nadzieję, że powieść, która go zamyka, będzie równie dobra jak jej poprzedniczki. I w zasadzie się nie zawiodłam. Stiefvater nie obniżyła lotów i napisała bardzo dobrą powieść, którą czyta się płynnie i szybko. Niewątpliwie Ukojenie ma słabe punkty, ot choćby czasem przydługie i niewiele wnoszące opisy, ale zasadniczo nie przeszkadzają one w odbiorze całości. Akcja rozwija się w miarę dynamicznie, zaprezentowane zostają nowe fakty, odkrywane są karty, o których istnieniu czytelnik wcześniej nie miał pojęcia. Ostatecznie niemal wszystkie kwestie zostają zamknięte, mniej lub bardziej szczęśliwie, i bohaterowie powieści odnajdują upragnione ukojenie.

Maggie Stievfvater jest niewątpliwie bardzo dobrą powieściopisarką, z nadzwyczaj rozwiniętą wyobraźnią i umiejętnością kreowania rzeczywistości. Świat, który stworzyła w serii Drżenie jest magiczny, a z drugiej strony tak realny, że nietrudno uwierzyć, że naprawdę istnieje. Może to wycie, które słychać wieczorem to nie psy w pobliskim schronisku tylko wilki? Może te wilki, nie są takie zwykłe, jakby mogło się zdawać? Może to ludzie, którzy zostali ugryzieni i zarażeni wirusem, zmuszających ich, gdy spada temperatura, przybierać zwierzęcą postać? Może… cóż, pewnie nigdy nie dowiemy się, czy to „,może”, może być prawdziwe. Warto chyba jednak uwierzyć, że mogłoby być. Powieść, jak i cała seria, zdecydowanie warta jest polecenia. Zachęcam do zapoznania się z nią.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Wilga

26 stycznia 2013

Konkurs z Wydawnictwem św. Stanisława

Ostatnio ze wszystkim mam opóźnienia... również ze wstawianiem konkursów Polskich Księgarń. Jeden przegapiłam... ten umieszczam niemal w ostatniej chwili.. liczę jednak, że jeszcze zdążycie wziąć w nim udział :)

Od dziś aż do końca stycznia będziemy polecać Wam tytuły, które w tym miesiącu promujemy w Grupie Polskie Księgarnie. Promocja wydawnictw związana jest również z konkursami, w którym do wygrania są fantastyczne książki.

Dzisiaj konkurs z Wydawnictwem Św. Stanisława. Do wygrania są 2 egz. książki „Znaleźć Boga w Hobbicie” autorstwa Jim Ware.

I pytanie: Proszę podać nazwę biblijnej księgi, którą przetłumaczył J.R.R. Tolkien?

Odpowiedź prosimy przesłać na adres: konkurs@polskieksiegarnie.pl
Start: 24.01.13. godz. 13:00
Zakończenie: 27.01.13 godz. 23.59
Wygrywa: 501 i 901 poprawna odpowiedź
Wyniki: 28.01.13.


Więcej o książce: http://stanislawbm.pl/pl/p/Znalezc-Boga-w-Hobbicie.-Jim-Ware/736

Organizatorzy: Polskie Księgarnie i Wydawnictwo Św. Stanisława BM

Regulamin

22 stycznia 2013

Zapach fiołków („Przez burze ognia” Veronica Rossi)


PREMIERA 23.01.2013

„Przez burze ognia” Veronica Rossi
wyd. Otwarte
rok: 2013
str. 368
Ocena: 5/6


Gdy człowiek staje w obliczu niewiadomej, często podejmuje głupie, nierozważne decyzje, nie zdając sobie nawet sprawy, jak katastrofalne mogą być ich konsekwencje. Jeden nieprzemyślany krok i już nie ma możliwości odwrotu. Istnieje tylko tu i teraz… i ogarniające człowieka, w obliczu tragedii, niewyobrażalne wręcz przerażenie. To nie gra, to rzeczywistość. Nie wystarczy przycisk stop albo zmiana kanału. Nie da się wyłączyć tego, co dzieje się wokół, nieważne jak mocno by się tego chciało. Niejednokrotnie złe decyzje równają się strasznym efektom.

Aria od jakiegoś czasu nie miała żadnych wiadomości od Luminy, swojej matki. Kobieta jakiś czas wcześniej wyjechała do odległej kapsuły – Bliss, gdzie miała kontynuować swoje super tajne, genetyczne prace. Dotychczas, podczas  takich wyjazdów, kontaktowała się z córką regularnie. Tym razem było jednak inaczej, a przecież nie powinno. W końcu w ich świecie kontakt stanowił najmniejszy problem. Wystarczyło pomyśleć i… człowiek przenosił się do odpowiedniej Sfery, gdzie mógł spotkać te osoby, które w danej chwili chciał widzieć. Średniowiecze, czasy wiktoriańskie, opera, dyskoteka, pustynia czy nadmorski kurort – żaden problem. Jedna myśl, kilka wirtualnych poleceń – i człowiek przenosi się tam, gdzie chce. Oczywiście wyłącznie wirtualnie. Dzięki temu może przeżywać, poznawać i… być zupełnie wolnym od niebezpieczeństwa. Podczas takich „wizyt” nikt się nie skaleczy, nie przeziębi, nie zginie. Ryzyko, przynajmniej z tego wirtualnego świata, zostało zupełnie wyeliminowane. Sprawa ma się zupełnie inaczej poza granicami kapsuł. Tam znajdują się Umieralnie, tam spotka się Dzikusów, tam człowiek na każdym kroku narażony jest na niebezpieczeństwo. Bo każdy oddech przybliża żywą istotę do nieuchronnej śmierci. Aria nie ma jednak za dużego pola do manewru, za wszelką cenę chce nawiązać kontakt z matką, a to może osiągnąć jedynie zbliżając się do Sorena, a ten postanowił właśnie złamać najważniejsze reguły Reverie. Niestety, ich pierwsza rzeczywista wyprawa kończy się tragicznie. Niektórzy ulegają pokusom, inni szaleją, jeszcze inni pragną jedynie uciec. Koniec końców Aria ląduje przed jednoosobowym „sądem”, który skazuje ją… Żeby się dowiedzieć na co, koniecznie należy sięgnąć po debiutancką powieść Veroniki Rossi.

Przyznam, że odrobinę sceptycznie podchodziłam do tej powieści. Tyle ostatnio na rynku pojawia się książek fantasy, że czasami aż trudno zliczyć nowe tytuły. Najgorsze jest to, że gdy sięgnie się po kilka tego typu lektur pod rząd, to okazuje się, że niewiele się od siebie różnią. Mimo wszystko, gdy sięgnęłam po Przez burze ognia, byłam pełna wiary w to, co miałam przeczytać. Niestety pierwsze rozdziały jakoś nie powaliły mnie na kolana. Niby coś zupełnie nowego, niby super pomysł, ale w rzeczywistości… brak jakiejś wewnętrznej iskry. Jak się jednak okazało było to dość… mylne wrażenie, które umknęło równie szybko jak szybko się pojawiło. Z każdym przeczytanym rozdziałem bardziej wciągałam się w  fabułę i w pewnym momencie już zupełnie nie potrafiłam się od książki oderwać. Szczerze powiedziawszy już dawno nie czytało mi się równie dobrze fantasy. Gdy skończyłam książkę, a był środek nocy, nie mogłam zapomnieć o Arii i Perrym. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam o poranku, było sprawdzenie, czy Przez burze ognia ma kontynuację. I ma. Co prawda będzie trzeba na nią nieco poczekać (przynajmniej na polską wersję językową), ale się doczekamy.

Debiutancką powieść Veroniki Rossi czyta się błyskawicznie. Jest pełna barw i uczuć. Opowiada o zupełnie obcym nam świecie, w którym ludzie pragną tylko jednego – by w końcu było normalnie, by odnaleźć Wielki Błękit. Jestem z nimi całym sercem i mam nadzieję, że uda im się to zrobić. Powieść polecam z czystym sercem, nie tylko nastolatkom, o których opowiada i do których jest skierowana, ale i dojrzałym czytelnikom. Zdecydowanie warto dowiedzieć się czegoś więcej o świecie, w którym jedynym prawdziwym panem jest eter.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Otwarte

20 stycznia 2013

Konkurs na Dzień Babci i Dziadka

... oczywiście to kolejny konkurs Polskich Księgarni :)

Konkurs na Dzień Babci i Dziadka



Już niedługo Dzień Babci i Dziadka. Napiszcie wyjątkowe życzenia:) Te najpiękniejsze, najoryginalniejsze nagrodzimy 3 książkami "Dziadek na huśtawce", które ufundowało Wydawnictwo Bis.

Życzenia możecie przesłać mailowo na adres konkurs@polskieksiegarnie.pl lub zamieścić na naszym profilu Facebook -> www.facebook.com/PolskieKsiegarnie


Start konkursu: 18.01.13. godz. 15.30
Zakończenie całego konkursu: 21.01.13 godz. 23:59
Jury wybierze 3 najładniejsze życzenia.
Wyniki: 22.01.2013 w Dniu Dziadka


Więcej o książkach na www.wydawnictwobis.com.pl/product.php?id=789


Organizatorzy: Polskie Księgarnie i Wydawnictwo BIS

Regulamin

18 stycznia 2013

Głęboko ukryta („Milcząca dziewczyna” Tess Gerritsen)


wyd. Albatros
seria: Rizzoli i Isles
rok: 2012
str. 432
czas trwania: 12:04:28
czyta: Anna Dereszowska
Ocena: 5/6


Szczytem marzeń Billy’ego Foo nie jest być może oprowadzanie wycieczek po bostońskim Chinatown, ale cóż, z czegoś w końcu trzeba żyć. I jakby źle nie myśleć o własnej, mozolnej, codziennej pracy, to choć odrobinę serca wkładać w nią trzeba. Tak też stara się postępować Foo. Niestety, tego feralnego dnia niezupełne jest mu to dane zrobić. Okazuje się, że wszystkiemu winna jest niewielka gromadka dzieci. Bo któż inny, jak nie takie lilipucie potworki, może zburzyć nastrój tworzony z mozołem przez kilkadziesiąt minut? „Mamo, bo ja chcę…”, „Mamuuusiu, nie podoba mi się…”. „Ale mamoooo…” i tak w kółko Macieju. Mimo tych zdecydowanie niesprzyjających okoliczności Billy brnie dalej i opowiada swoim słuchaczom kolejne ciekawe historie, które miały miejsce na zbrukanych krwią ulicach tej niesławnej bostońskiej dzielnicy. Kiedy wydaje się, że sytuacja została opanowana i być może Billy’emy Foo uda się zdobyć nieco więcej niż zwykle napiwków, rozgrywa się przerażająca scena. Oto, tuż nieopodal miejsca, którego historię właśnie omawiał przewodnik, mały turysta odnajduje odciętą dłoń. I choć początkowo wszyscy biorą ją za rekwizyt w prezentacji Billy’ego, to dość szybko okazuje się, jak bardzo jest ona prawdziwa. Wybucha panika i na miejsce potencjalnej zbrodni wezwana zostanie Jane Rizzoli. Jak się można domyśleć, od tej chwili wszystko toczy się już w zupełnie innym rytmie i na absolutnie odmiennych zasadach. Niewiadome piętrzą się w zastraszającym tempie, wokół zaczynają dziać się niewyjaśnione rzeczy i okazuje się, że sprawa sięga znacznie głębiej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. By dowiedzieć się, gdzie wiją się korzenie intrygi uwikłanej przez Tess Gerritsen w powieści Milcząca dziewczyna, koniecznie należy ją przeczytać.

Przyznam szczerze, że nie mogłam doczekać się lektury tej powieści. Kiedy więc udało mi się pozyskać zarówno książkę, jak i audiobooka –byłam wniebowzięta. Niestety okres, w którym postanowiłam zapoznać się z tą pozycją okazał się wybitnie niesprzyjający… czemukolwiek. I tak, po wysłuchaniu/przeczytaniu siedemdziesięciu procent powieści musiałam odłożyć ją na półkę na niemal dwa tygodnie. Pomyślcie więc, jaka była moja radość, gdy mogłam powrócić do lektury i dowiedzieć się, jaki będzie miała finisz ta zdumiewająca historia.

Całość czyta się (oraz wysłuchuje) bardzo płynnie. Albatros postarał się o bardzo przyjemną dla oka oprawę powieści, zdumiewająco czytelną, dość sporą czcionkę z odpowiednio dużym odstępem między poszczególnymi linijkami oraz przyjemny w dotyku papier. Jeśli zaś chodzi o werbalną wersję Milczącej dziewczyny, to muszę przyznać, że Anna Dereszowska spisała się fenomenalnie podczas czytania tej książki. Słucha się jej z niebywałą przyjemnością, aktorka przydziela każdemu bohaterowi inną barwę głosu i intonację, tak, że od razu wiadomo, która osoba w danym momencie się wypowiada.

Powieść wciąga od pierwszych napisanych przez Tess Gerritsen zdań. Od razu czuć, że ma się przed sobą kolejną fenomenalną powieść tej autorki. Im czytelnik bardziej zagłębia się w powieści, tym mniej rozumie z tego, co w danej chwili się dzieje. To zaś powoduje, że narasta w nim pragnienie odkrycia wszystkich tajemnic i ostatecznego rozwikłania zagadki. Jane Rizzoli jest jak zawsze ujmująca i bardzo przekonywująca. Maura Isles, na tyle na ile potrafi, wspomaga ją swoją wiedzą i umiejętnościami. Równocześnie z prowadzoną sprawą autorka prezentuje perypetie z życia prywatnego swoich bohaterek, co niejednokrotnie jest dużo bardziej interesujące, niż reszta historii. Jak dla mnie pierwsza klasa. Powieść godna polecenia.

Za książkę i audiobooka dziękuję wydawnictwu Albatros i portalowi Audeo

 Baza recenzji Syndykatu ZwB
Czytanie 802% normy

16 stycznia 2013

Niewłaściwe litery („Napisz do mnie” Daniel Glattauer


wyd. Książnica (Grupa Publicat)
rok: 2010
str. 248
Ocena: 5,5/6


Czy zdarzyło się wam się kiedyś wysłać maila do kogoś, do kogo wcale go nie kierowaliście? Za każdym razem, gdy wysyłam pocztę elektroniczną kilkukrotnie sprawdzam, czy na liście odbiorców znajdują się właściwe adresy. Już mi się kiedyś przytrafiło, wysłać maila pod niewłaściwy adres. Na szczęście nie było w nim nic kompromitującego, ale od tamtego wydarzenia zawsze bardzo się pilnuję. Niezwykle rzadko jednak wpisuję adres ręcznie. Zawsze staram się go kopiować z wcześniej otrzymanej poczty, z sieci, lub z własnych kontaktów. Jak widać należę do mniejszości.

Emma Rothner ma już dość i nie ma zamiaru tego ukrywać. Nieustannie otrzymuje gazetę, której wcale nie chce już prenumerować. Postanawia więc uzewnętrznić swoją niechęć i poinformować o tym wydawcę. Siada przy komputerze, otwiera skrzynkę e-mailową i wstukuje swoją opinię w treści wiadomości. Szybko uzupełnia adres (oczywiście ręcznie) i wysyła w świat. Pierwszy mail, drugi… trzeci. I nic, gazety wciąż przychodzą do jej domu, a wraz z nimi rachunki. Po którejś z kolei wiadomości przychodzi informacja zwrotna: „Pomyłka. Jestem osobą prywatną. Mój adres to…”, i tu oczywiście adres wstukiwany przez Emmę, jak się okazuje – błędny. Tak właśnie rozpoczyna się niezwykły dialog Emmy i Leo. Para zaczyna wymieniać dość lakoniczne maile, związane głównie z pomyłkami Emmy, (które na tych kilku pierwszych się nie skończyły). Z każdą przesłaną przez nich wiadomością w powieści wzrasta napięcie. Zaczyna iskrzyć i choć zasadniczo Emma i Leo nic o sobie nie wiedzą, to powoli splata się między nimi niewidzialna nić, która silnie ich ze sobą związuje. Im dalej, tym intensywniej, ciekawiej i … nie pewniej. Bo to, co zaczyna się dziać między internetowymi przyjaciółmi, dalece wychodzi poza ramy takiej znajomości. Jak skończy się ta niezwykła gra? Dokąd ich zaprowadzi? Czy kiedykolwiek dowiedzą się o sobie czegoś prawdziwego i rzeczywistego? Czy będą mieli okazję stanąć ze sobą twarzą w twarz? By się tego dowiedzieć, koniecznie trzeba sięgnąć po pierwszą z mini serii powieść Daniela Glattauera.

Zasadniczo zdecydowałam się na lekturę N@pisz do mnie, by się odrobinę odprężyć, wyłączyć umysł i przejść w jakiś spokojniejszy tryb. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że książka aż tak mnie zachwyci, że nie będę potrafiła się od niej oderwać i, co najważniejsze, zapomnieć o jej treści. Kiedy o drugiej w nocy odkładałam powieść na nocny stolik myślałam tylko: „Dlaczego to się tak skończyło?”, i „Czy będzie kontynuacja?”. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam o poranku, było sprawdzenie informacji o potencjalnych dalszych tomach. Nie potrafię nawet opisać jak się ucieszyłam, gdy wyszło na jaw, że druga część mini serii już dawno gości na rynku wydawniczym. Mam więc nadzieję, że wkrótce uda mi się i ją przeczytać.

N@pisz do mnie, choć jest zupełnie oderwana od rzeczywistości, jest aż nad wyraz realna. Od każdego maila Emmi wieje świeżością. Wszystkie wiadomości Leo są piękne i wyjątkowe. To co dzieje się między parą jest wprost cudowne, a zarazem niebezpieczne. Bo przecież… tak naprawdę nic z tych rzeczy miejsca mieć nie powinno. Żadne z tych uczuć nie powinno mieć głosu. Rozsądek obojga dawno powinien dać o sobie znać i nakazać zejście na ziemię. Nic takiego się jednak nie dzieje i para brnie uparcie w ten wymyślony przez siebie „świat zewnętrzny”. Niczym uparte dzieci, niczym niepokorne szczenięta.

Dzięki wyjątkowemu stylowi autora i wspaniale zbudowanym przez niego postaciom, książkę z pełną świadomością zaliczam do grona wartościowych i godnych zachowania i w pamięci i w domowej biblioteczce. Mam nadzieję, że Wróć do mnie (druga część serii), będzie równie dobre. Z całego serca polecam lekturę N@pisz do mnie. Książka jest nie tylko pouczająca, ale i pełna humoru, ciepła i ironiczna. Pod wieloma względami idealna. Zdecydowanie warto się z nią zapoznać.

Za książkę dziękuję Grupie Publicat 

15 stycznia 2013

KONKURS Z KUBUSIEM PUCHATKIEM

Dzień bez konkursu Polskich Księgarni to ewidentnie dzień stracony, nie sądzicie? Oto kolejny :)

KONKURS Z KUBUSIEM PUCHATKIEM
Już za kilka dni będziemy obchodzić Dzień Kubusia Puchatka. W związku z tym mamy dla Was kolejny fantastyczny konkurs. Do zdobycia są 3 pakiety książek o przygodach Puchatka ufundowane przez Wydawnictwo Egmont.

Każdego dnia będziemy sprawdzać waszą wiedzę na temat sympatycznego misia. W dniach 15-17.01.2013 o godz.12.00 na facebooku i naszej stronie będziemy zamieszczać kolejne pytanie konkursowe. Na odpowiedzi na każde z nich macie 24 godziny. 
Każdy dzień i nowe pytanie są traktowane jako nowy konkurs, co daje wam możliwość przesyłania zgłoszeń każdego dnia.
W danym dniu (liczonym od godz. 12.00 do godz. 12.00) jest tylko 1 zwycięzca!
Start konkursu: 15.01.2013 o godz. 12.00
Zakończenie całego konkursu: 18.01.2013 godz. 12.00
Wygrywa:
16.01. – 125 poprawne zgłoszenie przesłane od 15.01.13 od godz. 12.00 do 16.01. do godz. 12.00
17.01. – 235 poprawne zgłoszenie przesłane od 16.01.13 od godz. 12.00 do 17.01. do godz. 12.00
18.01. – 345 poprawne zgłoszenie przesłane od 17.01.13 od godz. 12.00 do 18.01. do godz. 12.00
Wszystkie wyniki: 18.01.2013 w Dniu Kubusia Puchatka :)

Gotowi? Startujemy! Dziś pierwsze pytanie. Kto stworzył postać Kubusia Puchatka?

Czekamy do 16.01.13 do godz. 11.59
Odpowiedź prosimy przesłać na adres: 
konkurs@polskieksiegarnie.pl
Kolejne pytanie ogłosimy 16.01.13. o godz. 12.00
Więcej o książkach na www.egmont.pl
Organizatorzy: Polskie Księgarnie i Wydawnictwo Egmont
Zapraszamy :)
Nagrody:
- Pakiet 1: "Kubuś i Przyjaciele. Książka z audiobookiem" + "Opowieść filmowa. Kubuś i przyjaciele. Książka z audiobookiem"
- Pakiet 2: "Najlepsi przyjaciele" + "Opowieść filmowa. Kubuś i przyjaciele. Książka z audiobookiem"
- Pakiet 3: "Kubuś i Przyjaciele. Książka z audiobookiem" + "Opowieść filmowa. Kubuś i przyjaciele. Książka z audiobookiem"


14 stycznia 2013

Mam...

Mam dwa latka, dwa i... Nie :) Dokładnie dwa latka.

Wyjątkowo z tej okazji... nic nie wymyśliłam :) Jakoś brakło mi czasu, chęci i weny. Może później, gdy burza wokół mnie nieco ucichnie uda mi się nadrobić te wszystkie piętrzące się zaległości... Póki co jednak cieszę się, że udało mi się wytrwać w blogosferze, nie zwariować i nie poddać się.

Dzięki :)

13 stycznia 2013

Podsumowanie roku 2012

Choć od zakończenia roku 2012 minęło już trochę czasu, ja dopiero dziś zabieram się do jego zupełnego podsumowania. Nie będzie to jednak tak kompleksowe podsumowanie, jakbym tego pragnęła.

W ciągu tego roku przybyło mi kilkuset obserwujących. Bardzo Wam dziękuję za zaglądanie do mnie i za okazywane mi wsparcie. Jesteście wielcy.

Ostatni rok przyniósł mi również wiele odsłon mojego bloga - niemal 100 tysięcy. Za to jestem Wam już wyjątkowo wdzięczna :)

W 2012 roku przeczytałam (wraz z małżem) 128 książek. Wśród nich znalazły się zarówno te lepsze jak i te gorsze, o tych drugich mam jednak zamiar szybko zapomnieć :)

Przeczytane 2012 - najlepsze kryminały - kolejność przypadkowa:
"Wyliczanka" John Verdon (recenzja grudzień, 504, Otwarte)
Seria: Rizzoli i Isles Tess Gerritsen (recenzja grudzień, 366, Albatros, Audeo; recenzja grudzień, 294, Albatros, Audeo)
"Mroczna kolekcja" Ted Dekker (recenzja listopad, 454, Hachette, Granice)
"Domena" Gaspar López Torres (recenzja listopad, 376, Albatros)
Seria: Zakręty losu Agnieszka Lingas-Łoniewska (recenzja listopad, 320, Novar Res; recenzja wrzesień, 328, Novae Res)
Seria: Kości Kathy Reichs (recenzja czerwicDK, 356, Sonia Draga; recenzja październik, 408, Sonia Draga, Konkurs)
"Dziewczyna na Times Square" Paullina Simons (recenzja październik, 478, Świat Książki)
"Zanim zasnę" S.J.Watson (recenzja październik, 408, Sonia Draga, Granice)
"Zabójcze marzenia" Sophie Hannah (recenzja wrzesień, 416, G+J Książki)
"Krzyk pod wodą" Jeanette Ober Gerlow, Ole Torbnjerg (recenzja sierpieńGranice, 408, Insignis)
"Śmiertelne napięcie" Alex Kava (recenzja czerwiec, 320, Mira)
"Potem" Rosamund Lupton (recenzja czerwiec, 400, Świat Książki)
"Drapieżca" Terri Blackstone (recenzja maj, 312, Vocatio)
"Co się przydarzyło tej małej dziewczynce" Asa Lantz (recenzja kwiecień, 640, Świat książki)
"Dziedzictwo" Pam Jenoff (recenzja kwiecień, 262, G+J Książki)
"Grzech Ojca" Daniel Radziejewski (recenzja kwiecień, 338, Novae Res)
"Nie do wykrycia" Laura Griffin (recenzja marzec, 400, Prószyński i S-ka, ZwB)
"Poza strachem" Jaye Ford (recenzja marzec, 368, Świat Książki)
"Szósty" Agnieszka Lingas-Łoniewska (recenzja marzec, 332, Replika)
"Sprawa Rembrandta" Daniel Silva (recenzja luty, ZwB, 384, Muza)
"Nie jestem seryjnym mordercą" Dan Wells (recenzja luty, 256, Znak Emotikon)
"Pentagram" Jo Nesbo (recenzja luty, 376, Dolnośląskie)
"Oblicze zdrady" Lis Wiehl, April Henry (recenzja styczeń, 288, Prószyński i S-ka)
"Zabić Jane" Erica Spindler (recenzja styczeń, 496, Mira)
"Zły wpływ" Ramsey Campbell (recenzja styczeń, 312, Replika)
"Ofiara Polikseny" Marta Guzowska (recenzja styczeń, 432, W.A.B.)
"W sieci tajemnic" Pam Jenoff (recenzja styczeń, 268, G+J)

Przeczytane 2012 - najlepsze fantasy - kolejność przypadkowa:
"Nevermore. Cienie" Kelly Creagh (recenzja grudzień, 392, Jaguar)
Seria: Bractwo Czarnego sztyletu J.R. Ward (recenzja sierpień, 528, Videograf; recenzja kwiecień, 480, Videograf II; recenzja maj, 544, Videograf II)
"Castus Ignis i nawiedzający sny" Karolina Andrzejak (recenzja sierpień, 302, WFW)
Seria: Delirium Lauren Oliver (recenzja lipiec, 360, Otwarte; recenzja wrzesień, 374, Otwarte)
"Dotyk Julii" Mafi Tahereh (recenzja lipiecDK, 336, Otwarte)
"Ocaleni. Życie, które znaliśmy" Susan Beth Pfeffer (recenzja lipiec, 352, Jaguar)
Seria: Drżenie Maggie Stiefvater (recenzja luty, 464, Wilga; recenzja czerwiec, 432, Wilga)
"Santa Olivia" Jacqueline Carey (recenzja czerwiec, 392, Piąty Peron)
"Ciąża i poród bez obaw" Iga Czenawska-Iliev (recenzja maj, 208, GWP)
Seria: Trylogia czasu Kerstin Gier (recenzja majDK, 364, Egmont; recenzja majDK, 360, Egmont; recenzja majDK, 344, Egmont)
"Głębia" Tricia Rayburn (recenzja maj, 368, Dolnośląskie)
Seria: Igrzyska śmierci Suzanne Collins (kwiecień, 350, Media Rodzina)
"Bezwzględna" Gail Carriger (recenzja marzec, 364, Prószyński i S-ka)
"Zaginiona księga z Salem" Katherine Howe (recenzja lutyDK, 416, Niebieska Studnia)

Przeczytane 2012 - najlepsze obyczaje, dramaty i poradniki - kolejność przypadkowa:
"Nie wiem, jak ona to robi" Allison Pearson (recenzja luty, 432, Albatros)
"Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna" Marzena Wasilewska (recenzja grudzień, 130, Świat Książki)
"Żona_22" Melanie Gideon (recenzja listopad, 454, Otwarte)
"Początki" Ann Murphy Paul (recenzja lipiec, 256, Świat Książki)
"Opowieść niewiernej" Magdalena Witkiewicz (recenzja lipiec, 224, Świat Książki)
"Steve Jobs" Walter Isaacson (recenzja styczeńDuże Ka 732, Insignis)
"Szczęście pachnie bzem" Aleksandra Tyl (recenzja lipiec, 344, Prozami)
"Czarownica" Anna Klejzerowicz (recenzja maj, 264, Prószyński i S-ka)
"W zapomnieniu" Agnieszka Lingas-Łoniewska (recenzja kwiecień, 340, Novae Res)

Oczywiście są to książki z różnych lat i wydań, nie wszystkie pochodzą z 2012 roku, więc nie wszystkie mogą znaleźć się w zestawieniach najlepszych książek 2012. Dla mnie stanowią jednak kwintesencję moje 2012 roku :)

Poniżej jeszcze jedno zestawienie, najlepsze z najlepszych (znaczy się z powyższych :))

THE BEST PRZECZYTANE 2012

1. Seria: Zakręty losu Agnieszka Lingas-Łoniewska (recenzja listopad, 320, Novar Res; recenzja wrzesień, 328, Novae Res)
2. "W zapomnieniu" Agnieszka Lingas-Łoniewska (recenzja kwiecień, 340, Novae Res)
3. "Dotyk Julii" Mafi Tahereh (recenzja lipiecDK, 336, Otwarte)
4. "Żona_22" Melanie Gideon (recenzja listopad, 454, Otwarte)
5. Seria: Delirium Lauren Oliver (recenzja lipiec, 360, Otwarte; recenzja wrzesień, 374, Otwarte)
6. "Wyliczanka" John Verdon (recenzja grudzień, 504, Otwarte)
7. "Szósty" Agnieszka Lingas-Łoniewska (recenzja marzec, 332, Replika)
8. "Dziewczyna na Times Square" Paullina Simons (recenzja październik, 478, Świat Książki)
9. "Zanim zasnę" S.J. Watson (recenzja październik, 408, Sonia Draga, Granice)
10. "Krzyk pod wodą" Jeanette Ober Gerlow, Ole Torbnjerg (recenzja sierpieńGranice, 408, Insignis)
11. Seria: Drżenie Maggie Stiefvater (recenzja luty, 464, Wilga; recenzja czerwiec, 432, Wilga)
12. Seria: Trylogia czasu Kerstin Gier (recenzja majDK, 364, Egmont; recenzja majDK, 360, Egmont; recenzja majDK, 344, Egmont)
13. "Nevermore. Cienie" Kelly Creagh (recenzja grudzień, 392, Jaguar)
14. Seria: Igrzyska śmierci Suzanne Collins (kwiecień, 350, Media Rodzina)
15. "Czarownica" Anna Klejzerowicz (recenzja maj, 264, Prószyński i S-ka)
16. "Bezwzględna" Gail Carriger (recenzja marzec, 364, Prószyński i S-ka)
17. "Opowieść niewiernej" Magdalena Witkiewicz (recenzja lipiec, 224, Świat Książki)
18. "Nie do wykrycia" Laura Griffin (recenzja marzec, 400, Prószyński i S-ka, ZwB)
19. "Pentagram" Jo Nesbo (recenzja luty, 376, Dolnośląskie)
20. "Ocaleni. Życie, które znaliśmy" Susan Beth Pfeffer (recenzja lipiec, 352, Jaguar)
21. "Oblicze zdrady" Lis Wiehl, April Henry (recenzja styczeń, 288, Prószyński i S-ka)
22. "Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna" Marzena Wasilewska (recenzja grudzień, 130, Świat Książki

W 2012 roku rozpoczęłam współpracę z wieloma portalami i wydawnictwami. Z kilkoma również takową współpracę zakończyłam. Ogólnie jednak chyba mogę zaliczyć rok 2012 do udanych.

Apropo, ktoś wie, kiedy zaczęły działać Słowa duże i MAŁE?

12 stycznia 2013

Kolejny konkurs Polskich Księgarni

Konkursy Polskich Księgarni powoli wchodzą już w moją blogową rutynę. 
Mam nadzieję jednak, że wiecie, że tu jestem, czytam Was, czytam książki i obserwuję... mam nadzieję, że wkrótce uda mi się zaprezentować jakąś recenzję. Muszę tylko się... zabrać za siebie... Wkrótce pojawi się również podsumowanie roku 2012 :)

A teraz już zapowiadany konkurs :)

KONKURS Z JANUSZEM LEONEM WIŚNIEWSKIM




Na koniec tygodnia przygotowaliśmy kolejny konkurs. Do zdobycia 1 egzemplarz najnowszej książki Janusza Leona Wiśniewskiego pt. "Moja bliskość największa".

Prosimy Was o odpowiedź na pytanie:

Na podstawie której książki Janusza Leona Wiśniewskiego nakręcono film oraz serial telewizyjny?

Odpowiedź prosimy przesłać na adres: konkurs@polskieksiegarnie.pl
Start: 11.01.13. godz 18.00
Zakończenie: 14.01.2012 godz. 11.00
Wygrywa: 250 zgłoszenie z poprawną odpowiedzią
Wyniki: 14.01.2013

Więcej o książce: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2446/Moja-bliskosc-najwieksza/

Organizatorzy: Polskie Księgarnie i Wydawnictwo Literackie

Regulamin

10 stycznia 2013

Niezwykła oferta Audeo

W ubiegłym tygodniu na fanpag'u Audeo pojawiła się fenomenalna oferta :) Można pobrać audiobooka za free :)

Zachęcam do skorzystania :)

Więcej informacji znajdziecie TUTAJ :)


8 stycznia 2013

Polskie Księgarnie - kolejny konkurs :)

Dziś mam do przedstawienia kolejny konkurs... aż dziw bierze, ile pomysłów mają Polskie Księgarnie :)


KONKURS Z PODRÓŻNIKIEM WOJTKIEM CEJROWSKIM


Kolejny tydzień za nami, więc poniedziałkowy dzień warto rozpocząć konkursem, w którym do wygrania są 3 egzemplarze książki Podróżnik WC autorstwa Wojciecha Cejrowskiego z autografem.

A nasze dzisiejsze pytanie związane jest z panem Wojciechem Cejrowskim.
Jak sam pisze o sobie, jest:

„podróżnikiem, poszukiwaczem ginących plemion Amazonii
osobowością telewizyjną
popularnym dziennikarzem radiowym
artystą kabaretowym
pisarzem i publicystą
satyrykiem
krytykiem muzycznym
fotografikiem
… a z zawodu?”

No właśnie, ciekawe czy wiecie?, prosimy o podanie zawodu.

Odpowiedź prosimy przesłać na adres: konkurs@polskieksiegarnie.pl
Start: 7.01.13. godz 13.00
Zakończenie: 9.01.2012 godz. 23.59
Wygrywa: 79, 199 i 381 poprawna odpowiedź
Wyniki: 10.01.2012

Odpowiedzi szukajcie na: www.cejrowski.com

Organizatorzy: Polskie Księgarnie i Zysk i S-ka

Regulamin

7 stycznia 2013

Wstęp do... Podsumowania 2012

Wczoraj udało mi się zebrać myśli i napisać "niewielki" tekst o przeczytanych przeze mnie w 2012 roku kryminałach. Tekst ten stanowi wstęp do podsumowania roku 2012. W najbliższych dniach może uda mi się spłodzić podobne dzieło dotyczące przeczytanych przeze mnie w 2012 roku powieści w ogóle. Po tym artykule pojawi się u mnie całościowe podsumowanie minionego roku. Póki co zapraszam do lektury tego, co skleciłam dla wortalu Granice :)

Kryminalne podsumowanie dostępne TUTAJ

Zza grobu („Pamiętam cię” Yrsa Sigurdardóttir)


wyd. Muza
rok: 2012
str. 320
Ocena: 4,5/6


W strachu najbardziej przerażający jest zwykle sam strach. Przyspieszone bicie serca, kropelki potu na skroni i… wizualizacja tego, co może się stać. Jaki koszmar czai się tuż za rogiem? Jak okropna jest kwintesencja zła? Ile czasu minie, nim stanie się to, co uważamy za najstraszniejsze? Zwykle samo myślenie o tym, co mogłoby się stać, wpędzić może człowieka do grobu. Zdarza się również sytuacja odwrotna. Człowiek bagatelizuje zagrożenie, ignoruje to, co czyha za plecami, nie boi się niczego lub udaje, że strach go nie dotyka. Niestety – niesłusznie. Jeden zły ruch i wszystkie wyjścia nagle się zamykają. „Pomieszczenie”, do którego się trafia jest szczelne i uniemożliwia ucieczkę, pozostaje tylko zwolnić oddech i wierzyć, że może jednak ktoś otworzy drzwi, a jeśli nie… zło zwycięży.

Katrin wraz z mężem Gardarem i przyjaciółką rodziny – Lif, wyruszają w podróż życia. Tak się przynajmniej może wydawać z boku. Pakują się na łódź i pozwalają szyprowi zawieźć w nieznane. No, może niezupełnie nieznane, bo owo „miejsce” odwiedzili wcześniej i Gardar i Lif. Nie da się jednak ukryć, że wiele zależy od tego, co zastaną na miejscu i jak miną im kolejne dni. Jakiś czas wcześniej zmarł najlepszy przyjaciel Gardara, mąż Lif – Einar. To wraz z nim, jeszcze w „lepszych” czasach, Gardar zakupił dom Hesteyri, który wspólnie mieli odrestaurować i udostępnić turystom żądnym przeżycia kilku dni w zgodzie z naturą. W tym odległym zakątku Islandii nie było o to trudno. Wioskę przed wielu laty opuścił ostatni mieszkaniec i teraz ludzie pojawiali się w niej tylko w porze wiosenno-letniej, by odrobinę odsapnąć od zgiełku wielkich miast. W domach brak było elektryki, bieżącej wody i w większości – kanalizacji. Między innymi dlatego Katrin tak bardzo obawiała się tej wyprawy. Nie mniej istotny był okres, w jakim wybrali się odnawiać zakupioną posiadłość – kto późną jesienią decyduje się na taką wyprawę? Jednak niezupełnie mieli wybór, w końcu chcieli już wiosną przyjąć pierwszych turystów. Wyprawie nie przeszkodziła więc ani śmierć wspólnika Gardara, ani utrata przez tego ostatniego pracy. Katrin widziała jednak sprawę odrobinę inaczej i wizja rychłego bankructwa spędzała jej sen z oczu. Dlatego niezwłocznie po przybiciu do Hesteyri zabrała się do niełatwej pracy. Wkrótce okazało się, że pracy jest więcej, niż się spodziewali, a warunki są gorsze, niż zapamiętali. Do tego doszło, delikatnie mówiąc, niechętne „otoczenie”, które za wszelką cenę starało się „zwrócić na siebie uwagę” nowo przybyłych. Jak zakończy się ta wizyta? Czy Katrin, Gardar i Lif przetrwają pobyt w podobno niezamieszkałej wiosce? Co stanie im na przeszkodzie? Jaki związek z ich pobytem w Hesteyri mają przedziwne wydarzenia z Isafjordur? By się tego dowiedzieć, koniecznie musicie sięgnąć po najnowszą powieść autorstwa Yrsy Sigurdardóttir, zatytułowaną Pamiętam Cię.

Książek tej islandzkiej pisarki zdecydowanie nie da się zaliczyć do lektur łatwych i przyjemnych. Każdą kolejną powieść Yrsy czyta się żmudnie, ale gdy skończy się lekturę, czytelnik czuje się w pełni usatysfakcjonowany. Przynajmniej ja tak mam. Nie mogę ukryć, że Pamiętam Cię czytałam niemal trzy tygodnie. Jakoś tak wyszło, że i czasu miałam niewiele i… niestety powieść nie do końca mnie „wciągała”. Piszę „nie do końca”, bo gdy ją czytałam, chciałam po prostu zakończyć rozdział, za to, gdy ja odkładałam, nie potrafiłam przestać o niej myśleć. Ostatnio dowiedziałam się, że takie przeżywanie tego, co się przeczytało zwane jest „kacem lekturowym”. W pełni się z tym zgadzam, dokładnie to czułam, gdy odkładałam Pamiętam cię na nocny stolik. Pierwsze sto stron czytało mi się więc bardzo topornie, za to potem czytanie, tak jak i sama lektura, zaczęło żyć własnym życiem. W powieści działo się coraz więcej przedziwnych rzeczy i pojawiały się coraz to ciekawsze zagadki do rozwiązania. Znając styl pani Sigurdardóttir, można się było tego spodziewać. Autorka po raz kolejny zaproponowała swym czytelnikom możliwość przeczytania znakomitego horroru z licznymi wątkami pobocznymi, w tym paranormalnymi. Rozwiązanie okazało się nie tylko zaskakujące, ale i przerażające. Zdecydowanie polecam, choć lepiej nie czytać jej późnym wieczorem, gdy wszyscy w domu śpią, bo strach może zajrzeć i Wam w oczy.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza
 Baza recenzji Syndykatu ZwB

6 stycznia 2013

Podsumowanie miesiąca grudnia 2012

Grudzień skończył się już kilka dni temu, a ja w zasadzie nawet tego za bardzo nie zauważyłam. By tradycji mogło stać się zadość powinnam umieścić na blogu podsumowanie, choćby mini, miesiąca który właśnie pożegnaliśmy. A że był to ostatni miesiąc roku powinna się również pojawić informacja podsumowująca rok. Postanowiłam zacząć od tej pierwszej, bo by przeanalizować mijający rok... potrzeba nieco więcej samozaparcia niż mam w tej chwili :)

W grudniu przeczytałam:
"Wyliczanka" John Verdon (recenzja grudzień, 504, Otwarte)
"Podróż Bezślubna" Julia Llewellyn (recenzja grudzień, 382, Prószyński i S-ka, Granice)
"Bitwa o Atlantyk" Marc Milner (recenzja grudzień, 296, Muza)
"Klub Mefista" Tess Gerritsen (recenzja grudzień, 366, Albatros, Audeo)
"Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna" Marzena Wasilewska (recenzja grudzień, 130, Świat Książki)
"Nalewki staropolskie. Tradycja na współczesnym stole" Piotr Adamczyk (recenzja grudzień, 130, Świat Książki)
"Nevermore. Cienie" Kelly Creagh (recenzja grudzień, 392, Jaguar)
"Śladem zbrodni" Tess Gerritsen (recenzja grudzień, 304, Mira)
"Autopsja" Tess Gerritsen (recenzja grudzień, 294, Albatros, Audeo)


Nie myślałam, że ponownie wysąpi u mnie problem z nieprawidłowym doborem lektur - a jednak. Podróż Bezślubna zawiodła mnie na całej linii i przykro mi to mówić, ale nie zachęcam do przeczytania tej książki. Co innego pozostałe książki na liście. Nevermore. Cienie - choć kończące się w tak niespodziewany sposób - nie zawiodło. Wyliczanka - mile zaskoczyła. Boże Narodzenie - zachwyciło, zresztą nie tylko mnie, ale całą moją rodzinę. No i wszystkie książki Gerritsen - zdecydowanie warte polecenia.

Liczba wejść:
10206 - co daje około 329 wejść dziennie  :) Zdecydowany wzrost, który zresztą obserwuję do dziś. Większość wejść pochodzi ze strony Book z nami, co oczywiście bardzo mnie cieszy :) Cieszy mnie, że tak dużo osób mnie dziennie odwiedza, mam nadzieję, że nie przestaniecie tego robić. 

W grudniu przybyło mi kilkunastu obserwujących, dokładnie trudno mi stwierdzić, ale myślę że około dziesięciu :)

Liczba książek do recenzji otrzymanych w grudniu: 3, przy czym pokazałam 2 bo trzecia przyszła w ostatnich dniach grudnia i czeka na jakieś nowe nabytki by ją zaprezentować :)

Liczba prezentów książkowych: 8

Liczba książek zakupionych/książek z wymiany: 0

Wyzwanie "Z półki" - ZERO

Liczba nawiązanych współprac: jedna, z wydawnictwem Egmont

Zasadniczo więc w grudniu nie było źle. A przynajmniej nie bardzo źle. Były święta, miałam wiele przygotowań więc mniej czytałam (ale wykorzystałam ten czas i nieco "posłuchałam" :)). Niestety okres ten był również ciężkim czasem w pracy. Musiałam spędzić w niej zacznie więcej czasu niż powinnam. Wracałam do domu wyczerpana i nie miałam siły nawet włączyć komputera, podnieść ręki, a co dopiero czytać. W związku z tym jestem bardzo zadowolona, że i tak udało mi się przeczytać aż tyle :)

Liczę, że Wasz grudzień był lepszy niż mój. Wkrótce (wieczorem lub jutro) pojawi się podsumowanie całego roku... a w nim... to się dopiero działo :P

ps. W grudniu skończyła się moja przygoda z Syndykatem Zbrodni w Bibliotece. No może nie dokładnie cała przygoda, bo wciąż do niego należę, ale już go nie prowadzę. Teraz zajmie się nim specjalista, liczę, że poradzi sobie lepiej niż ja :)

3 stycznia 2013

Bez tajemnic („Wyliczanka” John Verdon)


wyd. Otwarte
rok: 2011
str. 504
Ocena: 5,5/6


Zdarza się, zwykle dość niespodziewanie, że wśród przysłowiowych wieprzy trafi się na niezwykłą wprost perłę. Takie wydarzenie nie mają miejsca zbyt często, ale jednak. Na takie cudeńko udało mi się trafić tuż przed świętami i choć czasu miałam niewiele, a książka była bardzo opasła, wprost nie mogłam się od niej oderwać. Zarywałam noce, tarłam oczy, odganiałam ziewanie, ale udało się, poznałam tajemnicę Wyliczanki Johna Verdona.

Dave Gurney to czterdziestosiedmioletni emerytowany detektyw nowojorskiej policji. Na co dzień wydaje się być w miarę szczęśliwym małżonkiem, ale nie do końca spełnionym rodzicem. Nie pokazuje jednak na zewnątrz, jakie demony zjadają go od środka. W swojej karierze, o której żona wolałaby zapomnieć, poszczycić się mógł licznymi sukcesami. Był jednym z lepszych „tropicieli”, zawsze wiedział jak „wywęszyć mordercę” i jak dowiedzieć się gdzie jakiś „seryjny” zaatakuje kolejną ofierę. Żaden zwyrodnialec nie mógł się przed nim ukryć. Takie życie niezmiernie jednak męczyło Madeleine, dlatego usilnie namawiała małżonka by przeszedł na emeryturę i wyprowadził się z nią jak najdalej od zgiełku wielkiego miasta. Kobieta w końcu dopięła swego i zamieszkała z Davem w wymarzonym domku z ogródkiem. Jak się jednak okazało wyciągniecie Gurney’a daleko od piętrzących się okropności nie odciągnęło go od nich. Mężczyzna, zresztą na prośbę Madeleine, zapisał się na kurs fotografii, podczas którego zrozumiał, czym może zająć się w przyszłości. To, co miało go odciągnąć od dawnej pracy, jeszcze bardziej go do niej przywiązało. Dave zaczął zawodowo obrabiać fotografie ściganych morderców tak, by ukazać całe piętrzące się w nich zło. Jego prace przypadły do gustu prowadzącej warsztaty Sonii, w związku z czym, kobieta postanowiła niezwłocznie zaproponować mu wystawę zatytułowaną „Portrety morderców autorstwa człowieka, który ich ujął”. Jak się można domyślić, nie to chciała osiągnąć Madeleine. Kiedy więc po latach odzywa się do Dave’a dawno zapomniany kolega ze studiów – Mark Mellery, upatruje ona w tym spotkaniu ratunku, dla usilnie budowanej przez nią lepszej teraźniejszości. Jak się można domyślić i tym razem ponosi klęskę.

Wyliczanka jest tajemnicza, metafizyczna, a miejscami naprawdę przerażająca. Napisana została z wielka pasją i zaangażowaniem. Czytelnik czuje to z każdym zdaniem, które jest mu dane przeczytać. Lektura niesłuchanie wprost wciąga i nie pozwala się od siebie oderwać nawet na chwilę. Gdy wzrok odmawia posłuszeństwa i nadchodzi nieubłagany sen, umysł zaczyna płatać człowiekowi figle i powoduje, że i nocne mary są jak czytana właśnie książka. John Verdon stworzył powieść absolutnie nieprzewidywalną, w której jedynie długie drążenie tematu może spowodować zrozumienie logiki, którą kieruje się morderca. Główny bohater jest zdecydowany, pewny siebie i dąży do celu nawet wtedy, gdy wie, jak wiele ma do stracenia. Zdumiewająca wprost jest jego wiara, że jeśli nie zrobi tego, co podpowiada mu przeczucie, to wszystko legnie w gruzach. I tak zapewne by się stało. Zresztą wszyscy wykreowani przez autora bohaterowie są na swój sposób wyjątkowi, w związku z czym wydają się nad wyraz realni. Całość napisana została tak, iż odnosi się wrażenie, że autor jedynie opisuje prawdziwe wydarzenia, a nie to, co wykreowała jego nad wyraz rozwinięta wyobrania.

Przyznam, że mi udało się odgadnąć, kto stoi za całym złem mającym miejsce w powieści Verdona. Byłam jednak tym bardzo zaskoczona, bo strzelałam zupełnie w ciemno. Autor wodzi czytelnika za nos i tak naprawdę nigdy nie pozwala mu na stwierdzenie, ze stu procentową pewnością, że to, co właśnie wydedukował, jest prawdą. Wyliczanka to jeden z najlepszych thrillerów, jaki miałam okazję przeczytać. Aż żal mi serce ściska, że to książka z 2011 roku i nie będę mogła zaliczyć jej do najlepszych powieści roku 2012. Zdecydowanie warto przeczytać tę książkę i zapoznać się z pozostałym dorobkiem autora.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Otwarte
Baza recenzji Syndykatu ZwB 

2 stycznia 2013

Polskie Księgarnie - kolejny konkurs

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że Polskie Księgarnie będą działały tak prężnie :) Zapraszam na kolejny konkurs, przez nich organizowany :)



KONKURS NA NOWY ROK

Nowy Rok otwieramy wyjątkowym konkursem, w którym do wygrania jest zestaw książek napisanych przez polskich autorów:


1. Bzdurki, czyli bajki dla dzieci i innych, A. Andrus
2. Dobre dziecko, R. Ligocka
3. McDusia, M. Musierowicz
4. Klątwa złotego smoka, A. Stelmaszyk
Każda książka z autografem:-)

A nasze dzisiejsze noworoczne pytanie związane jest również z wybitną Osobowością. Rok 2012 był rokiem wybitnego człowieka, łączącego w sobie zawód: lekarza, pedagoga, pisarza, publicysty oraz działacza społecznego. O kogo pytamy?


Odpowiedź prosimy przesłać na adres: konkurs@polskieksiegarnie.pl
Start: 2.01.13. godz 11.00
Zakończenie: 4.01.2012 godz. 23.59
Wygrywa: 100 poprawna odpowiedź
Wyniki: 5.01.2012

Więcej o książkach: www.zielonasowa.pl, www.wydawnictwoliterackie.pl, www.akapit-press.com.pl

Regulamin

1 stycznia 2013

Tak na początek roku...

Dziś (i w ostatnich dniach) sporo na blogach podsumowań. I u mnie się takowe pojawi, ale... nie dziś. Dziś chciałam najzwyczajniej w świecie powiedzieć Wam:

... dzięki, że jesteście i obyście mieli siłę odwiedzać mnie dalej...

U mnie w życiu ostatnio spora zawierucha. Zresztą niejedna. Staram się jak mogę wszystko ogarniać, ale nie zawsze jest lekko. W zasadzie ostatnie 2 tygodnie nie wiem kiedy mi minęły. Strach mnie ogarnia, gdy myślę o dniu jutrzejszym i kolejnych. Nie tak chyba powinno zaczynać się nowy rok. Myślę, że człowiek powinien wierzyć, że będzie coraz lepszy, coraz silniejszy, coraz trwalszy... ja czuję się jak zamek z piasku zbudowany przy samej linii brzegowej. Przyjdzie większa fala i zamek zniknie. Oby się tak nie stało. Mam nadzieję, że będziecie mnie wspierać - to chyba jedyny sposób na przetrwanie kryzysu.

... jak zwykle wyszło jakoś dziwnie, a chciałam tylko napisać, że życzę Wam szczęśliwego nowego roku :)